Dlaczego kobieta podłą bywa? Bo może.

Gadatliwość, spóźnialstwo, zadziwiająca głupkowatość jeśli chodzi o ważne dla nas sprawy, nielojalność, brak dotrzymywania obietnic… te i inne grzechy Pań, są traktowane bardzo wyrozumiale. Ot, wszyscy wiedzą że takie są nasze ukochane Panie. Pan Bóg dał oczy by podziwiać piękne, delikatne ciała, oraz powieki by przymykać je na kobiece wybryki.

Takie jest życie! Westchną znawcy życia

Wyposzczeni, głodni seksu faceci, podniecają się nawet i rozczulają kobiecymi przywarami, uważając je za seksowne i kobiece. Miśki są tak napalone, że wybaczyliby wszystko, żeby tylko dostać się do ula z miodem. W stanie najgłębszej euforii zakochania, nawet pierdnięcia narzeczonej wydają się mieć jakieś mistyczne, nadnaturalne znaczenie – i staje ósmym cudem świata.

­
Gdy znika magia zakochania i czar nowości, a hormonalne narkotyki znikają z żył, zaczyna się kac codzienności – odbierany jako cios pięścią w splot słoneczny. Mocny cios, odbierający oddech i siły. Nadzieja umiera ostatnia – a przed nią tli się jeszcze jej coraz mniejszy płomyk wiary w to, że kupno kwiatków oraz biżuterii, szczere rozmowy i okazywanie uczuć coś zmieni. Jak świat światem, te „domowe” sposoby są skuteczne tak samo, jak bańki dla konającego na raka. Niestety, wiedza ta przychodzi często o wiele za późno, a zwłok związku nie da się reanimować.

Gorzki posmak prawdy

Wtedy rzekomo typowe kobiece wady, zaczyna się widzieć bez kolorowych okularów – bez haju zakochania widzimy tylko prawdę, a więc nieprzyjemne, niegodne zachowania często budzące obrzydzenie.

­
Niestety, dziwnym trafem splata się ta okoliczność z jakimś uzależnieniem – ślub, wspólne inwestycje, praca, dzieci. Nie da się strząsnąć z siebie uciążliwego komara, pacnąć go dłonią i odejść – są finansowo – socjalne węzły, często bardzo mocne, nawet Gordyjskie. No cóż, takie są kobiety! Rozłożą dłonie mentorzy – amatorzy.

Kobieta rozróżnia zło i dobro

Ale czy na pewno? W każdej pracy w której byłem (trzy banki, agencja nieruchomości, kilka innych firm), widziałem że kobiety umieją się porządnie zachowywać. Nie grzeszą gadulstwem, obgadywanie i nielojalność ukrywają, spóźnić się wstydzą i boją, nie oszukują w małych rzeczach i nie przemilczają drobnych spraw. Oczywiście, spiski, obgadywanie i wzajemne antypatie to biurowa codzienność, ale jest to wszystko zakamuflowane, ugrzecznione i bardzo rzadko oficjalne. Jednocześnie wiedziałem, że ich partnerzy mają z nimi w domu piekło. Skąd wiedziałem? Z ich opowieści, głośnych rozmów telefonicznych w których były dla nich bardzo niemiłe (delikatnie mówiąc), oraz innych źródeł (np. koleżanka mi mówiła w „tajemnicy” to, co one powiedziały im w „tajemnicy”).

­

Po kilkudziesięciu takich sytuacjach zrozumiałem, że jeśli chcę by otoczenie o czymś wiedziało, muszę powiedzieć o tym kobiecie w „tajemnicy” – a jeśli pragnę by coś się nie wydostało poza moje kochliwe serduszko, szeptać mogę swe słodkie tajemnice tylko Bogu. Nic nie mówi gdy ziemia spływa krwią i płonie w ogniu, więc wątpię by zaczął wyjawiać moje liczne grzeszki, głównie natury cielesnej.
Wniosek jest prosty. Skoro umiały się zachowywać jak porządny człowiek, to znaczy że bardzo dobrze wiedzą, że tak zachowuje się człowiek uczciwy, normalny. Jeśli więc kobieta prezentuje wobec Ciebie rzekomo „typowo kobiece” wady, wiedz że ona dobrze wie że źle robi. Dlaczego więc przy Tobie się zachowuje jak typowa zagubiona kobietka, a w pracy zupełnie inaczej?

Zbrodnia i kara

Bo w pracy czeka ją kara – ostracyzm otoczenia i utrata jego zaufania, wulgarna reprymenda od bezwzględnego szefa, albo coś po stokroć gorszego – szefowej, utrata pracy, a przy kłamstwach finansowych policja, prokurator i ewentualnie więzienie z morderczyniami i sadystkami.
A dlaczego przy Tobie zmienia się nie do poznania (na gorsze)? Bo może. A dlaczego może? Bo nie boi się żadnej kary. Bo i co możesz zrobić, jeśli jesteś zakochany, masz z nią dzieci i jesteś po ślubie? Odejdziesz? Stracisz dzieci, mieszkanie, zrobią z Ciebie bestię, alkoholika i sadystę, psychola który niszczy rodzinę i taką dobrą, płaczącą przez Ciebie kobietkę, oraz przysolą Ci solidne alimenty. Jeśli nie ma dzieci ale jesteś zakochany, stracisz seks, przytulanie, pozytywne emocje… boisz się tej straty tak bardzo, że pozwolisz zrobić z sobą wszystko. Ja po pierwszym rzuceniu mnie przez kobietę, miałem rok z życiorysu – byłem kompletnym wrakiem. Na szczęście (co wtedy uważałem za największe nieszczęście mego życia), nie było mnie stać, by kupić sobie trochę czasu u mojej wybranki – a ceniła się bardzo wysoko. Dziś jest spora promocja na jej wdzięki, możliwość wzięcia na raty albo nawet za darmo, ale nikt nie chce – czas przydatności do spożycia się definitywnie skończył. Kiedyś nienawidziłem, teraz głęboko współczuję, oraz dziękuję Bogu że jednak mi nie wyszło. Porażki często po czasie okazują się życiowymi sukcesami, a sukcesy porażkami.

Starszy Pan w fabii

Tu nie trzeba wielkiej inteligencji. Sam dobrze wiesz, że można pokrzyczeć na kogoś, zbesztać, jeśli ten ktoś jest słabszy. Np. można zbluzgać i potrąbić na starszego pana w fabii, bo widać że jest to osoba, delikatnie mówiąc, nie za mocna życiowo. Co Ci zrobi zestresowany brzuchacz z fabii? Gdyby był zaradny życiowo, miałby znacznie lepszy samochód. Natomiast kilku byków w czarnym audi czy BMW, skutecznie ostudzi Twe wojownicze zapędy. Dlaczego więc trąbisz na słabszego, albo czujesz że możesz w razie czego? Bo nic złego Cię po tym grzeszku drogowym nie spotka. A dlaczego nie trąbisz na bezwzględnych kryminalistów? Bo konsekwencje będą bardzo bolesne, jeśli nie ostateczne. Jasna sprawa, a przecież Panie w tych sprawach myślą tak samo jak my.

­
I gdy już „wszystko by zatrzymać miłość” zostanie zrobione, zostaniesz wymieniony na bardziej prestiżowy model, bo kobiety najbardziej na świecie kochają SIŁĘ, a nie słabość desperata. Siła zawsze była szanowana i ceniona, a słabość pogardzana. To są przecież oczywiste sprawy – z życzliwie dla nas silnymi przyjemniej, milej, weselej. Kto lubi spędzać czas ze stękającymi, narzekającymi na wszystko miernotami? Jeśli człowiek jest dojrzały emocjonalnie, musi się stale rozwijać – by się rozwijać, musi mieć środowisko które go do tego stymuluje. Miernoty życiowe ściągają nas na dół, pogrążają w poczuciu beznadziei i swoich klęskach – silni psychicznie wyznaczają nowy horyzont piękna i wielkości, który pragnie się osiągać. A gdy są cele, jest energia. Im piękniejszy i wyższy cel, tym więcej energii się wydziela. Narząd nieużywany zanika, co nie dotyczy tylko mięśni i prącia, ale także mięśnia człowieczej żywotności.

Mężczyzna nowoczesny – poza schematami

Mężczyzna nowoczesny, dojrzały emocjonalnie, rozkoszuje się sztuką, stąpa w upiększającej ducha literaturze, pląsa w bujnych dźwiękach, jest rozmiłowany w rzeźbie, rysunku i poezji, nie unikając „zwykłej” wiedzy i rozwijania swych pasji w każdej chwili swego życia. Taki człowiek w otoczeniu dresiarzy, pijusów, „Januszy” i zawistnych, życiowych mędrków tylko się zdegeneruje i poniży, czyniąc sensem życia jedzenie, wypróżnianie, spanie i czekanie na wygraną w totka.

