Dziwkarze i rozpustnicy solą ziemi, tej ziemi

„Kobieta jest najsłabsza gdy kocha, a najsilniejsza, gdy jest kochana”.Ten cytat sprawił że zamyśliłem się, zadumałem. Bezbronność…

Bezbronność męskiej nagości

Gdy odbyłem podróż w głąb mej pamięci, przypomniała mi sie pewna dantejska scena sprzed wielu lat. Pracowałem wtedy w banku, a po pracy skoczyłem z kolegą do agencji towarzyskiej, gdyż doskwierała mi samotność. I gdy figlowałem sobie z pewną uroczą Panią, oddzielony od niej tylko lateksem i barierą językową, do agencji wdarli się pijani miastowi. Brzdęknęło rozbijane szkło, któraś z Pań wrzasnęła, ktoś dostał w mordę – ale kulminacja nastąpiła wtedy, gdy ktoś szarpał klamkę do pokoju w którym byłem, a później zaczął kopać w drzwi.

­
Zaniemówiłem i zaniemogłem. Włosy stanęły mi dęba a oddech uwiązł w krtani. Na szczęście po chwili sobie poszli, a ja dokończyłem to, za co zapłaciłem. Spasiba dziewuszko! Mężczyzna który kocha, zwłaszcza nago, także jest najsłabszy. A gdy jest kochany, jest pedałem.

Deprawuję samców

To że chodziłem kiedyś na dziwki, Paniom się bardzo nie spodoba. Głównie dlatego że daję zły przykład facetom, deprawuję ich. Prawdziwy facet (oczywiście wg. kobiecej definicji), seks może dostać tylko u żonki. A jak żonka dać nie zechce? Trzeba cierpieć. Monopol to zawsze fatalna jakość usług i drożyzna, bo po co się starać, gdy konkurencja nie depcze nam po piętach? Pobożna, kochająca żona może wywindować cenę w kosmos, a skoro może to często z tej możliwości korzysta. Nie chcesz cierpieć z powodu spuchniętych jąder? Musisz się czymś wykazać, coś ukochanej kupić, coś załatwić. I pamiętaj byś nie trzepał w toalecie, bo to grzech!

­
Ulżyć możesz sobie tylko w połowicy. Im więcej cierpisz, tym więcej jesteś skłonny dać czego zapragnie, by te ciśnienie zniknęło. Genialny, niesamowity biznes wyssany z mlekiem matki. I żeby działał, mężczyzna musi mieć w sobie mentalną blokadę, która nie pozwoli mu chodzić na dziewczynki, mieć kochanki i onanizować się gdy nie może już wytrzymać napięcia. Dlatego każdy kto tę blokadę wyśmiewa i krytykuje, staje się wrogiem własnego, egoistycznego interesiku puszystej od nadmiaru kalorii i poczucia bezpieczeństwa żonki. Mówiąc wprost, przeszkadza pasożytowi w ssaniu soków z ofiary. Problem w tym, że pasożyt często żyje w symbiozie z ofiarą. Czerpie z niej tylko tyle, by jej nie zabić. Jak widać, owady mają więcej rozumu niż wyzwolone, nowoczesne Panie. Kobieta takich zahamowań nie ma, bo gdy wyssa wszystko, przyssie się do kolejnego desperata, który dla cipki i wspólnych fotek na fejsa da z sobą zrobić wszystko.

Małżeństwo bez seksu to farsa

Wyciosana z czułości i miłości krucha istotka przechodzi w tryb bojowy. Trzeba więc niby miło go zapytać, czy się badał na choroby weneryczne, a jak bezczelnie odpowie że tak, walnąć prosto z mostu że jest dziwkarzem, męską kurwą i pustym, płytkim gnojkiem i gówniarzem. Gdy spokojnie odpowie że zakazić się też można w domciu, od ukochanej która tylko raz (a dobrze) zaszalała na spotkaniu integracyjnym, pojawi się pogardliwe milczenie. Albo spadną ciosy, więc prorocy prawdy muszą być ostrożni i mieć dobry refleks. O wrzaskach nie wspominam, bo to się rozumie samo przez się.

