Faceci przegrali wojnę płci

Chyba każdy z nas spotkał w swym życiu faceta (najczęściej na imprezie, jakimś większym spotkaniu), który sugestywnie opowiadał jak jakiemuś „frajerowi” spuścił zdrowe lanie, a otoczenie nerwowo się śmieje i uśmiecha z dwóch powodów:

­
1. Żeby samemu nie dostać

­
2. Bo fajnie jest mieć znajomego, co miażdży nosy – może i moim wrogom je zmiażdży?

­
3. Z zażenowania

Ukryty cel

Oczywiście większość takich opowieści to bajki, zmyślone historyjki. Dlaczego ludzie tak robią? Oprócz chęci ubarwienia emocjami spotkania, z bardzo konkretnego powodu – boją się pobicia, mają poczucie niskiej wartości z jakiegoś powodu (wygląd, zachowanie, stan finansów itd). Dlaczego opowiadają o swojej brutalności i sile? By zabezpieczyć swoje interesy; czyli nie dostać lania, wzbudzić w słuchaczach poczucie zagrożenia, gdyby któryś chciał być dla bajarza niemiłym, dowartościować się i wywyższyć, wzbogacić swój image o nutkę tak podziwianej brutalności. Jeśli „lamus” dostanie, to trudno, stało się. Jeśli silny dostanie, sypie się jego pozycja, maleje szacun u kolegów i szansa na darmowe buziaczki u dziewczyn. Im silniejszy i ma mocniejszą pozycję, tym większy lęk o jej utratę – bo i więcej do stracenia.

Czyli mają swój ukryty cel – ale jeśli ich o to zapytać, zdenerwują się, zaprzeczą, nazwą nas nienormalnymi, czy też najzwyczajniej w świecie dostaniemy pięścią w twarz. Ale nie tylko oni mają swój tajemny cel, a także Panie.

Kobiecy front

Panie działają zgodnie z tym mechanizmem, więc koniecznie warto go poznać; otóż mówią tylko to, co zabezpiecza interesy nie tylko ich, ale kobiet w ogóle. To wielki, międzynarodowy front o którym mężczyźni mogą tylko marzyć. Powiedziałbym „spisek”, gdyby było to świadome działanie – ale nie jest. Czy lew podkradając się do gazeli, robi to świadomie? Nie, wyssał strategię podchodów z mlekiem matki; podobnie nasze ukochane Panie, co wytłumaczę później.

­
Kiedyś myślałem, że kobiety trzymają ze sobą sztamę, ponieważ widziałem starsze Panie wesoło ze sobą ćwierkające. Później byłem wielokrotnie świadkiem sytuacji, że wzajemnie się obgadują, bardzo surowo oceniają i skrywają nienawiść pod niby grzecznymi, ale jednak pogardliwymi słówkami – więc uznałem że największym wrogiem kobiety jest druga kobieta. Od tamtej pory moje widzenie świata i kobiet mocno się zmieniło – prawda ma wiele poziomów i znaczeń. Poznajmy je więc.

Jest bitwa i jest wojna

Jest bitwa i jest wojna. Bitwę można przegrać, zaleczyć rany a później wygrać. Jak przegrasz wojnę, jest „po ptokach”. Nienawiść między kobietami o sukienkę, atrakcyjniejszego faceta i szpilki, to tylko bitwy. Małe, regionalne konflikty dla zabicia nudy. Na poziomie ogólnoświatowym, strategicznym, kobiety nieświadomie zabezpieczają wzajemnie swoje interesy niezależnie od wyznawanej religii, przynależności państwowej i koloru skóry. Tak więc pytanie czy kobiety się wspierają, ma co najmniej dwa poziomy. Na taktycznym, bitewnym – nie, nie wspierają się. Podbierają sobie chłopaków, dowartościowują zaciągnięciem męża przyjaciółki do łóżka, chwalą lepszymi ciuchami, pogardzają singielkami gdy „złapią” męża, albo bezdzietnymi gdy mają dzieci; czyli zwykła rywalizacja o lepsze życiowe koryto. Natomiast na poziomie strategicznym – są wobec siebie niezwykle lojalne.

­
Mężczyźni zupełnie inaczej działają. Są taktycznie wobec siebie lojalni (pijąc wódkę narzekają na kobiety), a strategicznie bardzo nielojalni (nie pilnują męskich interesów, także prawnych, a podobno ustalają prawo). Właśnie dlatego przegrali wojnę, która nie musi być brutalną rzezią, a najczęściej jest oszustwem, przekonaniem przeciwnika do naszej wizji – co jest dla nas korzystne. Wielkie wojny były rozgrywane głównie przez zmylenie przeciwnika, oszustwo. Ty zaatakuj tekturowe czołgi, a my Cię zajdziemy od tyłu i zniszczymy.

Wojna ma wiele postaci, ale jeden cel

Celem wojny jest zdobycie zasobów, terytorium i taniej siły roboczej przeciwnika. Po co się wykrwawiać, jak można zrobić to w dużo bardziej subtelny sposób? Np. wielu bardzo bogatych, genialnych krzykaczy (np. Korwin śpiący w UE za grubą kasę, wieszczący od dwudziestu lat jej upadek) przekonało setki tysięcy biednych Polaków, że nie można więcej zarabiać bo się nie da i biznes splajtuje, a winę za biedę ponoszą podatki, których koncerny nie płacą. Wszędzie się da, ale tu się nie da – a kto tego nie rozumie, jest ekonomicznym analfabetą i pożytecznym idiotą. I ludzie zamiast wyjść na ulicę walczyć o swoje, pokornie znosza coraz większą nędzę i wyzysk. Pieniądze które mogliby mieć, lecą za to w olbrzymich ilościach na zachód, po odpaleniu lichej doli dla rządzących naszym stadkiem pastuszków. No i po co napadać na Polaków? Wystarczy „sprzedać” im bajeczkę, a na zachętę powiedzieć że kto w nią uwierzy, jest bardzo mądry – i ludzie ciężko pracują za 10% tego, co by dostali na zachodzie, gdzie przecież biznes także dobrze zarabia i prosperuje.