­
Codziennie czytam czy słucham ludzi, którzy mi opowiadają o takich sprawach. Codziennie od wielu lat. To są stałe, powtarzalne scenariusze, w których zmieniają się tylko imiona, nazwy miejscowości i szczegóły – rdzeń zachowań zawsze jest ten sam. Prawie przy tym usypiam – ludzie kochają się nurzać w szczegółach, ale ja je wszystkie już znam na pamięć. Ludzka indywidualność dotyczy tylko duszy, tego cudownego, unikalnego skarbu w nas samych – psychika ludzka jest monotonna i nudna do bólu, żyjąc liniowo, schematami – jeśli ich trochę poznasz, znasz ludzi niemal na wskroś.

Fakty, które są ukrywane

I to mnie najbardziej dziwi, przeraża, smuci – jeśli jakieś zjawisko się powtarza, nauka je nazywa, opisuje, a kto chce może o nim poczytać, dowiedzieć się chociażby w szkole czy na wikipedii. Tymczasem sprawy relacji i związków, schematycznie ciągnące od euforii do upadku i najczęściej wzajemnej nienawiści – są otoczone mgłą tajemnicy, przesądów, fałszywych informacji i banałów rodem z komedii romantycznych. Jeśli powiem że dwa plus dwa równa się cztery, nikt nie rzuci we mnie pomidorem, bo i po co? Powiedziałem fakt. Natomiast jeśli piszę że wszystko co kultura masowa i rodzina uczy nas o związkach jest kłamstwem, że psychika kobiety działa zupełnie inaczej niż w romansach, że jesteśmy celowo wprowadzani w błąd, ludzie się złoszczą.

­
A jak się denerwują, to różnie reagują. Najczęściej zarzucają mi chorobę psychiczną, religijni opętanie przez Lucyfera a zwykli, pobożni ludzie zwyczajnie rzucają mięsem. Niestety, gwałtowne szamotanie się we wciągającym nas wirze, przyśpiesza tylko wiadome konsekwencje – jeśli mają złe informacje o grze w której biorą udział, a relacje międzyludzkie są zawsze grą, po prostu przegrają, zostaną skonsumowani, przetrawieni i wypróżnieni na trawnik. Jeśli mają odwagę, uznają że mieli złe informacje i przekonania o życiu, mogą zacząć poznawać prawdziwe zasady gry. Wtedy mają szansę na udane życie.

Zmienić można tylko siebie

Jeśli jej nie mają, bardziej od szczęścia cenią swój image mędrca życiowego, powtarzają sytuację i znowu za jakiś czas doznają wstrząsu. A przecież człowiek mądry jak się sparzy ogniem, to nie pcha paluszków w ognisko. Tymczasem ludzie usilnie powtarzają te same zachowania w związkach, licząc że kiedyś wypali – no i wypala, ale w ich kierunku ze strzelby życie, znowu. Czas depresji mija, po czym nasz mędrek znowu wkłada palce do ognia, licząc że nie poczuje bólu. Ile razy można popełniać te same błędy? Niektórzy są tak „zabetonowani” w swoich przekonaniach, że powtarzają je do śmierci, i nawet chwilę przed nią uważają że mieli rację, tylko świat był zły i niedobry.

­

 

No i proszę – po co się zmieniać, rozwijać i uczyć? Lepiej uznać że mam rację, a cały świat jest w błędzie. Niech świat się zmieni tak, by mi było dobrze – niech ogień przestanie parzyć. Takich wariatów jest wielu, są szanowani, podziwiani za swą wiarę w serialowo – romantyczne mrzonki. Otoczenie kocha cierpiących i głupich, bo wtedy czuje się lepsze, a chyba każdy z nas lubi czuć się mądrym, lepszym od kogoś, komu nie wyszło. Społeczeństwo nie lubi szczęśliwych, bo wtedy czuje się gorsze, nieudaczne. Ktoś osiągnął szczęście, więc czemu Ty nie możesz? Szczęśliwi policzkują społeczeństwo swym szczęściem, więc najczęściej są niszczeni, obmawiani, opluwani a niekiedy mordowani. Nieszczęśliwi, zwłaszcza z powodu swych przekonań których nie umieją, albo nie chcą porzucić – są promowani, stawiani za wzór, tworzy się z nich autorytety.

Środowisko ma wielką moc zmiany

Środowisko miernot, zawsze niszczy kogoś mądrzejszego od siebie. Tego konfliktu nie można wygasić, ponieważ nie chodzi w nim o pieniądze, władzę czy błyskotki, a coś znacznie cenniejszego – ludzkie ego. Miernota zawsze obgada, opluje czy będzie dokuczać mądrzejszemu – by go sprowadzić do swojego poziomu. Istnienie mądrych jest dla miernot bezustannym bólem tam, gdzie nie dochodzi słońce. Dlatego tego typu konflikty, rozwiązuje się tylko za pomocą przemieszczenia w lepsze dla nas środowisko. I nie ma – powtarzam – NIE MA innego wyjścia z sytuacji.

­
Dlatego chcąc coś osiągnąć, trzeba zawsze zmienić środowisko. Sporo chłopaków których znam, np. z małych miejscowości, pracowało za ochłapy. Słyszeli że są nikim, że nigdy nie zarobią więcej niż te osiem stówek, bo prywaciarz płakał że nie ma, a jednocześnie budował dworek, kolekcjonował nowe, luksusowe samochody. Wyjeżdżali na zachód, by nagle się okazało że mogą się nauczyć języka, zdobyć dobry, szanowany zawód, zarabiać godne pieniądze. Wystarczyło zmienić środowisko, by rozwinąć systematycznie przycinane przez rodzinę i otoczenie skrzydła. Byli lwami, a otoczenie chciało im wmówić, że są tylko owcami, jak wszyscy inni.

Delikatność mocniejsza od siły

„Twardzi” ludzie z niezmiennymi poglądami, są skazani na straszne cierpienie i ciosy od życia, ponieważ nie umieją się zmieniać, być elastycznymi. Wszystko się zmienia i przeobraża; cała wiedza o nas, kosmosie, przyrodzie, technice i prawach fizyki, ale oni zmieniać się nie chcą. Są jak potężne drzewa, zamiast być jak smukła trawa – wichry życia wyrwą drzewo z korzeniami, a trawa przetrwa.

­­
O co tak walczą? O swoją wizję życia w głowie – a przecież nasze wyobrażenie o życiu, nie jest tak naprawdę nasze. To suma informacji uzyskanych od ludzi których znamy, z książek, filmów i relacji zakochanych i zamężnych. I ta właśnie wizja, jest absolutnie wykrzywiona, nieprawdziwa. Później dzieje się to, co zawsze – realność nie chce być taka sama jak wizja w głowie, więc pojawia się gniew, rozpacz, walka.

Wizja kontra rzeczywistość

Banalny przykład pierwszy z brzegu: Facet ma serialową wizję w głowie, że jak kobiecie kupi kwiatki, pierścionki i będzie miłym gościem, który dużo jej słucha i spełnia wszystkie życzenia, to ona da mu spędzić w sobie miłe chwile. Tymczasem jedyne chwile jakie ze sobą spędzają, to te przy kawie, gdy romantyczna humanistka po prywatnym marketingu, opowiada mu o psychopacie z którym jest w związku, i jak strasznie z tego powodu cierpi. Płaczliwy, wielogodzinny monolog trwa do czasu, gdy „psychopata” puści „dźwięka” (bo szkoda kasy na dzwonienie do świnki). Wtedy dziwnie ożywiona i pobudzona „ofiara psychopaty” zadzwoni, i dowie się że ma teraz jechać do niego, bo on ma ochotę na numerek, browarki i „wąsa”, a nie ma „floty”. Cała w rumieńcach, podniecona i pełna życia całuje w policzek „przyjaciela”, po czym biegnie do najgłębszych otchłani piekieł, które przed chwilą ze łzami w oczach opisywała. Biegnie szybko, bo cipka swędzi niemiłosiernie i „Miś” jest niecierpliwy, może przyłożyć. Rachunek za kawę i dwie wuzetki zapłaci Prawdziwy Przyjaciel, którego piekielnie bolą napęczniałe nie tylko naiwnością jądra.