­
„Kochanka rozbija rodzinę!” wrzasną obrońcy rodziny. Nie, rodzinę rozbija limitowanie dostępu do seksu, który jest stałym, bardzo ciężkim do wytrzymania napięciem u mężczyzny. Jeśli małżeństwo to wzajemna dobroć, dbanie o siebie, to żona która pozwala na CIERPIENIE mężczyzny łamie ten układ, depcze go i niszczy w imię swoich małych interesików. Jeśli masz jedzenie a ukochana osoba głoduje, głodząc ją byłbyś bestią, mógłbyś nawet trafić do więzienia. A co to jest głód? Bardzo nieprzyjemne uczucie, stres, przykre doznania. Niezrealizowane pragnienie seksu jest bardzo podobne, a nawet mocniejsze. Jak można pozwolić, by ukochana osoba cierpiała? Jak można używać tyłka jako narzędzia do karania, wywierania wpływu i nagradzania męża? Ano można. Tylko czy to rodzina, czy układ oparty na wyzysku i realizowaniu WŁASNYCH interesów?

Niosący światło upadły anioł

I z tego punktu widzenia, dziwka z dużymi cyckami jawi się jako niosący światło ukojenia anioł, zesłany nam z nieba przez dobrotliwego Pana Boga. Odpręży, zmniejszy nienawiść do głodzącej nas małżonki, oraz zmniejszy nasze uzależnienie od niej. Szanujmy te Panie i ich pracę, gdyż na niejednej rumianej, wąsatej twarzy zagościł dzięki nim serdeczny uśmiech.

­
Jak można złamać przerwany już układ małżeński? Jak można oszukać kogoś, kto oszukuje nas i nie dba o nas? Jeśli mężczyzna widzi, że żona może się z nim kochać a kłamie mu prosto w oczy że ma migrenę, to o jakiej czułości i wzajemnym szacunku mówimy? Ma cierpieć w imię czego? Świstka papieru stwierdzajacego coś, co nie istnieje? A jak naprawdę boli głowa, to przecież można poruszać dłonią w ostateczności – czy to naprawdę jest takie trudne? Piękne modelki jadły kał szejków, i jakoś dały radę – to trochę pomachać rączką, pokazać kawałek tyłka by samiec się mocniej podniecił i szybciej skończył też można. Chociaż jak dobrze wiemy, przy kochanku migrena w cudowny sposób znika – a pojawia przy mężu. Dziwna choroba ta migrena, bo nie leczy jej nic innego niż cudzy penis.

Antymonopolowy front kurew

Kochanka i dziwki to zagrożenie, dzięki któremu żoneczka nie ma całkowitego monopolu na seks. Można go zdobyć za dwie stówy, albo za darmo jeśli się wie jak – nie trzeba dla niego przepisywać działki, domu i oddawać dorobku życia, bo żona płacze i jest nieszczęśliwa, a wtedy nie daje. Już niejeden w ten sposób został się dziadem pod mostem. Nie wierzył by ta ukochana, zapłakana istotka która przysięgała mu wierność, mogła z jego kolegą okraść go z majątku życia. Takie historie to norma w sądach, spotkaniach AA i niestety kostnicach, a scenariusz jest niepokojąco podobny.

­Dziwka i kochanka to zagrożenie interesów większości żon, bo to one chcą coś mieć za seks, a Ty to oddajesz obcym kobietom. I właśnie te cuchnące chciwością i obłudą megiery szczytują, gdy mówimy o prostytutkach „dziwka”, „kurwa”, „szmata”. Lubią gdy je obrażamy, bo wtedy zabezpieczamy ich monopol na seks, co odbija się nam później gorzką czkawką. Dlatego świadomy, mądry facet nigdy nie powinien tak mówić. Mówmy „prostytutka”, albo co doprowadzi Panie do szału, „dziewczyna do towarzystwa”.