­
Podobnie mężczyzn przekonano, że winien jest kobiecie troskę i wszystko czego zechce, ponieważ jest słabsza – i na tym zasadza się te nieprawdopodobnie sprytne oszustwo. Tak samo oszukuje ludzi religia – wmawia im poczucie winy za wymyślone grzechy, bo nic tak nie zapewnia pieniędzy, lojalności i chęci służenia, jak poczucie winy i strach przed wiecznym potępieniem. Wojna prawdziwa, to oszukanie człowieka co do natury świata – dlatego ludzi samodzielnie to badających, bestialsko torturowano bądź palono na stosach, np. za niemiłe Bogu herezje o tym, że ziemia jest kulista. Psuli doskonałe interesy. Jeśli ktoś walczy z systemem i żyje dostatnio, jest na usługach tego systemu. Prawdziwie walczący szybko giną w „wypadku”, dostają zawału albo popełniają samobójstwo w piątek wieczorem.

Mężczyźni uwierzyli w fałsz, czyli przegrali

Mężczyzn w swej światowej masie, przekonano że kobieta jest słabszą płcią. Dlaczego? Bo ma lżejsze ciało, nie tak silne jak u mężczyzn. To z pozoru banalne oszustwo, ma dla nas nieprawdopodobnie przykre skutki. Dano nam poczucie władzy, ale gdy facet cieszy się nic nie znaczącą etykietką, kobiety wzięły w ręce realną władzę.

­
Ocenianie siły i władzy człowieka po masie ciała, jest szaleństwem. Niedźwiedź waży osiemset kilogramów, może rozszarpać człowieka w kilka sekund – czy jest od nas potężniejszy, może nam zagrozić, przejął nad ludźmi władzę? Nie, trzeba go ochraniać prawnie, bo sprytniejszy człowiek ma noktowizory, śmigłowce i broń, którą może zabić go jak chce i kiedy chce. Gdyby nie prawo, dawno by je wybito dla futra. Masa ciała, masa mięśniowa – to nie prawdziwa siła. Jest nią spryt, przebiegłość – i te właśnie cechy kobieta ma znacznie lepiej wykształcone. Jeśli ktoś nie ma mięśni, nadrabia przebiegłością – to naturalny proces wyrównywania szans na przetrwanie.

Słabe jest silne

Natura dała mężczyznom siłę i agresję, a kobiecie dała spryt, by móc tę siłę okiełznać i wykorzystać. Najsilniejsi zawsze byli najbardziej seksowni, a najseksowniejsze kobiety to te Panie, które miały umiejętność opanowania tej mocy.

­
W naturze zwierzę może być duże i silne, a może być małe i jadowite – i też sobie poradzi. Czy ktoś z nas boi się słonia, morderczego hipopotama? Nie, pozamykaliśmy te potężne zwierzęta w zoo. A węża, tarantuli? Chyba każdy. A przecież pająka wystarczy zdeptać, by umarł. Nie ma siły, nie ma masy mięśniowej, twardego pancerza… dlaczego budzi w nas przeraźliwy lęk, a niedźwiedź już nie? Bo pająka nie widać, jest mały i ma jad. Jego słabość i małe wymiary, są jego przeraźliwą bronią.

Pasożyt rządzi z ukrycia

Najskuteczniejszym drapieżnikiem żyjących z dosłownie naszej krwawicy, są pasożyty. Są bardzo małe i żyją w nas – większość ludzi nie ma pojęcia, że za kiepskim samopoczuciem i pogarszającym się zdrowiem kryją się lamblie, tasiemce, nicienie i grzyby. Ileż one mają tych mięśni? Ano niewiele. Ich siłą jest to, że większość ludzi nie wie nawet o ich istnieniu. Wpływają na nas i nasze życie z ukrycia. Np. taka candida, czyli grzyb obecny w jelitach, pod wpływem cukrów i antybiotyków (zabijają kontrolujące ich bakterie) rozrasta się tak, że jeśli zrezygnujesz z cukrów, wydalają z siebie toksyny a Ty „łapiesz doła”. Zjesz coś słodkiego, nastrój wraca. Grzyb Cię tresuje jak najdroższa małżonka – zrobisz coś nie tak z jej wolą, nie ma seksu, ale jest za to wściekłe milczenie. Jest wszystko po jej myśli? Dostaniesz swoją przyjemność. Szybko się nauczysz, jak masz się zachowywać – piesek jest grzeczny? Dostaje kiełbaskę. Nie waruje na polecenie? Nie ma kiełbaski. Sławny dr Ozimek, wyleczył masę dzieci z rzekomej astmy i innych, ciężkich chorób w kilka dni. Po prostu zastosował lek niszczący pasożyty. Trzy dni i po sprawie, zamiast brania latami kortykosteroidów i innych, potężnych leków. Wiedza jest potęgą.

­
Jeśli znasz słabego, ale sprytnego wroga, łatwo z nim wygrasz. On się nie boi mięśni, siły ciosu i kolegów z ławki pod blokiem – on boi się Twojej wiedzy. Gdy wiesz jak naprawdę wygląda sytuacja, wróg jest już przegrany. Są tacy, którzy zrobią wszystko byś tej wiedzy nie miał – albo jeśli się z nią zetkniesz, byś natychmiast zareagował negatywnymi emocjami. Rządzić można głupim, chorym, sfrustrowanym – nigdy spełnionym. Człowiek radosny i zdrowy, lubiący siebie ot tak, bez żadnego powodu, to największe zagrożenie rządów, koncernów, podjudzaczy wojennych bredzących o honorze (ale walczyć masz Ty, oni uciekną) i wszelkiej maści drapieżników, żyjących z naszej pracy. Bo czy szczęśliwy człowiek potrzebuje co rok nowych ubrań i telefonu? Czuje się dobrze ze sobą, więc nie musi płacić by mieć to, co już ma. Płaci tylko ten, co czuje się źle – a przedmiot, nowa, modna wiara czy etykietka społeczna ma mu pomóc w lepszym nastroju.