­
Z drugiej strony nie lepiej. Kobieta żyje wizją, że ślub, dzieci, własny dom dają szczęście. I gdy to wszystko ma, pojawia się jakiś dziwny „dół”, smutek, przygaszenie. W wizji wykreowanej przez media i rodzinę, ślub daje szczeście – ale w życiu szczęście to nawyk cieszenia się drobnostkami, a nie jakakolwiek rzecz czy człowiek. Wtedy kobieta obwinia mężczyznę, że nie dał jej szczęścia. No pewnie że nie dał, skąd miał dać jak sam nie miał? Gdyby miał, po co mu ślub, kredyt we frankach na trzydzieści lat i harówka od rana do wieczora na rodzinę?

Morał!

No i znowu się rozpisałem, a miało być krótko. Morał jest następujący. Oddaj władzę nad swoimi finansami czy emocjami, a nawet święty nie wytrzyma pokusy, by Cię potraktować tak, jak drapieżnik traktuje swoją ofiarę. Oddaj co masz w sobie cennego, a staniesz się pokarmem, karmą dla silniejszych, inteligentniejszych od Ciebie. Mam nadzieję, że ująłem to delikatnie i czule – bo w niedzielę nie chcę być niemiły dla moich czytelników. Można mnie lubić albo nie lubić, ale to co opisuję nie jest moje – to jest prawda która była, jest i będzie nawet wtedy, gdy piszący te słowa będzie przewracał się w grobie, widząc jak ludzkość popełnia wciąż i wciąż te same błędy.

 

 

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!

——————–

Setki moich felietonów KLIK

Zapraszam do kupna moich e książek „Stosunkowo dobry”, oraz „Wyprawa po samcze runo” w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK.  Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to coztymikobietami@onet.pl

30 thoughts on “Dlaczego kobieta podłą bywa? Bo może.

  1. Artykul ciekawy…wciagajacy wrecz.
    Tylko Ty chyba nie trafiles na te porzadnie i normalnie wychowane…nie mozna tak szufladkowac kobiet.To wina wychowania i wpajania od dziecinstwa Rol kobiet i mezczyzn.Tak jak i podle i wyrafinowane sa kobiety, tak o podli sa faceci. To zalezy od czlowieka i wartosci ktore wnosi do zwiazku.Niestety przykre jest to,ze coraz mniej na tym swiecie prawdziwych, szczerych ludzi.

  2. Normalnie przeczytalem swoje ostatnie 5 lat zycia.
    Kurwa CO to bylo istny Armageddon sceny z s-f
    Wstyd pisac do jakiej granicy ba tu nie ma mowy o granicach podlosci perfidnosci czy kurestwa moze posunac sie czlowiek
    Dostalem obdarty ze wszystkiego wyszedlem bez slowa bez hajsu Na ulice. Mial tak zmasakrowana glowe ze wolalem spac pod golym niebem w obcym kraju.
    A tak sie ogarnelem ze jestem krolem swego zycia normalnie Bogiem swiata
    Najwazniejsza zasada .nie walczyc o NIC I nikogo .w zyciu trzeba zwyciezac Bo tylko takim stawiaja pomniki.
    Pozdro

  3. Świetny artykuł , usmialem się po pachy . Jestem żonaty , moja żoną nie pasjonuje się sportem ale ogląda że mną piłkę , boks i skoki . Kiedy mam po pracy jakąś imprezę to odbiera mnie – bo jestem – drinkniety . Podwozi mnie do roboty a kiedy były upały -zawsze czekał na mnie zimny browar . Mamy dom ,moja zona – sama robi większość rzeczy – ja kiedy nie mam ochoty albo jestem zmęczony – nie robię nic , tylko wypoczywam , wtedy wszyscy znikają z pokoju , żebym się mógł zrelaksowac przy kompie . Na urodziny zafundowala mi masaż z ogłoszenia , nie mowilismy nikomu , żeby gadania nie było . Kiedy chce z kimś pogadac – to rozmawia mi się z nią lepiej niż z własnym bratem , mogę powiedzieć , że jest moim przyjacielem , dba o mnie i lepiej i rozumie niż własną matka . Nie ogranicza mnie , przy niej czuje się wolny i szczęśliwy . Jest ładna , młodszą o 7 lat , mądra , oszczędna i gospodarna no i świetną w łóżku . Kiedy słyszę jak kumnple w robocie rozmawiają jak to u nich w domu jest – to się cieszę , że jest moja żoną i że jak by się że mną zamienili na tydzień – to by nie chcieli wracać do swoich żon . Jestem prawdziwym szczesciarzem i z każdym rokiem coraz bardziej zdaje sobie z tego sprawę.

    1. Benek dlaczego tak kłamiesz. Nie ma takich kobiet. chociaż t e7 lat młodsza… moze w tym tkwi szkopuł. gdzie ona była wychowywana, ze az tyle od siebie daje? i dlaczego przyszedłeś w internet sie tym chwalić

  4. Podłość kobiet to długi temat. Wręcz nieskończony jak ich wymagania i brak wiedzy ogólny, czy tego czego chcą.

    Typowa kobieta, choć przeciętnie atrakcyjna, jest wywyzszana przez nas na piedestał i przez to buduje swoje okopy lepszej, ale też tej co jej się należy.
    Typowa kobieta jest wampirem energertycznym i życiowym. Ssie emocje, ale też jest najinteligentniejszym pasożytem, którego nie sposób złamać – ponieważ stereotypowo jest krucha i słaba, ale też terytorializm męski nie pozwala kobiet zepchnąć niżej ponieważ poczuli by się gejami – a to osobny wątek, ponieważ geje mając kobiece cechy powinni być traktowani jak kobiety, albo odwrotnie. Kobiety powinny być traktowane jak geje. To sie nie stanie, bo kobietom nadaje się zupełnie inne łatki, wbrew pozorom mało krzywdzące. Te które sie mowi ze łatwa, dziwka, głupia, nie nadająca sie do niczego oprócz seksu (i nieliczne) oporządzania domu to niski kaliber szyderstw, ale prawdy.

    Kobieta chwali się kogo nie miała, kogo nie umiała zdobyć, ale też nigdy siebie nie wini za dany stan rzeczy. Tam gdzie pozytywne to siebie wyrzuca w górę, mimo że nie zrobiła nic praktycznego tzw uwiodła pokazując cycka, lub dowartościowała mężczyzne słowami, w które uwierzył, choć nie były prawdziwe. Obie rzeczy po to by zmusić go do zaangażowania i oddania zasobów, lub stania się robotem na posyłki pani. To jest sztuka. Perfidna, podła i bez skrupułów, ponieważ kobieta sobie wszystko wytłumaczy.

    Kobiety w życiu nie nadają się do niczego oprócz niszczenia, same zachowują się jak dzieci, ale są tak wielkimi hipokrytkami że najbardziej nienawidzą własnych cech u kogoś, więc je przerzucają. Czy z plotek coś dobrego wyniknęło? Nie, ale kobieta żyje opowieściami o innych, często zmyślonymi by dodać sobie emocji, ale też towarzystwu, lub podwyższyć samoocenę. Chwilowo.

    Całe życie kobiet to jedno wielkie kłamstwo. Na temat siebie, innych. Każda potrafi wmówić miłość, nawet samej sobie. To że kobiety polują na zaradnych, silnych i kasiastych to tylko po to by im żyło się łatwiej, ale nigdy nie powiedzą że poleciały na kasę tylko ubiorą to w takie słowa by nie było odebrane to źle, ale też by same sie z tym źle nie czuły. Miłość dla nich jest wszystkim przez co czują się dobrze, a kto czuje się źle przy pieniądzach, wygodzie, gdy nic nie musi robić i w dodatku jest się adorowanym?

    Co ciekawe żadna nie szanuje dobrego, uczuciowego mężczyzny, ale też żadna nie umie wytrzymać z tym złym. Jeśli rozumiesz sie z kobietą to stajesz sie przyjacielem. Jeśli nie rozumiesz, to mało rozmawiacie i żar podtrzymywany jest jedynie przez wygląd czy pieniądz. Na dłuższy czas kobieta kochać nie będzie, bo jest zmienna.

    Ile to kobiet się chwali ilu miały chłopaków, ile rozwodów za nimi, ale oczywiście nigdy nie są winnymi. Podobnie jak z miłością. Nigdy nie są winne wypaleniu i nigdy nie umieją tego naprawić same. Z resztą jak wszystko inne w życiu. Jedyne co umieją to żywić się innymi. Dlatego też kobieta zawsze odchodzi gdy są problemy, ale nie tłumaczy to tym że są problemy, ale tym że wypaliło się, różnica charakterów, albo prowokuje mężczyzne tak, by sam zerwał, lub zachował się niegodnie. Kobieta zawsze unika odpowiedzialności i poświęcenia.