Wojownicy o lepsze jutro związków

­
Dlatego wy wszyscy, mający jako tako w związku, powinniście być wdzięczni nam – mężczyznom chutliwym, dziwkarzom i ruchaczom. To tylko dzięki naszemu poświęceniu i wierze w wolność mężczyzny, na ziemi nie zapanował koszmar monopolu. Ja swoje już mam za sobą, przelałem litry nasienia i potu, zostały wspomnienia wielu bitew stoczonych w cudzych łóżkach a także w mojej kawalerce. Wiele bitew wygrałem, lecz zawsze pamiętałem że kto mieczem wojuje – ten od miecza ginie. Dlatego teraz walczę piórem, a mieczyk odpoczywa. Zatopię go tylko w tej, która będzie tego godna. I będzie miała duże piersi, bo rodzynki to ja lubię w cieście, a nie na kobiecie. Czy wspominałem o ciasnej cipce?

 

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!

——————–

Setki moich felietonów KLIK

Zapraszam do kupna moich e książek „Stosunkowo dobry”, oraz „Wyprawa po samcze runo” w E wersji, KLIK.  Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to coztymikobietami@onet.pl

51 thoughts on “Dziwkarze i rozpustnicy solą ziemi, tej ziemi

  1. Co do tej „migreny” u kobiet…może mieć różne przyczyny np. brak higieny osobistej, niedbałość o ciało itp. Może być też tak, że kobieta nie jest zadowolona z seksu i po prostu nie chce a wstydzi się/boi powiedzieć co chce, jak itp. Oczywiście pomijam „gierki” i szantaże seksem, ale też nie wykluczam innych przyczyn które można „usunąć”.

  2. Ideałem związku dla faceta powinien być związek gejowski, ponieważ obie osoby oczekują TEGO SAMEGO od życia (no woman no cry). A więc seksu, seksu bez zobowiązań i jeszcze raz seksu. Nie ma bólów głowy, zmęczenia i ciąż. Tylko dziwnym trafem, wg badań naukowych są oni najbardziej narażeni na choroby psychiczne, depresje i mają wysoki odsetek samobójstw i to w krajach, gdzie mogą liczyć na tolerancję, bo w takich krajach były te badania robione. Wniosek z tego, że mimo że geje mają wszystko o czym mężczyzna może zamarzyć (a więc seks, seks i jeszcze raz seks) z setkami, a może i tysiącami partnerów (poczytajcie sobie blogi gejów, to sami zobaczycie), to nie jest to coś do im dobrze robi. Nie samym seksem człowiek żyje.

    1. Tyle że nie wziąłeśpod uwage że GEJE TO KOBIETY = mają kobiece cechy I KOBIECE POTRZEBY. Kobieta kobiecie (gej gejowi) nie jest w stanie tego dać. Mężczyzna oferuje duzo więcej, ale mężczyzna prawdziwy, który zachowuje sie i myśli jak mężczyzna. DLatego kobieta z nim zostaje, bo ma interes, a mężczyzna ma seks. Geje tworza krótkotrwałe relacje bo jak baby ciągle im cos nie pasuje, mają wahania, a drugi gej nie daje im zadnego absolutnie interesu, wiec nie czuja sie bezpiecznie. I wio. Sa nieszczesliwi.

      1. Moze sie dziwisz, ze m.in pociag gejów do dzieci jest warunkowany tym że są kobietami w cialach mezczyzn. Tyle ze kobieta gdy opiekuje sie dzieckiem spelnia swoaj biologiczna role (ma po co zyc + mezczyzna sie nia zaopiekuje), a gej nie moze i stad czesto choruja.

        1. Geje to mężczyźni, mają męskie narządy i hormony. Niektórzy faktycznie są zniewieściali, bo może mają niższy poziom testosteronu czy czego tam. Ale ogólnie chodzi o to, że seksu w bród, a szczęścia z tego niewiele. A piszę to, bo seks jest tu przedstawiany jako źródło największego szczęścia, a kobiety traktowane przedmiotowo. Tymczasem geje stosując się do tutejszych porad niekoniecznie są szczęśliwi. :-)

          1. Dalej nie rozumiesz. Mężczyznami są tylko fizycznie, ale emocjonalnie są kobietami.

            Geje nie umieją inaczej, a nie sie stosują do porad. Po prostu dla nich nie ma płci ,która by pozwoliła im na szczęście, a sami sobie nie wypracują dokładnie tak samo jak wiecznie niezadowolone kobiety.

          2. Potrzeb emocjonalnych jest masa, ale główną z nich to zapewnienie stabilnosci. Tylko meczyzna hetero moze to zapewnić ktory jest bardzo męski, a układ gej + mezczyzna hetero sie nie zdarzy raczej nigdy.