Silny jest w istocie słabszy

Taki słaby, taki mały… a rządzi, wpływa na nasze zachowanie. Przecież jeśli ktoś latami zdrowo się odżywia, wszystkie rarytasy (witaminy, minerały itd) idą do pasożyta, a my dostajemy w zamian jego ekskrementy. Nie dziwne więc że człowiek staje się agresywny, nerwowy i dostaje depresji bądź innej choroby psychicznej. Dopóki jest w nas pasożyt, nic nie da zdrowe odżywianie, joggingi i medytacja. Trzeba wyprosić nieproszonego gościa, i dopiero wtedy cieszyć się życiem. Korci mnie by odnieść to do sytuacji w państwie, ale boję się oskarżeń o zwierzęcy antysemityzm.

­
Podobnie jest z kobietą. Wmówiono nam że mężczyzna jest silniejszy, a to nieprawda. Kobieta jest z natury przebieglejsza, sprytniejsza, umie wykorzystywać słabsze punkty w psychice mężczyzny, jego iluzoryczne poczucie bycia potężnym i władczym rycerzem, który musi spełniać pragnienia nieszczęśliwej, kruchej kobiety. Przy okazji dłużej żyje, oraz ma większa odporność organizmu. No i co z tego że ma mniej mięśni? Spróbuj ich użyć, a trafisz natychmiast do więzienia. Jaki jest efekt przegranej wojny informacyjnej? Opłakany:

­
1. Gdy kobieta bije mężczyznę, jest uważany za frajera i staje się pośmiewiskiem. Na komendzie go wyśmieją, a policjantka czy sędzina może zbluzgać z nienawiścią – słaby mężczyzna budzi z automatu litość i pogardę. Gdy odda cios, nawet lekko, pójdzie do więzienia i straci mieszkanie razem z dobytkiem (rozwód z orzekaniem o winie z automatu), czasem jest gwałcony w celi przez honorowych morderców. Facetowi zostaje więc ucieczka z kraju, albo się powiesić. Nie ma ratunku, nie ma litości. W takiej sytuacji radzą sobie tylko silni psychicznie faceci, nagrywający wszystko – ale i tak sąd nie musi w nagrania uwierzyć.

­
2. Gdy facet bije kobietę, opiekuje się nią kilkadziesiąt różnych fundacji, zawsze życzliwe Panie sędziny, bezlitosne dla mężczyzny bez względu na dowody, oraz całe państwo wraz z życzliwymi mężczyznami z otoczenia. Wszyscy kobiecie współczują łez i gehenny, może liczyć na wsparcie i współczucie, staje się bohaterką. Tu jak na złość, Panie często zostają ze swym katem – jest bicie, ale są też silne emocje, pragnienie zmiany alkoholika (co, ja go nie zmienię?), często zwierzęcy, kompulsywny seks dający wiele satysfakcji.

­
3. Małżeństwo, czyli prawna umowa, jest bardzo niekorzystna ze swej natury dla mężczyzny. Nawet w bezdzietnym, rozwodzącym się małżeństwie, mężczyzna może zostać zmuszony do płacenia alimentów kobiecie (obniżenie standardów życia). Gdy są dzieci, nawet nie jego, musi opłacać zdradę ukochanej kobiety z „przyjacielem” – a gdy ta mieszka w jego mieszkaniu z dziećmi (nie jego), nie ma prawa jej stamtąd wyrzucić.

­
4. Nie ma z urzędu testów DNA, co oznacza że mężczyzna może całe życie wychowywać nie swoje dziecko – a w przypadku dowiedzenia się o tym, kobieta nie jest traktowana jak oszustka, chociaż nią jest.

­
5. W przypadku gwałtów, wystarczy że kobieta się poskarży – facet ma zniszczone życie. Bez twardych dowodów w postaci nagrań czy świadków, już po mężczyźnie. Koniec z pracą, szacunkiem rodziny i otoczenia. Trzeba zaczynać życie na nowo – albo sznur i drzewo. Jeśli udowodni swą niewinność, i tak u wielu osób będzie „spalony”, a w razie awantury bądź konfliktu, wypomną mu to by go zranić.

Biali rycerze

Elitą oszukanych mężczyzn, są tzw. „biali rycerze”, czyli mężczyźni wierzący w swą szlachetność, rycerskość. Bronią kobiet w każdej sytuacji, nie rozumiejąc genezy konfliktu, który często jest wywołany przez kobietę. To ich strategia na seks i związek – bronić i chronić słabszą istotkę, która często zostawi ich pod mostem. Niejeden się nawrócił z „rycerzowania”, gdy pomagając bitej przez partnera kobiecie został przez nią zwymyślany, albo nawet pokaleczony. Każdy z takich mężczyzn, naiwnie liczy że broniąc kobiet zyska ich wdzięczność i seks – niestety, tak jest tylko w licznych bajkach, serialach, filmach – ale nie w życiu.