    Na domiar złego wszystko to co obłudne uważa za normę i przekazuje to kolejnym kobietom. Który wampir nie kocha swojej ofiary? Kobiety cały czas szukają ofiar, a prawdziwa miłość dla nich trwa krótko, lub w danym momencie kiedy znów czują się dobrze – zwykle gdy mężczyzna kupi coś, dobrze wyrucha, albo pokaże się w towarzystwie jako ktoś lepszy niż inni.

    Kobiety mają fałszywą, zdradliwą naturę. Mało kiedy są wierne, lojalne, ale też zwykle są rozbudzone seksualnie w taki sposób, w jaki nikt z nas by nie podejrzewał. Nie chcemy tego widzieć, ale kobiety są skłonne to naprawde dziwnych zachowań i nie ma to nic wspólnego z standardowym seksem, w dodatku z jedną osobą. Kobieta chciałaby być pchana we wszystkie dziury, z coraz to innymi mężczyznami, ale ukrywają swoją nature. Niektóre gdy ją odkryją mają mysli samobójcze, a niektóre uczą się kamuflować by nadal zdobyć jednego ze ślepych nas.

    Każda kobieta jest niewyżytą despotką ubraną w łagodne i seksowne opakowanie. Każda jest terrorystką w mniejszy lub większy sposób. W bardziej zakamuflowany bądź nawet nie. Zawsze wejdzie na głowę i skorzysta z prawa przywłaszczania.

    Gdyby jakiś facet, wypowiadał się tak mizoginicznie o kobietach to zostałby od razu zdyskwalifikowany na samym wstepie. Zrobiono by zniego psychola, oszołoma, zboka,kogos z cięzkim dziecinstwem, ale gdy kobieta w jakim sensie jest pokrzywdzona lub chora psychicznie to jest to wybaczane. Jest ofiarą – złego swiata, złych mezczyzn, złej pogody i złych hormonów.
    Sama o sobie nigdy nie świadczy. Jej zachowanie nigdy nie jest spowodowane nią. Ona nigdy nie podejmuje decyzji o niczym.

    Każda kobieta też na siłę chce pokazać jaka jest szczęśliwa, gdy tak naprawe nie jest i nigdy nie będzie, ponieważ pasożyt musi żerować, ale musi mieć na kim. Nigdy na sobie, bo by przestał istnieć. Jeśli kobieta uwiedzie szczęśliwego mężczyzne to z czasem wypierze go ze szczęścia, lub się nim znudzi i pójdzie szukać wrażeń dalej. Jeśli spotka mężczyzne nieszczęśliwego to pogłębi jego neiszczęście, bo nie jest nastawiona na naprawę, a na destrukcje, pod płaszczykiem ładnych słów i delikatnych uśmieszków.

    Coraz więcej pan chce byc silnymi i męskimi, ale kobiecych mężczyzn nie przyjmują do serca czy łona. Taka kobieta uważa sie za niezalezną, bo wysługuje się innymi. Zawsze poszukuje czegoś więcej ,czegoś lepszego .Zawsze czuje że zasługuje na więcej. Zawsze szuka kogoś kto jej da więcej. Zawsze stosuje podwójne standardy i nigdy jej logiki nie zrozumiesz, bo na każdy czyn ma wytłumaczenie. Nie zrozumiesz też jej uczuć, gdy w minutę zmienia miłość w nienawiść lub obojętność.

    Inny przykład podwójnych standardowych czy hipokryzji? Kobieta atakuje mężczyzn agresywnych, gdy sama nawołuje kobiety do bycia agresywnymi w każdy możliwy sposób. Najczęściej w podtekstach, półsłówkach. Tak jak całe życie kobiety się opiera na manipulacjach, zwodzeniu, uwodzeniu, karaniu, nagradzaniu, odwracaniu sytuacji na własną korzyść w towarzystwie, szkalowaniu innych. Kobieta bardzo sprawnie manipuluje emocjami innych, przez co potrafią stać się bardziej chętni na zrobienie czegoś dla nich niż w rzeczywistości chcą. Jest to terroryzm psychiczny, podłość która nie zna granic. Która kiedyś była piętnowana, ale kobiety się z tego wyzbyły i teraz coraz częściej pokazują swoją zakamuflowaną stronę nie odczuwając żadnych konsekwencji.

    Kobieta krytykuje zachowania babskie u innych bab. Typowa nielogiczność i brak spojnosci. Kobieta krytykuje zachowania męskie, na których nie może pasożytować. Kobieta chce zmienić mężczyzne w kobiete, ale gdy już go zmieni, to zaczyna go nienawidzić bo widzi siebie. W innym przypadku nie rozumieją się, a więc związek nie ma sensu nie licząc przedmiotowego traktowania owego mężczyzny. Jako ktoś kto łoży pieniądze, robi dziecko, jest za wszystko odpowiedzialny, jest na skinienie żony i nigdy go nic nie boli.

    Kobietom które są trochę cwańsze (bo inteligencji u kobiet próżno szukać, choć niektórzy się nabieramy na to) wydaje się że kazdy facet jest podatny na manipulacje i tresury, że widzi tylko proste rzeczy. Mylą się, ponieważ zyskuje sie to z doświadczeniem. Kobiety wypierają to że są hipokrytkami i manipulują przez co mężczyźnie który to zauważy nazywa się mizoginem lub kogoś kogo krzywdziły kobiety i źle je wybiera. Niestety wszystkie kobiety są takie same, różnią się tylko opakowaniem i poziomem bezczelności. Temperament suki albo temperament wiecznej ofiary mimozy. Wyboru wielkiego nie ma. Wszystko boleśnie weryfikuje życie.

    Wiele kobiet sądzi też że mężczyźni to półmózgi i kretyni, ale tak naprawde nigdy kobieta nie potrafi dorównać mężczyznie w niczym. Jedynie w poziomie ciepłych emocji, wzruszeń jest lepsza, co nie znaczy że są to cechy praktyczne życiowo. We wszystkim pozostałym lepszy jest mężczyzna co populistycznie nazywa się byciem innym.

    Kobieta jest społecznie bezużyteczna. Wygląd kobiet załatwia i przyciąga w marketingu. Manipulacje kobiet też przyciągają w marketingu. Kobieta i jej cechy są potrzebne tylko do wykorzystywania innych podstępem.
    Gdyby nie dzieci i norma rodzinna to kobieta do niczego by się nie nadawała. Jedynymi cechami kobiet które są potrzebne to łagodność, bycie spolegliwą, wspierającą w czasie pomniejszych kryzysów (bo z wiekszych nie potrafią same wychodzić) i szanowanie mężczyzny by ten mógł sie rozwijać m.in dla niej. Wszystkie te cechy u kobiet są teraz znikome, ale wszystkie księcia z bajki szukają dalej, który będzie idealny i znał sposób na wszystko. Komedie romantyczne czy książki typu grey i harlequiny były są i będą na topie, ponieważ kobiety lubią bawić się w ułudzie. Nigdy w prawdzie, bo prawda by bolała. I boli dlatego nie dbają o siebie, nie szanują, tyją, uzależniają, niczego od nich nie można wymagać, ale równouprawniania potrzebują, tylko po to by im się jeszcze łatwiej żyło niż żyje.

    Niedawno wprowadzono chorobe borderline, czyli coś co tak naprawde od zawsze istniało. Femme fatale, kobieta niszcząca, furiatka, despotka, agresywna, o wnikliwej wiedzy o ludziach, wykorzystująca słabości, aktorka, roszczeniowa jak nikt inny, ale też uznająca siebie za bóstwo. Przynajmniej do momentu jak nie wpadnie w furie, która i tak minie po kilku godzinach maksymalnie i zapomni o całej aferze. Tak też działa miłość kobiet. Dopóki jest uzależniona i czuje się gorsza od mężczyzny, jest ok, choć i tak czeka by móc pozwolić sobie na więcej. Żałosne jest to że teraz nazywa sie t ochorobą psychiczną i podlega leczeniu (nieuleczalnemu). Cała kobiecość to jedna wielka choroba.

    Kobieta jest w lepszym stanie tylko w momencie kiedy jest zadowolona z wszystkiego, czyli krotko. Z wyglądu, ze swojego życia, ze swojego mężczyzny, w stanie zakochania. To przemija, więc każda kobieta staje sie własną femme fatale, ale zwykle tego nie zauważa obwiniając o to innych. Najlepiej kogoś najblizszego, czyli swoją miłość jak nazywa układ seksualny z mężczyzną, by nie nazwać sie dziwką.