            Sam seks to tylko seks. Jeden z wielu bodzcow.

          3. You Little Skąd masz taką wiedzę, że geje emocjonalnie są kobietami? Podaj źródło.

            „Geje nie umieją inaczej, a nie sie stosują do porad.”

            Umieją inaczej tylko nie chcą. Skoro prawie wszyscy z nich tak robią, to dlaczego mieliby się ograniczać? Tak wybrała większość, a jest to środowisko poza wszelką kontrolą, więc jest jak jest. Zdarzają się stałe związki wśród nich, więc jakby chcieli to by potrafili. Tak samo wy potrafilibyście znaleźć sobie jedną kobietę i z nią żyć, ale do tego trzeba chęci i emocjonalnej dojrzałości. A tak to tylko uczycie się tutaj o tym, „dlaczego łatwo jest wykorzystać kobietę”, bo co niektórzy nie wiedzieli, że łatwo.

            DarkKnight Skąd masz taką wiedzę, że TYLKO mężczyzna hetero może zapewnić stabilność? :-) Jakieś źródło?

            Geje sobie też zapewniają stabilność, ale to rzadkie przypadki. Większość z nich robi to o czym mężczyźni marzą, ale tego nie wytrzymuje, bo to zdecydowanie nie jest normalny tryb życia. Powszechnie wiadomo, że najlepsze zdrowie fizyczne i psychiczne mają osoby w stałych związkach. Tak więc wątpię, by dziwkarze i rozpustnicy byli solą tej ziemi. Nowocześnie to brzmi, ale patrząc na FAKTY, to nieprawda.

          4. Jak ktoś pieprzy o chęciach załatwiających wszystko to mi się nóż w kieszeni otwiera. Ignorant. Po co wchodzisz na to strone?

          5. http://www.nauki-spoleczne.info/plec-mozgu
            http://www.rp.pl/artykul/149541.html

            Stabilnosc emocjonalna to cecha męska. Rozchwianie emocjonalne jest kobiece. z Czym tu dyskutować?

            Wnioskujesz jakoby geje się „stosowali”, jakby wszyscy żyli według zasad „gejostwa” bo tak ich ktoś nauczył, albo tak robi większość, więc oni też? Wiekszosc gejow zyje pośród ludzi i nie mają dostępu do srodowiska, nawet nie chcą do niego wchodzić, ponieważ tego nie akceptują i siebie, tego kim sie urodzili też. Widać żadnego nie znasz a wypowiadasz się po tym co zobaczyłeś w tv, medialnej manipulacyjnej papce. Ci co zaakceptowali to kim są i poruszają się w środowisku wyjścia nie mają. Chcieli by było inaczej, ale nie mają możliwości. Bo to baby, które muszą sobie bezpiecznego przystanku szukać dzięki swojemu brakowi umiejętności i jedyne co potrafią to dawać d* i wychowywać dzieci. Geje nie mogą bo od razu = pedofil.

      1. A co do chęci. Mam takiego małego kuzyna (dziecko), który przyjechał do moich rodziców na wakacje. Kuzyn ze wszystkim był na nie. Nic nie chciał robić i wszystkiego się bał. Później przyjechał drugi kuzyn, którego mój pierwszy kuzyn bardzo lubi. Okazało się, że ZROBIŁ wszystko czego nie chciał robić i czego się bał jak zobaczył, że drugi kuzyn to robi. Wystarczył dobry przykład. Nikt go nie zmuszał ani nie namawiał.

        I tak WY utwierdzacie się w swoim nie. Kobiety to zło, związki to zło, wszystko na NIE, nic się nie da zrobić. A wystarczyłby wam dobry przykład. I tak samo jest z gejami. Gdyby ktoś im pokazał, że można inaczej to by żyli inaczej. Ale oni może z braku dobrego wzorca robią jak robią i to ich unieszczęśliwia, bo to nie jest tryb życia odpowiedni dla człowieka.