Na poziomie strategicznym, wszystkie kobiety bardzo podobnie reagują, jeśli chodzi o główne dla ich interesów sprawy. Zauważysz to w internecie, rozmowach prywatnych i na spotkaniach -jak klony:

­

­

1. Dziwki są brudne, ohydne, złe.

­
Nienawiść i pogarda do prostytutek, charakteryzuje każdą znaną mi kobietę. Dlaczego? Ponieważ seks u prostytutki kosztuje sto pięćdziesiąt złotych, a u żony jest znacznie droższy i dużo gorszej jakości. Niektórzy topią w pogoni za seksem mieszkania, samochody, dorobek życia. Odraza do prostytutek ma więc sprawić, byś się ich brzydził, nigdy nie skorzystał z ich usług, przerywając wymuszony post seksualny małżonki. Od lat czytam i słucham, jak faceci próbują zaleczyć brak „poczucia bezpieczeństwa” płaczącej małżonki, który blokuje im chęć na seks – najlepiej działa zapisanie mieszkania, działki, samochodu. W takiej sytuacji, rozwód z przepadkiem mienia jest tylko kwestią czasu. Dla kobiet sprawa jest prosta – dajesz za seks warty 150pln majątek życia, to jesteś frajerem – a frajer i desperat, nie wzbudza w kobiecie pożądania. Wzbudzają je silni psychicznie faceci – tacy, którzy nie oddadzą dorobku życia za kiepskiej jakości seks, bo kobieta płacze że nie ma futra, złotej biżuterii i nowego kia, jak sąsiedzi.

Kocha, więc „daje”

­
Tymczasem gdy kobieta kocha, ma zawsze ochotę na seks. Może konać na pustyni, ale ukochanemu ostatnim tchnieniem będzie chciała zrobić „dobrze”. Gdy nie ma seksu, nie ma już zakochania. Nie zmieni tego na pewno oddanie dorobku życia – ale rozum wraca dopiero na roprawie sądowej, gdzie ukochana, wiecznie zapłakana myszka skarży się jak się nad nią znęcaliśmy psychicznie i finansowo.
Prostytutka to konkurencja, psująca interes pobożnym małżonkom – więc się ją bezwzględnie niszczy.

­
2. Liczy się wnętrze, a nie wygląd.

­
Przeciętna kobieta zajmuje się głównie swoim wyglądem, oraz kocha piękne przedmioty i miejsca. Mały piesek czy kotek wyciska łzy z jej oczu, ale kotlet z brzydkiej, cuchnącej świni konającej w mękach zje bez najmniejszego problemu. A przecież świnia jest inteligentniejsza od psa, ma emocje i jak opowiadał mi znajomy pracujący w rzeźni, wie że idzie na śmierć i panicznie się tego boi. No ale jest brzydka, nie urodziła się słodkim kotkiem.

­
Ta bajka ma służyć temu, byś wybrał brzydką – zamiast ładnej, czyli ją, ponieważ każda kobieta, nawet najpiękniejsza, ma kompleksy na punkcie swego wyglądu. Jest to po prostu asekuracja, głównie na starość, gdy zmarszczki przykryją to, co tak nas kiedyś podniecało.

­

3. Nieważne kto zapłodnił, liczy się wychowanie.

­
Ciekawe dlaczego kobiety wolą „własne” dzieci, a nie te z sierocińca? Przecież liczy się wychowanie, tak? No cóż, to tylko bajka dla frajerów. Liczy się jak najbardziej w czyje geny się inwestuje własny czas i pieniądze. Ta śmieszno – straszna bajeczka jest powtarzana po to, byś nie chciał badać testami DNA pochodzenia dzieci. A jeśli zbadasz i wyjdzie że nie Twoje, byś nadal na nie płacił i pomagał w ich utrzymaniu. Do czasu gdy Ci powiedzą żebyś spadał, bo nie jesteś ich ojcem.

 

4. Mężczyzna ma wspierać i chronić kobietę, bo jest słabsza.

­
Jest słabsza fizycznie, więc możesz wnieść siatkę z ziemniakami za nią do domu. Ale same Panie utrzymują, że są dużo mądrzejsze od mężczyzn – więc w innych sprawach pomagać nie musisz. Praktyka jednak pokazuje, że pomoc objawia się dawaniem pieniędzy, czasu i energii – a jeśli tego nie robisz, jesteś niedojrzały emocjonalnie i pusty, oraz kończy się seks i bycie miłą. Ta bajka ma sprawić, byś robił za darmowego pracownika Pani. Wielu mężczyzn, w tym i ja – lubi się opiekować kobietą. Ale jeśli ja tyle inwestuję, to chcę coś w zamian – w obecnym systemie prawnym, mogę jeszcze wszystko stracić, jak za bardzo wejdę w rolę pomagacza biednej, słabej kobietki.

­
Kiedyś, gdy zostawiła mnie dziewczyna, byłem święcie przekonany że zginie, przepadnie beze mnie. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się że radzi sobie znacznie lepiej ode mnie. Gdzie się podziała jej słabość i nieporadność? Nigdy jej nie było, to była tylko gra bym poczuł się silny, mocny. Gdy nie mogłem służyć pieniędzmi, wymieniono mnie na sprawniejszy w zaspokajaniu jej potrzeb model. Tak naprawdę płaciłem za to, by poczuć się silnym. Gdy skończyły się pieniądze, skończyło się świadczenie usługi. Takie są zasady gry.

 

5. Mężczyźni z pasją, ciekawi świata, to duże, niedojrzałe emocjonalnie dzieci.

­
Ktoś ciekawy świata poznaje ludzi, obyczaje i chcąc nie chcąc, widzi powtarzające się schematy. I taki ktoś jest niebezpieczny, gdyż nie da się już nabrać na kobiecie gierki – dlatego kobiety nazywają ciekawych świata, mądrych facetów dzieciakami. Tymczasem same piszczą przy torebkach, szmatkach, dogadują się z małymi dziećmi, wierzą w układ gwiazd na niebie i płaczą gdy nie mogą czegoś mieć – to kobiety są małymi, niedojrzałymi emocjonalnie dziećmi, bo właśnie tak dzieci się zachowują.
Ta bajka ma Cię zniechęcić do ciekawości świata, zdobywania prawdziwej wiedzy o ludzkiej psychologii – bo możesz się dowiedzieć takich rzeczy, które podważą waszą, być może toksyczną relację.