    Z jednej strony kobieta robi z tych facetów półmozgow (najlepiej byłych mężczyzn, nie mowiac wprost o tym ale podtekstami) a z drugiej rzekomo i obludnie użala sie na nimi „och, jak mi ich żal,och, jaką krzywde my kobiety im zrobilysmy, ciezko z nami wytrzymać, nie mamy łątwego charakteru…” i tak dalej w tym obludnym, zakłamanym tonie. Im bardziej postarzały babsztyl tym z tym gorzej. Im mniej atencji od strony mężczyzn posiada tym jest bardziej zakłamana.

    Kobiety sa seksistkami, choc te bardziej zakompleksione boja sie opinii dziwki i zrobią wszystko, absolutnie wszystko by ukryc swoją nature. Choc same krytykuja seksistow-męzczyzn, ale to kolejne obludne, zaklamane hipokryzyjne podwojen standardy, tyle ze nazwane poprawnie polityczne w slodkie slowka ubrane wypowiedziane z delikatnych kobiecych ust. Pluja ale kobieta mowi ze deszcz pada. I to samo mowi o wlasnych podlych zachowaniach.

    Wiele kobiet pyta po co im faceci, albo tacy faceci jacy dzis istnieja czyli niegodni ich, slabi, z problemami. Chcialoby sie powiedziec malo przystojni, ale kobieta musi ukryc swoja nature przed kazdym facetem ktorego szanuje. Musi mowic ze seksu nie lubi (chyba ze misiem), ze nie daje na lewo i prawo i tego nie lubi, ze nie fantazjuje, ze nie leci na wyglad, ze liczy sie charakter i inny populistyczny bełkot. Kobiety sa niezadowolone z mezczyzn i co tez zalosne – tych samych ktore wychowują. To kobieta jest odpowiedzialna za slabosc mezczyzn od momentu kiedy dostala wiecej praw. uznaje sie za najlepsza matke, pania domu, najlepsza dziwke, najladniejsza, do tego jest zawsze mądra i nigdy nie moze byc skrytykowana. Ona z kolei ma prawo.

    Tutaj wymienie same problemy i kłopoty jakie sie pojawiają, jak tylko probujemy sie zwiazac z kobietą.

    1. Od razu musi znosic jej rządy i ciągle narzekania i krytyki 2. Musi znosic jej humory 3. Musi godzic sie na drenaż np finansów, jesli jest żoną, ale też organizowania wszystkiego (w zamian za jakiś byle jaki seks z łaski, lub troche lepszy seks na początku by pozniej osiasc na laurach i aktywowac go ponownie gdy bedzie chciala prezentu, wakacji lub dzieci – bo wg niej to rola prawdziwego mezczyzny i zawsze uderzy w twoj czuly punkt, jesli nie zrobisz jak roszczeniowa pani chce) 4. Musi znosic tyranie i cięzką prace by miala na kosmetyki, nowe majtki czy szpilki (juz nie pisze o rodzinie, bo tam to już prawdziwy oboz koncentracyjny i/lub dom wariatów – od ktorego kazdy normalny, zdrowy na umysle facet – wariuje, idiocieje i tepieje – zaczynajac od zony po tesciową, ale takze kobiety nakrecajace innych głupszych mezczyzn na innych). 5. Kobiety przeszkadzaja w indywidualnym rozwoju faceta, tłamszą go i hamują w rozwoju, a jesli chca rozwinac to tylko po swojemu co i tak im koniec koncow pasowac nie bedzie. 6. Kobiety wpędziły do grobu miliony męzczyzn a statystyki mowia same za siebie ze kobiety zyją co najmniej o 10 lat dłuzej niz mezczyzni. Jak oni maja zyc dluzej skoro wysysacie z nich całą ich energie zyciową ktora sie karmicie i stad ta wasza dlugowiecznosc, mimo robienia z siebie ofiar. 7. Feministki chcą równej płacy z meżczyznami … Ale za co ? Za to że sa kobietami ? Płaci się za umiejetnosci, wiedze i kompetentnosc a nie za to ze sie jest kobietą czy mężczyzną. Tylko bardzo niewiele kobiet moze sie tym pochwalic. W sumie zadna kobieta niczego nie potrafi, lub same proste rzeczy ktore male dziecko potrafi wykonac. I duzo mowic. Mowic mowic mowic. Najlepiej cała mowa musi byc manipulacyjno emocjonalna. Reszta kobiet nadaje sie na co najwyzej sekretarki do parzenia kawy albo jako image – obrazek firmy ktora ma przyciagnąc klientow (facetow). 8. Coraz wiecej facetow zrozumialo ze dla jakiejs namiastki seksu na ogół nedznego i byle jakiego z łaski, nie warto tyle znosic. 9. Dopoki kobieta jest przekonana, żemma nad facetem włądzę i jest lepsza, albo czuje ze stać ją na więcej to robi z nim co jej sie zywnie podoba. Ale do czasu. Gdy jednak tylko wyczuje ze mu na niej nie zalezy, a mimo to on posiada dobra na ktorych ona moze pasozytowac – to od razu robi sie uległa niczym ścierka po 40 praniach..10. Kobiety są posłuszne jedynie … swoim hormonom. Niczym samice zwierząt chca zajsc w ciaze i zachodza rodzac dzieci nie dla mezczyzny ale dla siebie samej, by przedluzyc swoje geny, a mezczyzna potrzebny tylko taki ktory spelni ta role w jej zyciu. Innych szybko odrzuci mimo najwiekszego zakochania. Geny meskie (ze strony mezyzny) sa przez nią systematycznie niszczone (u chlopcow, synow itp). Dlatego : Po co nam kobiety? A prawda jest taka : meżczyzni was w wiekszosci przypadkow nienawidza i nie szanuja, bo same sie nie szanujecie. Nawet jesli przymilaja sie do was, chwalą was i mowia wam ze was kochają – to łżą wam w zywe oczy (dla uzsykania tego czego chca, najczesciej seksu). Pokazują was w mediach (na ogół gołe albo prawie gołe – bo inaczej nie przynosilbyscie im kasy) co wy uwazacie za zaszczyt (choc traktuje sie was instumentalnie… i to tez swiadc zy o deb***izmie wiekszosci kobiet, tak jak i hipokryzji gdy zauwazy sie jak przedmiotowo traktujecie swojego mezczyzne). Po co wiec nam naprawde kobiety? Do parzenia kawy w pracy, do seksu, do sprzatanie i gotowania obiadkow (a i to nie zawsze bo wiele z was nie umie po prostu gotowac i lepiej isc do baru mlecznego niz jesc te smieci jakimi nas karmicie), do odkurzania mieszkania, do robienia zakupów no i takze do kilku innych prostych czynnosci zycia codziennego. Do przysparzania kasy w porno-magazynach, itp Do niczego wiecej. Kto utrzymuje, zarabia wiecej ale daje pieniadze – ma prawo wymagac… Od wiekszosci z was nawet takich prostych czynnosci wyzej wymienionych trudno wymagac bo nie potrficie ich spelnic, lub sie oburzacie swoim kolejnym manipulacyjnym bełkotem, szantazami i straszeniem ,przy czym wysłuzycie sie tu kolejnymi innymi ludzmi. Wiele sie slyszy ze sa kobiety ktore utrzymuja mezczyzne, zarabiaja wiecej, daja mu pieniadze, organizuja wycieczki, ale w realnym zyciu nigdy sie o takiej milosci nie slyszy. Kobieta zawsze szuka wiecej wiecej i wiecej. Dlatego coraz mniej mezyczn sie zeni, woląc zycie niezalezne. Mezczyzni swietnie sobie radza bez bab, ale tez bez ludzi bo to nie podstawa zycia – choc z jedna kobieta mozna, ale jak gdy ona tego nie potrafi … Robimy zapupy, gotujemy, sprzatamy, pierzemy, a seks jest teraz bardzo tani, wrecz niektore same proszą o to by je wyruchać … Nie jestescie niezastapione, a jesli sie wam to wmówilo to po to wlasie byscie sie w koncu do czegos przydały. I niech mi tu adna nie podaje przykładow kobiet – biznesmenek. Dla mnie to nie kobiety a bioroboty kobietopodobne ktore sa jeszcze bardziej podle niz te zakompleksione lub krolowe towarzystwa. A moze kura domowa, albo matka polka? Teraz bycie matką ogranicza sie u was jedynie do urodzenia dziecka. Potem jest juz tylko tresura i dziecka i mezczyzny. I jakie to szczescie i ulga. Im dalej tym lepiej, by nie słyszeć jak jazgoczą, bez przerwy, jak jakies nakrecone katarynki, gadają, gadają, coraz glosniej i glosniej, ciagle czegos chca, i to wszystkiego na raz, drą sie jakby sie chcialy pochwalic ze umieją z siebie wydawać jakis głos, bardzo rzadko (sporadyczne przypadki) potrafią sie wypowiadac merytorycznie i na temat. Powtarzaja bez przerwy jedno i to samo a wydaje sie im że odkryły Amerykę … Ich chciwosc jest patologiczna, nigdy niczego nie maja dosc, ciagle „jeszcze”, „jeszcze”, „jeszcze” .. Nie znam żadnej kobiety ktora potrafilaby wymowic slowo „dość i doceniam to co jest”.itd mozna wymieniac bez konca a i tego bedzie mało. Zadna tez tego nie rozumie, ale ucza nas by zyc popranwie politycznie. Bo przeciez nie wolno o kobietach nic zlego powiedziec ani mowic – „inteligentne” inaczej… A teraz kilka słów o mężczyznach (od mezyczny) : W swiecie wspołczesnym obserwuję coraz wiekszą degradację męzczyzny. Przyczyną tego są oczywiscie kobiety. Gdzies czytałem taka teorię, że dziewczynki rodzą się z charakterem ojca, a chlopcy z charakterem matki… Nie wiem czy to prawda, ale obserwując chłopcow i mezczyzn, jestem skłonny uwierzyc ze to prawda.