  3. Korzystając z chwili i kobiecego punktu widzenia…
    Marek pisze o pewnej grupie mężczyzn (wysokie libido, sprawność erekcyjna) powiedzmy do ok. 30 roku życia. Potem częściowy lub okresowy spadek kondycji seksualnej dopada większość panów. I choćby przypalali do żywego żaden się nie przyzna :) Wyartykułować problem tego rodzaju jest równoznaczne z popełnieniem seppuku.
    Zmiana partnerek czy kochanek, w moim przekonaniu, jest częściowym rozwiązaniem. Rozumiem, że ciągła potrzeba nowego bodźca może stać się sposobem na życie, ale problem pozostaje i jest zauważalny. Niektóre, zaangażowane w związek kobiety delikatnie insynuują wizytę u specjalisty, zmianę diety, poprawę kondycji fizycznej, inne mówią wprost, że seks jest niesatysfakcjonujący. Panowie, mężowie odbierają to jako atak na swoją męskość i biegną odreagować „złośliwe uwagi” w innych miejscach, wydając spore sumy na dopalacze 😉 Nikt chyba nie zaprzeczy, że właśnie kobiety i ich satysfakcja, są najlepszym wyznacznikiem męskiej sprawności seksualnej. Stały, zaufany i wyrozumiały partner jest w pewnym stopniu gwarancją na udany i zdrowy seks. A Córy Koryntu z każdego faceta zrobią ogiera za odpowiednią kwotę.
    Dla panów mających w głębokim poważaniu kobiece doznania krótkie wypady na seks są wystarczające. Pewności siebie, własnej sprawności, też wystarcza do czasu.
    Moja opinia nie dotyczy dbających o własne zdrowie panów 40+ 😉

    1. Proszę wpisać się na listę stęsknionych i czekać. Biorę pod uwagę tylko miłych facetów ( nie mylić z misiami i ciotami ), z umiejętnością prowadzenia dłuuugiej gry wstępnej, zakrapianej szampanem i truskawkami 😀
      https://www.youtube.com/watch?v=jhaBDuSre
      Ps
      Mam w cholerę pracy i zero czasu dla siebie.” Rozwój duchowy wg samczego runa ” musi zaczekać :)

        1. Ester! Przybyłaś! Jak superancko :)

          Pamiętaj tylko, że ja miłym facetem nie jestem, a jak trzeba to potrafie konkretnie wziąć za kudły i wszarz. 😛

          1. Gubię się w Twojej zmienności nastrojów i dzisiejsza euforia jest sporym zaskoczeniem 😀
            Co u Ciebie Vinc..? Dalej mielisz dziewczynki w rezerwacie i rozdajesz bany? BloodyMassacre była moją ulubienicą:zadziorna, pewna siebie, asertywna, niezwykle ujmująca. Miałeś okazję potrenować przed ponownym „spotkaniem” ze mną 😀
            Teraz pozostała geriatria bzyczy tylko o życzeniowym dupczeniu. Marnie jak na tylu „zdolnych artystów” 😉
            Tymczasem pozdrawiam i do kiedyś…
            „niemiły” elfiku:)

          2. Bo, widzisz mężczyzna zmiennym jest, diablico Ty moja.

            Dziewczynek nie miele, bo szkoda cennego czasu, zwyczajowo tylko pilnuje regulaminowego porządku.

            BloodyMassacre? Toż to prowokatorka czystej wody. Celowo pisała w takim, a nie innym tonie. Podobnie jak Ty.

            Czyli jednak zaglądasz na forum Esterciu?

          3. Mylisz prowokację z temperamentem dziewczyny i zdaje się moim też :) Takich iskierek nie można udomowić jak świnki morskie . I na nic pasy bezpieczeństwa i szyby antywłamaniowe 😀 (Męska bezkompromisowość, którą panowie w większości mylnie zwą zasadami , nie pomaga w procesie porozumienia. )
            Forum, SR czytam rzadko, bo mało interesującej muzyki 😉 Miałeś spory wkład, by mnie zniechęcić.

          4. Lepszy Vai niż Satriani. Chociaż obydwaj to czołowi techniczni onaniści, co skutkuje przerostem formy nad treścią w ich muzyce.