 

6. Połówki dusz, pomarańczy.

­
Zakochanie to nie miłość – to „nawalenie” hormonalne, trwające do dwóch lat, byś spłodził potomstwo. Mieszanie do tego duszy, duchowości, stanów niezwykłej błogości i mistycznego szczęścia jest po pierwsze nieprawdą, a po drugie – ma Ci wmówić że relacja (raz wzloty, raz upadki) jest czymś normalnym, że tak się powinno żyć. To nieprawda – ludzie nie muszą do szczęścia gnoić się, kłócić i karać migrenami, milczeniem, fochami, awanturami rzekomo podnoszącymi temperaturę związku. Oczywiście po ostrej kłótni seks wydaje się lepszy – ale to tylko efekt rozprężenia ściskanej złością sprężyny. Jak się rozpręża, powstaje poczucie silnej ulgi, dające właśnie takie poczucie haju. Tylko co to ma wspólnego z połówką duszy?

­
To nie jest prawdziwa relacja, tylko próba osiągnięcia władzy w związku, i uczynienie z drugiej strony niewolnika. Połówki dusz to dość skomplikowany, ezoteryczny temat, którego zwykły człowiek nigdy nie dosięgnie swą świadomością. A dlaczego? Bo nie uświadamia sobie własnej duszy, ba! nawet w nią nie wierzy. Jeśli nie czuje duszy, nie może doświadczyć jej połączenia z inną, co wcale nie jest taką ekstazą, jak nam się to wmawia. Ale to już temat na inny felieton, i raczej na ecoego niż na samczymrunie.

 

7. Kochać można tylko jedną kobietę

­
Zakochanie nie zależy od kobiety, a od stanu hormonów w naszym ciele. Kobieta wyzwala reakcję hormonalną którą odczuwamy jako euforię, ale nie jest jej przyczyną. Kochać można wiele kobiet, a każdą następną znacznie mocniej. Ta bajka jest po to, byś nie chciał odejść od kobiety gdy ta źle Cię traktuje czy wykorzystuje – bo nie znajdziesz już więcej zakochania i miłości. Znajdziesz, miliony ludzi znajdują, a o tej zapomnisz z czasem. Ludzie żenią się po kilka razy i żyją – czas zetrze wszystko, łącznie z nami za jakiś czas.

 

8. Egoizm mężczyzn

­
Ten zarzut ma sprawić, że zrezygnujesz ze swoich celów i szczęścia na rzecz swojej kobiety. Bo inaczej będziesz złym egoistą, który myśli tylko o sobie. Masz myśleć tylko o swej kobiecie – to jest dobre; tylko dla kogo dobre? Bo na pewno nie dla Ciebie. To kwestia wyboru – jeśli chcesz swój cenny czas poświęcić na spełnianie cudzych zachcianek, Twoja wola. Ale nie licz że ktoś Ci się za to odwdzięczy. Kiedyś przyjdzie taka chwila, gdy uświadomisz sobie, że życie minęło, a Ty zamiast zająć się ważnymi sprawami, służyłeś osobie, która teraz ma Cię wiadomo gdzie – albo obwinia o swoje nieszczęścia, bardzo popularny scenariusz.

­
9. Pieniądze się nie liczą

­
To zobacz z jakimi facetami są najgorętsze kociaki – to nie są goście, którzy jeżdżą fabią i spedzają wolny czas przy grilu. I owszem, są spece od podrywu którzy potrafią rozkochać w sobie kobietę, ale są to najczęściej relacje krótkoterminowe.

­
To bajka, która ma za zadanie przekonać Cię że Pani jest uczciwa, szlachetna i nie taka jak te wszystkie inne blachary i pustaki. Powiedz że straciłeś pracę i nie masz szans na inną, a prawda wyzwoli Cię… od relacji.

Konsekwencje wiedzy i jej braku

Gdy nie znasz bajek (tych które opisałem i wielu innych), dzięki którym mężczyzna przegrał wojnę płci, staniesz się nieszczęśliwym w miłości frustratem. Gdy je poznasz, Panie okrzykną Cię pustym, płytkim, niedojrzałym emocjonalnie, skrzywdzonym przez kobietę i mszczącym się na nich dupku, egoistą, gówniarzem, tchórzem, psychicznie chorym, niedowartościowanym, małym ptaszkiem…

Najśmieszniejsze (albo najbardziej przerażające) jest to, że Panie w to naprawdę wierzą. Rzadko która z nich jest świadoma, że stosuje manipulację. Ale jeśli nasze kochane Panie nie wiedzą w co tak naprawdę grają, Ty wiedzieć musisz. Czy można nienawidzieć komara że nas kąsa, wysysa krew? Nie. Ale klapsa dać trzeba.

 

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!

——————–

Setki moich felietonów KLIK

Zapraszam do kupna moich e książek „Stosunkowo dobry”, oraz „Wyprawa po samcze runo” w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK.  Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to coztymikobietami@onet.pl

55 thoughts on “Faceci przegrali wojnę płci

  1. To się powinno czytać młodym chłopakom już w gimnazjach. Lektura obowiązkowa. Dokładnie to mówię wszystkim, ale przeważnie reakcją jest agresja wobec mnie jako kara za burzenie ładnego kawałka wizji rzeczywistości. Pozwoliliśmy na to, że teraz nie możemy się bronić i jest na nas 1000 haczyków.

  2. chętnie doczytam na ecoego rozwinięcie punkciku 6 . Połówki dusz ? powiadasz.. ( czy dusza ma w ogole płeć ?)

    pozdrowienia dla Mistrza w nowej samczej szacie , pachnie świeżością i kolorami…

    1. Co do płci duszy, nie mam pojęcia. Natomiast temat połówek, to uzyskanie jedności umysłu z duszą – co oznacza że umysł podąża tam, gdzie chce dusza. W efekcie dusza wytwarza niezwykłej jakości i „wysokości” odczucia, które można nazwać ekstazą, błogością, szczęściem, a że ludzi idących za swą duszą a nie celami marketingowymi jest niezwykle mało, takie osoby są znane, przeważnie świetnie zarabiają, są podziwiane, więc i umysł jest zadowolony.