    Im bardziej kobiecie sie pozwala na rozwiazlosc seksualna, im bardziej pozwala na rozwiazlosc psychiczna, im bardziej sie nie szanuje lacznie z jedzeniem smieci, pozwalaniem na tresure i dyktature (ktorych to na sobie nienawidzą, ale same praktykują nie widząc tego), ktorym to sie pozwala na brak sportu i praktycznie calkowity brak umiesnienia, przez co nawet zycie seksualne lezy i kwiczy, ale kogo wina. Mezczyzny. I taka modliszka niszczy dalej, rezygnuje z dobr dawanych mezczyznie, ktore dawala wczesniej w sladowych ilosciach a teraz na minusie jest! I rodza sie chore dzieci, ale to wina kobiet. Mezczyzna nie musi genow szanować, poniewaz ma inaczej rozdysponowane i nie chowa dziecka w swoim ciele.

    Kobiety chca korzyści i przywilejów z każdej strony : chcą chołdów i kwiatów bo są kobietami ale chcą jednoczesnie byc traktowani na rowno z mezycznami .. Typowo dla kobiet rozdwojenie jaźni, standardów. Na zawołnie sa raz słabe a raz silne. Są na zawołanie albo głupie albo mądre … Tam gdzie widzą korzysci sa albo uległe albo agresywne. Przewrotność kobieca jest już przysłowiowa … Już weszły do negatywnych powiedzen : „nie bądź babą”, „przewrotny jak baba”, „kłapie ozorem jak baba”, i wiele innych. Kazde skojarzenie z kobietą jest negatywne. Jak mają dobrego męża to go wykorzystują i obśmiewają przy kawie i ploteczkach z koleżankami, albo narzekają jakiego to mają męża nieudacznika i niedoję. Jak mają zlego – to też wylewają potoki łez rowniez przy kawie i ciastkach z kolezankami .. :jaki ten moj chlopy zły, pije, bije, pieniedzy nie przynosi, ma kochanki itd. Ale przy nim siedzi i ani mysli odejsc … terroryzując wszystkich wokoło swoim rzekomym „męczeństwem”. Gdyby odeszla nie mialaby o czym plotkowac i kogo obmawiac wiec siedzi dalej wmawiajac ze liczy na zmiane, bo to milosc, ale jedzie rowno po swoim facecie, nie jest dla niego ani troche kobieca, ani troche sie dla niego stara, ale milosc. I gdy on odchodzi albo zdradza, to ona tez nie widzi w sobie winy, tylko w nim za kazdym razem. Na portalach randkowych podobnie jest. Bo wy tylko seksu szukacie, jestescie dziwni, rozmowy urywaja sie po kilku minutach. Sama jednak nigdy nie pomysli ze jest przytępawa, nie umie rozmawiać o niczym merotyrocznie oprocz emocjach – co tekstowo jest wiele trudniejsze i dlatego portale sie nie sprawdzają, bo kobiety nie rozumeja na czym zycie polega, o milosci nie mowiac, o szanowaniu drugiego nie mowiac, o inicjowaniu i poswiecaniu nie mowiac, bo to godzi w jej roszczeniowosc i chec poczucia bycia kboieta, ktora nie musi nosic spodnie. Czyli byc adorowana na kazdym kroku, rozpieszczana jak dziecko, a jednoczesnie niczego od niej nie mozna wymagac, jak od uposledzonej. Z kolei gdy sie wymaga to jest bunt i robienie na zlosc. W jaki sposob mozna zyc w zgodzie z kobietą? Nie jest t omozliwe w 99% przypadkow. Pod pantoflem jest przyjemnie, ale kobieta obmowi, znudzi sie, zdradzi, albo bedzie jej ciagle malo. I druga mozliwosc nieliczna, gdy jest sie samcem alfa, dresem, ktoremu ona bo isie postawic i jedyne co stawia to mu loda za to ze w ogole z nia jest.

    Kobiece wyobrażenie o mężczyznach czerpie wylacznie z Harlekinów, z głupawych i ckliwych filmów hoollywoodzkich albo ze swego ojca (ktorego wytresowala agresywna, nadpobudliwa, histeryczna matka), czy tez opowiesci mamy jaki „powinien” byc mezyczna (w wyobrażeniu mamuśki oczywiscie). Rzeczywistość ją rozczarowuje … i chce na siłe dopasować obraz faceta do swoich naiwnych wyobrażeń ktore nie są nawet jej, ale cudze, bo swojego zdania kobieta nigdy nie ma. Kazda mowi w ten sam sposob, kazda szuka takiego samego faceta, ale wybieraja calkiem innych. Kazda mowi lagodnie (nie licza sie pieniadze, wyglad i hustawka nastrojow spowodowana psychopatą bad boyem), bo boi sie oceny. Opinia innych jest dla kobiety najwzniejsza w zyciu. Rodziny i znajomych, a poznie jsasiadow. Najlepiej tez nieznajomych bo dla nich sie stroją gdy wychodzą z domu, a dla wlasnych mezczyzn nie. Są wiecznie skoncntrowane na sobie, na swoim wygladzie, na swojej łechtaczce, wargach sromowych, na piersiach i na skórze, na tym ze sa glodne, zbyt najedzone, ze za cieplo ,ze za zimno … Wiecznie czegos niezadowolone. Wszystkiego jej mało a jak ma to co chciała chce wiecej i wiecej. Jej nienasycona pazerność jest patologiczna, a jak dostanie za duzo to gardzi i mowi ze to wina faceta bo byl za dobry, bo nie powinien tyle dawac. Jak dal to wziela, nie jej wina. Widzi to co chce widziec a czego nie ma. Albo widzi to czego nie ma a nie chce widziec to co jest. Slowem i ogolnie biorąc, jest to jakaś dość dziwaczna hybryda, z którą trudno życ pod jednym dachem i z którą nawet zaprzyjaznic sie nie da, bo słowo i pojecie „przyjaźń” jest jej obce … tzn slowo nie jest obce, ale nigdy nie pokazuje tego czynami, a jesli w ogóle ono do niej dociera to kojarzy sie jej to z ploteczkami przy kawie z takimi samymi hybrydami jak ona, lub tym ze usluguje sie jej, a ona nic nie musi robic tylko jest zadowolona z podnozka i jelenia…. Te istoty są ponadto coraz czesciej agresywne i drapieżne. Arogancko uważa że wszystko jej wolno, ma do wszystkiego prawo i przede wszystkim, że faceci powinni kłaść sie do jej stóp i służyc jako podnóżki … i lokaje do wypelniania jej durnych zachcianek, a jesli nie to ma stado innych wokol ktorzy zrobia to jeszcze doplacajac. Ci którzy mają na tyle oleju w głowie, że patrzą na nie trzeźwo i nie dają sobie robić przez nie wode z móżgu – nie uważają za facetów lub patrzą na nich jak na jakichś marsjan … „Jak to ??? On śmiał nie ulec mojemu czarowi i urokowi, rozpracował mnie, zna techniki manipulacji????? To na pewno nie facet a jakaś ciota”. Takie jest „głębokie” myślenie takich ?coś” uważających się za „prawdziwe” kobiety… Prawdziwa jednak jest tylko ich głupota i bezdenna bezmyślność. Takie chodzące klony nie powinny w ogóle się były pojawić na ziemi … same niczego nie wnosząc i nie dając, a pasożytując we wszystkich sferacj zycia …Nawet zadu nie potrafią dobrze dać, ani ugotowac, ani opiekowac … więc nie dziwi mnie że coraz wiecej facetów staje sie gejami … To także wina tych babofacetek.