    1. Typowa para. On kasiasty i naiwny, kazda kolejna kobieta go rujnuje, a on dalej popelnia te same bledy nie znajac natury WSZYSKIFCH bab. Ona pazerna na pieniądz i przebiegla jak kazda baba. Jest smieszna z tym argumentem o jego chłodzie, a on idiota że dał jej informacje o swoich zarobkach, ich ilosci oraz ze sie nie zabezpieczyl. A tak sie do niego przytula, znaczy jego pieniedzy he he he

  4. To wszystko wynika z klasyfikacji potrzeb i zasobów. Jeśli umiemy sobie wszystko sami zapewnić, to czego brakuje? Seksu. Kobietom z kolei brakuje czegoś wciąż, ciągle i ciągle. I nawet jak to dostaną, to chcą czegoś innego, nowego, odmiany. Potrzeb emocjonalnych kobiety nie sposób zaspokoić w jednej osobie, więc wybrzydzają i będą wybrzydzać. Będą rozstawać się, składać pozwy rozwodowe z jakichkolwiek nieprawdziwych powodów, bo uważają że zasługują na więcej. I jak mogą to z tego skorzystają. Z kolei jak my nie potrafimy sobie wszystkiego zapewnić, a jednak chcemy kobietę to musimy bardzo obnizyc poprzeczke, ale to i tak nie jest gwarancja pożądania przez kobietę, bo one i tak wszystkie chcą tego samego, niezaleznie od tego jakimi genami dysponują. Wybierają byle jakiego, bo same zostały tak wybrane, a inny na nie nie spojrzał. I tak zawsze nieszczęśliwe i tak, więc kto by tam słuchał kobiet, albo jeszcze im usługiwał? Za co?

    To jest tak samo jak w świecie zwierząt. Alfa lew walczy z osobnikami beta. Jak wygrywa to ma dostęp do samic, ma z nimi wszystkimi dzieci, one są mu podległe, ale jak alfa zostanie obalony, wygnany to te samice kopulują z nowymi i to im są podległe. Zdrada za zdradą i podległość tylko najbardziej wartościowemu, najsilniejszemu w ich aktualnym otoczeniu. I na co jest walka tego alfy? O chwile przyjemnosci, o ułudę podległości tych samic, gdy one odpłacą się tym że dokładnie tak samo „dobre” są dla innych, a tego który został obalony kompletnie nie żałują. Kobiety jako ludzie i jednak troche inteligentniejsze jednostki, są w tym bardziej wyrachowane i jeszcze bardziej interesowne, bo tu nie chodzi o pozycje w stadzie, a zasobów ludzkich oprocz statusu jest cała masa i dosłownie wszystko moze kobieta chciec zagarnąć. Daj jej okazje i po ptakach. Po cichu zdradzi.

    1. a że taki Enemy przypochlebia się kobietom że to właśnie my jestesmy wyłącznie odpowiedzialni za kobiece pożądanie i emocje, to nie ma co sie dziwić że gdy kobieta zdradza to gra ofiarę. On mnie uwiódł, zakochałam się, nie planowałam tego, drań i inne duperelowskie frazesy. A kto uczy to opanowac, kto uczy natury ludzkiej? Poeci z internetu, a 98% pozostaje ciemną masą i dalej wchodzi w zwiazki i sie rozwodzi.

      1. My jesteśmy bodźcami, tak one są bodźcami dla nas :). Podniecenie się, poryw emocjonalny itp. nie usprawiedliwia zdrady bez powodu, tak jak wkurzenie się nie uprawnia do stosowania bezsensownej przemocy. Ja tylko zwróciłem uwagę na to, jak działa biologiczny mechanizm.

  5. Zapominacie o biologii. My zrobimy dla kobiecych cipek dużo, jeśli nam się podobają. One dla zysku, interesu, dla pieniędzy. Forma nie gra roli, miłość nie gra roli, uczucia nie grają roli bo zostaną poprzestawiane gdy
    – my spotkamy ładniejszą i chętniejszą, seksowniejszą
    – one gdy spotkają lepszego, bogatszego, z większym statusem, zdrowotnością – kobiety mogą pożądać absolutnie wszystkiego, a później przeobrazić to na pożądanie seksualne

    1. Wreszcie to ktoś wyartykułował, mamy odmienne strategie ani lepsze ani gorsz tylko inne strategie i cele ale do ich realizacji zwykle jest potrzebna druga płeć. Oczywiście kultura zachodnia poprzewracała i pomieszała to tak że i mężczyźni i kobiety są pogubieni w rolach, kim być powinni, jak to zostało zaprojektowane….