      I to jest odnalezienie swej połówki, a nie nawalenie hormonalne gdy spotkamy samicę, i jesteśmy nęceni hormonami do rozpłodu.

  3. >> Jeszcze raz apeluję: Kaczyński zamiast JKM we wpisach o polityce.

    Widzę, że mało rozumiesz. Kaczyński nie udaje antysystemowego . On JEST systemem, a raczej jego połową, bo system jest dwupartyjny. Nie musi nic udawać ani pracować pod przykrywką.

    1. Tak samo wyrolował mnie mój śp. wujek – dziadek sparaliżowany od szyi w dół, a ten w tajemnicy przed moją mamą z notariuszką oświadczenie mu przynieśli, że mieszkanie dla niego. No i po połowie mieszkania, prawnie należącego się mamie. Ludzie dla pieniędzy są w stanie zrobić nie takie nawet cuda.

  4. Dobry felieton, odnoszę wrażenie że wraz z odnowieniem strony nastąpiła jakby zwyżka formy.

    No ale z ekonomią tradycyjnie już dowaliłeś :D. W UE nic złego się nie dzieje? Strefa euro praktycznie leży, gdyby nie stabilna gospodarka Niemiec, dawno by już to wszystko pierdyknęło a i tak lepsze dla nich by było nie wprowadzać euro tylko nadal trzymać się silnej marki niemieckiej. Rzeczywiście wszędzie się „udało”. Obecnie gospodarczo już leżą: Grecja, Portugalia, Hiszpania, czy Włochy. System socjaldemokratyczny trzyma się jeszcze tylko w największych europejskich gospodarkach takich jak Niemcy, Szwecja czy Wielka Brytania. To dowód tylko na to że taki system jest zwyczajnie DROGI. Fajnie się przybija wysoką płacę minimalną tam gdzie płace rynkowe już są wysokie, fajnie ustala się wysoki socjal, tam gdzie większość społeczeństwa jest zamożna, a biedni są w mniejszości. No fajnie, ale może docenimy tych którzy naprawdę przez dekady ten kapitał wypracowali zwłaszcza w latach kapitalistycznych, zamiast chwalić tylko polityków którzy jedynie przypieczętują wszystko ustawą i chwalą się że to ich dzieło. Tymczasem w krajach biedniejszych tak jak już mówiłem, ten system nie wyrabia, ba nawet w coraz większych państwach to widać, obecnie nawet taka Francja ma coraz większe kłopoty. No i te kraje które obecnie są bogate i tak rozwijają się wolniej niż dawniej, np. Szwecja zaraz po II Wojnie Światowej, jako że nie brała udziału w wojnie i miała gospodarkę rynkową z niskimi podatkami cieszyła się drugim na świecie dochodem na mieszkańca zaraz po USA. A potem rozrost państwa opiekuńczego spowodował że kraj przesunął się na 7 miejsce, obecnie depcze mu po piętach taki Singapur, który startował z pozycji małej brytyjskiej kolonii. No ale nie będę dalej się rozwodził, bo znowu rozpęta się dyskusja na pól strony.

    Zastawia mnie tylko jedno, często podajesz argument że ludzie czerpią wiedzę np. o związkach z seriali albo o zdrowiu od dziadka palącego 2 paczki dziennie. A teraz pomyśl tak: skąd ty czerpiesz wiedzę o ekonomii? Fajnie jest nazywać ludzi ekonomicznymi analfabetami, ale czy sam czytałeś jakieś konkretne dzieło jak np „Ludzkie Działanie” Misesa albo „Ekonomię w jednej lekcji” Hazlitta, czy nie wiem, chociażby „Co widać i czego nie widać” Bastiata? Blog Korwina, to nie jedyne miejsce gdzie „liberały” zdobywają wiedzę….

      1. Socjaldemokracja w Szwecji się trzyma? Podobno kolejki i terminy do państwowego lekarza dłuższe niż i nas. Chińczycy niedawno przyjęli bodajże Saaba albo Volvo a kraj zalała rzeka muzułmanów którzy osiągnęli gigantyczna przewagę ilościową nad rdzenną ludnością.

    1. Enemy, już jeden artykuł damsko męski jest pełen Twych wpisów od ekonomii – mimo moich próśb. Tu już na to nie pozwolę. Ale za to możesz stworzyć bloga na forum, i tam pojechać po ludziach, którzy jak ja uważają liberalizm za te same oszustwo co socjalizm. I tyle w temacie.