    Niestety coraz latwiejsze zycie, coraz latwiej zmieniac partnerow to i kobiety coraz bardziej beda sie rodzic podle.

      1. Żeby wszyscy faceci wiedzieli jakie są kobiety to by ten świat nie przetrwał.

        Co ładniejsza to bardziej popieprzona i nawet nie ma sensu z taką rozmawiać.

  5. Sama prawda. Byłem sobie ostatnio nad jeziorkiem. Niesamowite pole doświadczalne. Ludzie bawią się w zakładanie mini gospodarstw, znaczenie swojego terenu, poszukiwanie dostępu do dóbr, wpływów. Rola faceta to zazwyczaj pokorne schylenie głowy i pogodzenie się z zasadami tej zabawy w rodzinkę. Mnie, odraża bo nie byłbym w stanie zlewać tak pokornie tych tekstów puszczanych przez kobiety w stronę mężów. Co więcej, zahaczając o temat tych tekstów i takiego traktowania, kobietki te wyrażały dumę z powodu pozycji, którą osiągnęły nad mężem – jakież to fajne, że mogą zjebać go nawet za to że to nie mżawka a deszcz..

    1. W sumie trudno się Miśkom dziwić – jak się postawią, awantura, wrzaski, płacz, oskarżenia i pół roku bez seksu. Wolą ścierpieć, a wieczorem poruchać i najebać się na spokojnie. No ale to wszystko do czasu.

  6. Aczkolwiek istnieje też pewna grupa wyjątkowo podłych, wyrachowanych kobiet, które po prostu już takie są, praktycznie od dzieciństwa do usranej śmierci. Wrażliwi, nieuświadomieni faceci regularnie trafiają na takie larwy, bo one zwyczajnie na nich polują, są im potrzebni jak żywiciel dla pasożyta. Na nie praktycznie nie ma żadnego sposobu niż rozpoznać i uciekać gdzie pieprz rośnie. A poznać można głównie po tym z jakich wywodzą się domów (nie bez powodu wyjątkowe batalie rozwodowe itd. toczą się nie tylko z byłą żoną ale także teściami a nawet i całą rodziną), genetyka + wychowanie robi swoje. Po drugie zawsze są jakieś sygnały ostrzegawcze, tylko zakochanie można sprawić że się ich nie zauważa. Niby na początku jest faza maskowania się, ale jest i testowanie. Taka kobieta w końcu musi sprawdzić, czy aby na pewno ma do czynienia z frajerem, z którym łatwo pójdzie. Trzeba uważać żeby nie stać żabką, której powoli zwiększa się temperaturę w garze, żeby nie zauważyła kiedy się ugotuje.

    1. Prawda, ale jeśli kontrolujesz kluczowe obszary to nawet jak dasz się rozjechać w tych mniej ważnych i tak zawsze wyjdziesz cało 😉

  7. Można powiedzieć, że niskie SMV to jest problem, a gdy chce sie problem rozwiązać, to najpierw trzeba go zrozumieć. Ktoś bezproblemowy będzie zajmował się w większości tym co dostał naturalnie, wiec dla niego nie będzie możliwości bycia świadomym w tym aspekcie. Co ciekawe tak operuje większość kobiet do momentu aż im się wiedzie i są atrakcyjne fizycznie.

    Chcesz byc blue pill, mieć ustawowy związek (rodzina, dzieci, ślub, wierność) to automatycznie obniżasz swoje SMV bo zabrane są ci cechy silnego – przestajesz byc niezależny, czy władczy. Cechy które przede wszystkim kobiety przyciągają rozpoczynając taniec godowy ukazywaniem wdzięków.

    1. A ja już stracisz siłę, kobieta traci szacunek i nici z seksu, jest często rozwód i płacz. Muszę to opisać dokładnie w następnym tekście.

    2. „Chcesz byc blue pill, mieć ustawowy związek (rodzina, dzieci, ślub, wierność) to automatycznie obniżasz swoje SMV bo zabrane są ci cechy silnego – przestajesz byc niezależny, czy władczy. Cechy które przede wszystkim kobiety przyciągają rozpoczynając taniec godowy ukazywaniem wdzięków.” – Na pewno jest to prawdą, ale aby w przyrodzie była zachowana równowaga jego SMV podnosi się jeśli chodzi o inne kobiety które widzą, że Misiek ma jakieś branie w końcu ma żonę więc jest atrakcyjny dla kobiet. Czy tylko tylko dyrdymały z filmu testosteron ? :)

      1. Kobiety uwielbiają eliminować inne ze swojego otoczenia, więc jeśli mają chłopa którego koleżanki zazdroszczą to wtedy sie starają. SMV nie jest podniesione, tylko ego tej kobiety, co skłania ją do zostania. Opinia innych dla kobiety jest najwazniejsza, bo swojej nie kreują. Po swojemu żyć nie będą, bo zostałyby usunięte z rodziny i znajomych, a kobiety bez mnóstwa przychylnych ludzi żyć nie potrafią.

  8. „Dlatego tego typu konflikty, rozwiązuje się tylko za pomocą przemieszczenia w lepsze dla nas środowisko. I nie ma – powtarzam – NIE MA innego wyjścia z sytuacji.”

    Polecałeś przeczytać w jednym z ostatnich artykułów książki Murphy’ego o podświadomości, albo Hunę. Obecnie mieszkam w domu rodzinnym i jakiś czas temu poświęciłem dwa dni na wyjazd zawieść dokumenty na studia.

    Bardzo przyjemnym doświadczeniem jest samo czytanie Murphy’ego, ale robię to po to, by wypróbować jego metody. Wizualizowałem sobie i nadal to robię, że mieszkam daleko od rodziny, sam w mieszkaniu, jest spokój i mogę robić to co chcę i że odzyskuję energię do życia, zaczynam się cieszyć sobą, nie muszę się tłumaczyć z wyjścia do sklepu itd.
    Wróciłem do domu i zapisałem się na wizytę do lekarza w przychodni, ponieważ mam objawy nerwicowe, on wykrył ich jeszcze więcej, których nie zauważyłem i wysyłał mnie na badania. Jest to starszy lekarz, wydaje mi się na doświadczonego życiowo. Powiedział, że z tego co mu powiedziałem o zmianach w organizmie to te objawy mi się wzmogły odkąd wróciłem do domu na początku maja. Stwierdził, że jak jeszcze będę te 2 miesiące w domu to może być jeszcze gorzej z powodu nadopiekuńczości mamy. Przepisał mi potas i magnez (najlepszy na nerwy według niego to Neo-Mag Forte jakby co) i powiedział, że „mam jak najszybciej spierdalać z domu” :D:D:D

    Zacząłem czytać o rejestracji do akademików, ale nowi studenci i tak dostaną je dopiero w październiku, a na e-maile mi nie odpowiedzieli. Napisałem do długo mi znanej znajomej(sporadyczny kontakt, studiuje w mieście w którym ja będę) i zapytałem o akademiki to powiedziała, że ona wynajmuje mieszkanie, ale najbliższe 2 miesiące prawie jej w ogóle nie będzie w mieszkaniu i mogę tam zamieszkać i podała cenę niemal jak za akademik :D(tylko tam kot jeszcze mieszka, Murphy pisał, że oprócz tego co chcemy w podświadomości, dostajemy jeszcze trochę w prezencie tak? dostałem mieszkanie z mistrzem buddyzmu zen :))

    Za tydzień mogę się wprowadzić, zdaję się na działanie podświadomości jeśli chodzi o dobre załatwienie sprawy z mieszkaniem i chciałbym zostawić za sobą dawne środowisko-torfowisko i chciałbym ograniczyć kontakt telefoniczny z domem i tu mam pytania.

    Najlepiej to chciałbym z nimi rozmawiać dopiero, gdy osiągnę wobec nich wolność emocjonalną. Jak powiedziałem, że jadę na dwa dni zawieść dokumenty i nie będę dzwonił to była na mnie oburzona to raz zadzwoniłem.

    Jak często do nich dzwonić?
    Bo myślę by dopiero zadzwonić za 4 tygodnie przy okazji urodzin taty. A potem może co 2 tygodnie.

    Kiedy powiedzieć im, że w niedzielę za tydzień wyjeżdżam?
    Ciężko będzie mi wytrzymać kilka dni przed wyjazdem, jak będzie mnie ciągle wypytywać o wyjazd i robić z tego „problem”.

    A w poniedziałek jadę po książki o Hunie.

    1. Fajnie że Ci te metody tak działają. U jednych to działa szybko, u innych wolno, a są i tacy u których niemal nic nie działa. Kluczem do sukcesu jest emocja – nie wizja czy myśl, ale pełna harmonii emocja. Im częściej ją utrzymujesz, np. wyobrażaniem sobie spokoju i wolności emocjonalnej, tym częściej jej doświadczysz w postaci zdarzeń i „dziwnych” spotkań.