  6. Monogamię narzucił ludzkości system niewolniczy. Na zasadzie dziel i rządź. Jeszcze kilka dekad temu nie było aż takiej patologii bo mąż mógł egzekwować obowiązki małżeńskie. Niestety feminazizm doprowadził do sytuacji że w państwach pozornie demokratycznych mężczyzna stał się podmiotem drugiej kategorii.
    W tzw. małżeństwie stał się wręcz instrumentalnie traktowanym przedmiotem, który jest dobry dopóki jest wydajny w finansowym polowaniu na przedstawicieli własnego gatunku.
    Czyli samiec ma być krwiożerczą bestią wobec bliźnich i korną, skamlącą o łaskę pańską, kanapową psinką wobec koleżanki małżonki.
    Zaistniał mechanizm autodestrukcji struktur społecznych w mikro i makroskali.
    Tak jak gender nazizm i multikulti nazizm zalewają Europę ciapatymi, prowadząc nieuchronnie do konfliktów, terroru i odrodzenia rasizmu, tak zdeptanie praw samców prowadzi ich prostą drogą w objęcia muzułmańskich mułłów.

    1. Monogamia nie jest jakimś ufoludkiem. Sporo gatunków łączy się w pary, które są ze sobą całe życie. Problem dotyczy prymitywizmu naszego gatunku, który nie potrafi zapanować nad podświadomymi potrzebami ciągłej prokreacji, która niestety stanowi siłę napędową wszystkiego co się dzieje na ziemi…tej ziemi jak lubi dodawać Marek 😉 Ja nie jestem stworzony do rozwiązłego trybu życia bo go próbowałem i nie odpowiada mi. Potrzeba posiadania kogoś, kto jest tylko nam bliski w sposób duchowy musi być głębsza niż programowanie społeczne, bo gdyby było inaczej to możliwość posiadania wielu partnerów wzięła by górę a my nie odczuwalibyśmy potrzeby bliskości innego człowieka. Pani do towarzystwa owszem rozładuje Twoje napięcie seksualne przyjacielu, ale nie da Ci poczucia bliskości, za które tak naprawdę płacisz w relacji a nie za ruchy frykcyjne. Inna rzecz, że większość kobiet nie rozumie naszych potrzeb w tym zakresie i nawet jak zapłacisz w relacji np wątrobą do wymiany albo zawałem serca to i tak tego nie dostaniesz. Życie :)

      1. Poczucia bliskości nigdy nie da mentalny potwór, skażony przez środowisko tak, że wszystko pojmuje w kategoriach coś za coś. Nawet swojego czasu na samczym produkowała się jakaś samica o nicku quid pro quo (coś za coś).
        To patologiczne środowisko sprawiło, że pojmujemy naturalny aspekt życia jako coś nieczystego, grzesznego, rozwiązłego.
        I to nasze pojmowanie tego aspektu sprawiło, że takim się on stał.
        To narzędzie sił które chcą zniszczyć nasz gatunek, a ich najlepszą przenośnią jest kielich pełen nieczystości w rękach wielkiej nierządnicy…

  7. A ja powiem tyle: podniecenie to reakcja na bodziec. Tak jak zobaczysz nożownika w ciemnej uliczce, mózg wyzwoli reakcję „walcz lub uciekaj”, tak pod wypływem bodźca seksualnego pojawia się chętka, podskakuje dopamina, adrenalina i coś tam jeszcze. Więc jeśli twoja kobieta nie chce seksu, to znaczy nic innego jak to że jesteś za słabym „bodźcem uruchamiającym”. Związek bez seksu = związku bez miłości po prostu. Nie ma pożądania, zamiast tego jest jakaś podświadoma niechęć wobec drugiej osoby, jak do obcego i niepotrzebnego człowieka.