  5. 1. Jak uszczęśliwić kobietę ? Musisz tylko być:
    Przyjacielem
    Kompanem
    Kochankiem
    Bratem
    Kimś jak ojciec
    Nauczycielem
    Mentorem
    Kucharzem
    Ogrodnikiem
    Cieślą
    Kierowcą
    Inżynierem
    Mechanikiem
    Dekoratorem wnętrz
    Stylistą
    Seksuologiem
    Ginekologiem/polożnikiem
    Psychologiem
    Psychiatrą
    Terapeutą
    Dobrym ojcem
    Gentlemanem
    Dobrze zorganizowany
    Porządny
    Bardzo czysty
    Atletyczny
    Uczuciowy
    Przyjazny
    Uważny
    Ambitny
    Dający się lubić
    Elokwentny
    Odważny
    Bohaterski
    Twórczy
    Śmialy
    Pochlebny
    W stanie zrobić wszystko
    Zdecydowany
    Inteligentny
    Pomysłowy
    Interesujący
    Pruderyjny
    Cierpliwy
    Uprzejmy
    Namiętny
    Szanujący
    Słodki
    Silny
    Uzdolniony
    Wspierający
    Współczujący
    Tolerancyjny
    Wyrozumiały
    Kimś, kto uwielbia zakupy
    Kimś, kto nie stwarza problemów
    Kimś, kto nigdy nie ogląda się za innymi kobietami
    Bardzo bogaty
    Jednocześnie musisz zwracać uwagę na to, czy na pewno:
    Nie jesteś ani zazdrosny ani za mało zainteresowany
    Dobrze dogadujesz się z jej rodziną, ale jednocześnie nie spędzasz z nimi więcej czasu niż z nią
    Dajesz jej swobodę, ale okazujesz zainteresowanie tym, co robi.
    Ponad wszystko ważne jest by:
    Nie zapominać dat: rocznic (wesele, zaręczyny, pierwsza randka, itd.), urodzin, menstruacji, …
    Ale nawet, jeśli zastosujesz się do powyższych wskazówek perfekcyjnie, nie masz 100% pewności, że będzie ona szczęśliwa, ponieważ pewnego dnia może uznać, że dusi ją nieskończona perfekcja jej życia z Tobą i uciec z pierwszym dzikim zapijaczonym, nieokrzesanym dupkiem jakiego spotka …
    2. Jak uszczęśliwić mężczyznę ?
    Pozwól mu pobawić się swoimi cycuszkami …

  6. Skondensowany, bogaty w przekaz artykuł. Odwieczna walka o władzę – wpływy, władzę – seks i jeszcze raz władzę – pieniądze

    1. To jest zasadnie postawione pytanie. Sam się nad tym zastanawiam. Z jednej strony chciałbym jakiegoś fajnego związku ale z drugiej to albo nie działa albo często nie ma racji bytu z powodu układanej jednostronności (tak, facet więcej daje niż dostaje z tego wszystkiego). Bycie singlem nie jest złe samo w sobie ale tutaj rodzi się w związku z tym kilka moich osobistych wątpliwości. Jeśli obecność kobiet porusza ważne i przyjemne struny, gdzie w takim razie znaleźć spełnienie podobnej jakości? Marek pisze o swoim wnętrzu. Zgoda, o tym piszą wszyscy wielcy, pytanie tylko jak. Dzieląc się doświadczeniem, bywały niedługie chwile gdy czułem się niewyobrażalnie błogo. Tak dobrze, że zaczynałem zastanawiać się, czy możliwe jest by czuć się jeszcze lepiej. Szkoda, że nie jest to permanentne i łatwe do wywołania (nadmieniam, że wszystko obyło się bez używek, zupełnie naturalnie)

    2. Proponuję przede wszystkim nie podejmować decyzji na podstawie tego, co robią ludzie w naszym otoczeniu – nie naśladować ich, tylko analizować każdą decyzję, która może nas potencjalnie zniszczyć. Gdy już damy sobie dwa lata wolnego, nie ulegliśmy presji wściekłego na nas otoczenia, próbujemy znaleźć w sobie to co kochamy robić, nasze pasje. W ten sposób zapewniamy sobie niezależność emocjonalną nie tylko od kobiet, ale i od otoczenia – zapewniamy sobie stałe poczucie przyjemności. Później szukamy w sobie, czy pragnienie żeniaczki i płodzenia dzieci jest nasze, czy skopiowaliśmy je od otoczenia.

      Jeśli nasze, działamy – żenimy się, płodzimy dzieciaki, rozkoszujemy spełnieniem SWOJEGO pragnienia. Jeśli nie jest to naszym celem, albo nie wiemy na 100%, to czekamy aż się sytuacja wyklaruje. Lepiej mieć dziecko w późnym wieku, niż być nieszczęśliwym ojcem, który i tak z dzieciakiem będzie się później nienawidził i żarł. Taki dzieciak szklanki wody nie poda, a kasy na pielęgniarkę nie ma, poszła na rodzinę – i mamy kolejne stracone na nieszczęściu życie.

  7. Pkt 4 rozwalił doszczętnie. Kobieta jedyna mądra w domu, ale jeśli noga sie powinie to co złego to nie ona. To mąż, ktory miał decydować ale ona słuchać nie chciała, bo jego wina. Sama go wybrała, sama odsunęła, ale nie zauważyła że miłość czy szacunek wypaliły się przez nią.

  8. Która kobieta może kochać biedaka? Szukają księciów w każdym słowa tego znaczeniu. My jak weźmiemy biedną, brzydką i głupią, to jest miłość. One są silne i niezależne, mają wymagania.

    Był kiedyś dobry demotywator o tym. Na obrazku mężczyzna niski. Kobieta go wyśmiewa. Komentarze pod zdjęciem podobne.

    I drugie zdjęcie. Kobieta gruba, on przystojny. Komentarze? Wszystkie sie rozpływały jaka to wielka miłość, a tacy mężczyźni to skarby.

    1. Są takie sytuacje, że super facet i grubaska – otoczenie w ekstazie, ale nikt nie wie że facet lubi się na nią wysrać, wysikać i inne atrakcje wypróbować. Otoczenie widzi tylko obrazek – nic więcej. Nie widzą powiązań emocjonalnych, ceny jaką płacą tak naprawdę – i na podstawie obrazka tworzą opinię. Dlatego masa ludzka zawsze się myli, i tak łatwo można ją oszukać.

      1. Tak więc jasno ludzie oceniają po pozorach. Z tego wnioskując jaki % związków może być naprawdę szczęśliwych? Mówie o tych miłosnych. Nie układy przyjacielskie, czy pieniężne.