      Co do telefonu, nigdy nie pal za sobą mostów. Zadzwoń częściej, ale wymawiaj się że nie masz kasy, komórka pada czy coś w tym stylu. Spalenie mostów prowokuje strach, że jak się coś nie uda, będziesz miał później przejebane. A o wyjeździe powiedz później, byś nie miał krakania.

  9. Racja. Kobieta doskonale wie, że źle robi, ale używa tego w wiadomym celu. Im mniej się boi, tym na wiecej sobie pozwala. I teraz można powiedzieć, że jeśli kobieta nie jest zaszczuta to zawsze bedzie pokazywała swoje podłe cechy.

    Musi się bać, musi być zamknięta, uzależniona. To jedyny sposób na kobietę. Niestety nie ma przyzwolenia społecznego na to i jedynie zdecydowany wyższy status społeczny + podobne zdolności manipulacyjne (przed rodziną i w społeczeństwie święty, w domu piekło, nikt nie wierzy kobiecie) zapewniają trwałość jej lepszych zachowań lub… ich ukrywania.

    Wykorzystany i tak zostaniesz.

    Jest tego plus. Mając te wiedzę i mimo największego zakochania, można dostrzegać te wady ponieważ wyłapuje sie je niejako z urzędu.

    1. Można też odpowiednio reagować „prostując” niejako pewne naganne tematy. Problem rozbija się o to, że im bardziej atrakcyjna fizycznie pani tym większy wianuszek klakierów gotowych sprzedać matkę za chwilę atencji. Wówczas jako „widzący” masz dwa wyjścia – albo się wycofać, obniżyć wymagania i związać się z laską o mniejszym potencjale albo stać się na tyle wartościowym w oczach pani, że zacznie w pewien sposób cię „kupować”. W piątek byłem ostatni dzień na wakacjach i „przyfolowała” do mnie moja Ex próbując wciągnąć mnie do łóżka. Łączą nas tylko dzieci, więc wysiłki spełzły na niczym. Pytam ją a co na to jej mąż? Jestem w trakcie rozwodu – pada odpowiedź 😀 Przychodzi do niej SMS, którego zauważyłem przypadkowo – telefon leżał na stole, „to ja ci jestem wierny a ty dziwko…”. No i teraz co się dziwić tej kobicie, że ona nadal widzi we mnie chłopa a nie szelki? Ludzie nie mają zielonego pojęcia jak to działa a taki akurat SMS jest dowodem totalnej słabości tamtego człowieka. Personalnie jest mi go żal, bo robił przez prawie 4 lata jako tampon emocjonalny :/ i właśnie idzie w torbami.
      PS:Czemu mi Ryszard nie działa?

      1. Ale czy to jego wina że był tamponem emocjonalnym? Nie widział, że zdecydowana większość z nas DO TEGO KOBIETOM SŁUŻY. Jeśli nie do zapewnienia emocji, to do założenia rodziny, wychowania dziecka, łożenia na jej zachcianki, wykorzystania seksualnego do granic. Zawsze do czegoś służysz. Nikt go tego nie nauczył, nie wpoił. Prawdopodobnie nie mial też doświadczenie z wieloma kobietami, by to samemu zauważyć. Czy ona była silniejsza bo zdradzała, była niewierna i go wykorzystywała? Tym bardziej nie.

        Każdego można zniszczyć, ale najłatwiej się niszczy kogoś kto ma wady i jest nam najbliższy, bo go znamy na wylot.
        Patologia w zwiazkach, która działa w dwie strony ale realnie winną jest osoba która tą patologie rozpoczyna. Zdradzała, więc to ona. Pożywiała się nim.

        Nawet największemu alpha kobieta może rogi przyprawić, ale będzie to zrobione po cichu, by go nie stracić. Jeśli kobieta nie boi się utraty, lub kary, to nie ma żadnych szans by się poprawnie zachowywała.

        Atrakcyjnie fizyczna pani ma wianuszek ślinijących się psów dających jej wszystko za darmo, za samo spojrzenie, więc nauczyła się że o nic nie musi walczyć, niczego nie musi się bać i wszystko dostanie. Młode atrakcyjne kobiety tak pojmują miłość, więc tak naprawdę wszystko jest dla nich tamponem.

        Kobieta o mniejszym potencjale też może wywijać numery, gdy poczuje się swobodnie, bezpiecznie i pewnie w związku. Problemem jest wyuczony brak należytego szacunku i nieumiejętność doceniania. Mechanizm nagrody. Dążysz do szczęścia, ale gdy go dostajesz to chcesz więcej, a obecne staje się obojętne. Gdyby kobiety były stałe w uczuciach to by nie było takich zachowań, ale nie są, więc w każdym momencie możesz stracić swoją pozycje, ale też może Ci zmienić rolę i to w najmniej oczekiwanym momencie.

        1. Po części jego wina bo chłop ma 38 lat i został oskubany przez pierwszą żonę. Dla mojej to był typowym misiem, żeby się szybko ochajtał celem zamknięcia buziuniek koleżankom 😉 Stało się to zaraz po tym jak walczyły ze swoją najlepszą psiapsiółką o innego misia, który zresztą w finale puścił tamtą z brzuchem a sam przepadł :) Dziś trwoga=do boga. Na szczęście ja już dawno przestałem zalatywać desperą 😉

    2. Ja bym tak nie demonizował – są kobiety, które jak my się rozwijają, zdając sprawę ze swoich obciążeń emocjonalnych. Niestety, jest ich mało, ale czy świadomych facetów znowu jest tak wielu?

      1. Są świadome, ale i tak żyją na odwrót. Jedno mówi, drugie robi, a na trzecie znajdzie usprawiedliwienie, by zrobić jeszcze bardziej na odwrót. Nie ma kobiet które żyłyby spójnie, ponieważ gdy zdają sobie sprawe z kim są zaczynają mieć tragicznie niską samoocene. Lepiej dla nich jest żyć po staremu i ostrzej manipulować, mając stada adoratorów. Wszystko oparte na hipokryzji i obłudzie. To jest świadome życie kobiet.

  10. TO:
    „Środowisko miernot, zawsze niszczy kogoś mądrzejszego od siebie. Tego konfliktu nie można wygasić, ponieważ nie chodzi w nim o pieniądze, władzę czy błyskotki, a coś znacznie cenniejszego – ludzkie ego. Miernota zawsze obgada, opluje czy będzie dokuczać mądrzejszemu – by go sprowadzić do swojego poziomu.”
    I TO:
    „Dlatego chcąc coś osiągnąć, trzeba zawsze zmienić środowisko. Sporo chłopaków których znam, np. z małych miejscowości, pracowało za ochłapy. Słyszeli że są nikim, że nigdy nie zarobią więcej niż te osiem stówek, bo prywaciarz płakał że nie ma, a jednocześnie budował dworek, kolekcjonował nowe, luksusowe samochody. Wyjeżdżali na zachód, by nagle się okazało że mogą się nauczyć języka, zdobyć dobry, szanowany zawód, zarabiać godne pieniądze. Wystarczyło zmienić środowisko, by rozwinąć systematycznie przycinane przez rodzinę i otoczenie skrzydła. Byli lwami, a otoczenie chciało im wmówić, że są tylko owcami, jak wszyscy inni.”

    Dedykuję pewnej nowej czytelniczce Marka do przemyślenia 😉 Z resztą felietonu zgoda ale z wyjątkami, dlatego że schematy dotyczą 90% ludzi. Pozostaje 10%, które musi się w tym odnaleźć widząc więcej niż inni.

    Ad ślubów:
    Nikt świadomy nie traktuje ślubu jako przepustki do szczęścia (choć wśród kobiet takie myślenie jest powszechne). Ślub to raczej rodzaj przypieczętowania wyjątkowości drugiego człowieka i wg mnie wcale nie musi odbyć się ani w USC ani w kościele.

    Ad psychopaty i studentki.
    Wszystko rozbija się o SMV moim zdaniem a fakt, że koleś jest psychopatą i nie ma „floty” jest wtórny. Zwyczajnie człowiek o wysokim SMV nigdy nie miał potrzeby grzebania w mechanizmach i procesach zachodzących między ludźmi bo w tej materii dostawał wszystko na tacy. Analogia do dziecka milionera, które nigdy nie doceni trudu zdobywania zasobów jest oczywista.

    „Głębia duchowa to przywilej cierpiących.” – to zdaje się Cioran powiedział i miał rację.

Dodaj komentarz