    1. Enemy jak zwykle w sedno :) Dla mnie to jasne, pytanie czemu najlepszym wyzwalaczem potrzeby seksu u kobiety jest inna, najlepiej taka, którą ona oceni wyżej od siebie kobieta? 😉 Pytanie retoryczne – mnie przeraża co innego, że można żyć w tak prymitywny sposób i nie zastanawiać się nad tym, że coś tu nie halo. 😀

      1. Taka już ludzka natura, reguła społecznego dowodu słuszności się kłania. Kto ma powodzenie też zawsze wyda się bardziej atrakcyjny. No i kobieca zazdrość, skoro pojawia się inna, to i obawa że możesz zacząć w tamtą inwestować :). „Towar” o który trzeba rywalizować wydaje się być więcej warty.

        1. I tak w kółko do zajebania. Normalność, ciepło, przywiązanie= nuda, odrzucenie, szukanie innego + jedbnięcie, tango, inna dupa, olanie = nie mogę bez niego żyć 😀 OK, każdy ma prawo przez to przejść ale ludzie przez to przechodzą bez przerwy i NIC z tym nie robią. Liczą na cud, wygraną w totka, spadek…to jest prawdziwy powód moich czasowych spadków formy…obserwacja tego z czym muszę mieć jeszcze ciągle interakcję 😀

          1. Bo nikt nie pisze i nie uczy o tym, czym są te uczucia, emocje, skąd sie biorą, jak je poprawiać.Ddlatego nikt nie popiera zdrad, a jak przychodzi co do czego t ostatystyki mówią ok 40-50% zdradziło choc raz w zyciu. Dlatego zmieniają gałązki panie interesowne. Coś za coś, kto da więcej temu dam. Dam, znudze się i dam innemu, albo nikomu nie dam i sobie będe tkwiła w wygodnym związku.

        2. Ale tu też dajesz kolejny argument dla kobiet, że jeśli nie ma pożądania to też zawsze winny jest mężczyzna, „coś nie halo” lub brak miłości. To jest zbyt skomplikowane by tak upraszać i jeszcze zrzucać winę zawsze na mężczyzne, kiedy hormony, emocje i interes, przesłaniają myslenie kobietom, a milosc to bajka, przywiązanie = przyjazn. Podczas przywiązania chęć i mozliwosc zdrady wyzsza o 333%, gdy spotka sie nowe, lepsze, lepiej manipulujące emocjami kobiety. I ona uzna to za milosc, bo wywołał mniej lub bardziej sztuczne emocje, a nie dali sobie wartości i prawdziwej bliskosci POZA FIZYCZNĄ. Dla mnie ograniczenie umysłowe.

          1. Nie chodzi o to że mężczyzna jest „winny”, bo kobiety też popełniają mnóstwo błędów. Nie mówią o co chodzi, a często nawet same tego nie wiedzą itp. Brak seksu i pożądania to po prostu zły znak, nic nie bierze się z niczego. Więź między mężczyzną i kobietą powinna być czymś więcej niż tylko pożądaniem, ale bez fizyczności to już w ogóle dupa blada i z tej mąki chleba nie będzie, chyba że coś się zmieni.

    2. Enemy błądzisz, bo jeśli kobiecie potrafi wrócić pożądanie jeśli będzie zazdrosna, albo jak zrobisz coś szczególnego, innego, dasz jej niepewność a może i nawet strach to czy tu miłość się zgubiła, czy po prostu była przyzwyczajona do niej? Kobiety są motywowane przez emocje, wiec jak sie do nich przyzwyczajają stają się zimne. Nie znaczy ze milosc minela, ale kto o tym mowi i wie? Niewielu, ponieważ dla kobiet milosc to emocje, motylki i tak będą się kierowały w zyciu zawsze. Kto steruje nami? My emocjami czy emocje, chucie nami? Zwierzęta, prymitywizm, nic poza tym.

    1. Znasz takiego faceta? Zastanów się głębiej…problem nie jest w płci, tylko w fakcie, że jakaś część nas jest prymitywnym zwierzęciem.

  8. „Monopol to zawsze fatalna jakość usług i drożyzna, bo po co się starać, gdy konkurencja nie depcze nam po piętach”
    korwinizm-mikkizm?
    .-)

  9. Tyle powiem: „Nigdy nie należy słuchać kobiet. Wystarczy na nie patrzeć i je wąchać” prawie cytat z „Małego Księcia”.

Dodaj komentarz