        1. Z mojego punktu widzenia, nikt nie jest szczęśliwy. Każda chwila śmiechu i luzu w związku, pociągnie za sobą analogiczną ilość łez i stresu. Tak działają emocje, jak sprężyna – naciągniesz? Musisz kiedyś puścić. Naciśniesz? Kiedyś wybije. Samo szczęście jest możliwe, ale jeśli człowiek sam z siebie je wykształci, wyćwiczy jako odruch cieszenia się drobnostkami – szczęście nie może być kojarzone z żadną rzeczą, ideą czy człowiekiem.

      2. Byłem kiedyś z grubą kobietą i miałem przelotnie dwie inne. Atrakcyjne, zadbane dupy, tyle, że z nadwagą. Wszystkie chętnie i dobrze się bzykały, były fajne i niegłupie, z niczym nie było problemów. Żadna ze stron nie miała jakichś psychopatycznych skłonności, nie mówiąc o szejkach arabskich i innych tego typu sprawach. Tak że normalna relacja przystojniaka (ja : ))) i kobiety niestandardowej jest możliwa i nie ma sensu demonizować.

        1. Lekka nadwaga może być nawet sexy – zależy co masz na myśli mówiąc „gruba”, konkretnie ile kg smalcu nadwagi?

          1. Np 164cm wzrostu i 60kg wagi przy czym mega atrakcyjna twarz. W ogóle twarz jest dla mnie fetyszem – odpowiednie ukształtowanie załamań, uskoków, linia nosa, brwi itp ma dużo większe znaczenie niż cała reszta 😉

          2. Jak ma wage poniżej wzrostu to gruba nie jest. Tak plus minus 10kg do wzrostu ma większość.

  9. Silny psychicznie usługujący mężczyzna to ideał, choć sprzeczność, jak w tym wszystkim co kobiety opowiadają czego pragną, czy co mogą same oferować. Jak spytasz co takiego daje to najczęściej odpowie że daje miłość, czym tworzy wokół siebie opinie tej lepszej, uduchowionej. Daje też wsparcie męczeniem buły jak minął dzień i czy czasem nie masz mężczyzno słabości, które w późniejszym czasie wykorzystam, jak nie będziesz na moje usługi. Jeśli mężczyzna jest ciemny to można go robić w bambuko. Do czasu aż ta sama kobieta nie zauważy, że takiemu mężczyźnie do niczego innego niż seks lub poczucie posiadania związku(dzieci) nie jest potrzebna i na chwile posmutnieje, czy obniży się jej samoocena. Gdy kobieta mężczyźnie jest potrzebna do czegoś innego (na wielu polach), już jest uziemiony, a kobieta go nie chce. Co się naprawde liczy dla kobiet? Co chcą by mężczyzna w nich widział? Obiekt seksualny, któremu należy sie (i tu lista), a na tą samą kobietę liczyć nie możesz w ciężkich chwilach, a tak naprawde nigdy, bo każda słabość obniża miłość kobiety. Takich związków nie ma, bo kobieta nie jest skłonna do dawania. Są tylko wisielce po tym wszystkim, co też jasno pokazuje tej kobiecie że nie było warto. I takim sposobem kobiety pozwalają sobie na coraz więcej. Ci mężczyźni którzy pojęli kobiety zostają sami nie przekazując tych mądrzejszych genów, a ci którzy są ślepi płodzą dzieci niszcząc sobie zdrowie byle jaśnie panna była zadowolona. Czy kobieta współczuje? Może jakby miała w tym interes, ale pokazanie słabości wyrzuca z kobiety każdą pozytywną emocje.

    Dobry pomysł na artykuł, gdzie cytuje wielokrotnie powtarzane słowa. To mężczyzna kocha kobietę. Kobieta kochać nie potrafi. Jedynie tworzy iluzje i emocje, a te wypalają się o dziwo do tych najbardziej zakochanych w niej lub widzących w co ta kobieta gra.

    Kobiety bardzo chętnie mówią o szczerości, ale same szczere nie są. Wiążą mężczyzne sztuczkami, podstępem, lub samym wyglądem. Kobiety wiążą się z kłamcami, bo są przebojowi, ale kobieta mówi że chodziło o miłość. Twoje punkty mozna rozwijać w nieskonczoność, bo kobieta do każdej ale to każdej sytuacji dopasuje sobie nową historyjkę, nowe pragnienie, nowe wytłumaczenie. Nieskończona gra w której i tak polegniesz, na końcu słysząc że to twoja wina, ale i tak cię kocha. Zawsze kochała.

    Tu wychodzi to co napisałeś, czyli brak naszej współpracy, ciągła rywalizacja i to na 1 miejscu o kobiety. O kobiety w głównej mierze o których piszesz, ze posiadają umiejętność która pozwala podstępem zdobyć mężczyzne, która jest jednym wielkim kłamstwem. Tak zawalczyliśmy że dziś wojnę przegraliśmy.

    Warto sie odnieść też do zakończenia.
    Najśmieszniejsze (albo najbardziej przerażające) jest to, że Panie w to naprawdę wierzą. Rzadko która z nich jest świadoma, że stosuje manipulację. Ale jeśli nasze kochane Panie nie wiedzą w co tak naprawdę grają, Ty wiedzieć musisz. Czy można nienawidzieć komara że nas kąsa, wysysa krew? Nie. Ale klapsa dać trzeba.

    Kobieta sobie wszystko usprawiedliwi. Ma na wszystko wytłumaczenie. To nie jest tak jak myślisz misiaczku, zagram słabą, a jak się nie uda to przyłoże w twój czuły punkt. Należy ci się chamie, bo mnie rozpracowałeś.

    I z tym ostatnim się zgadzam. Bo my uderzając w ich manipulacje tak naprawde uderzamy w ich czułe punkty. W prawdę kim są i co robią, ale nie dopuszczają tego do siebie, ponieważ by im się całe życie z góry na dół poprzestawiało. Po co? Łatwiej jest zmienić gałąź na takiego, który tego nie zobaczy, a da więcej. Bo dać musi, a jak nie to skończy zapijaczony, bez znajomych, bez rodziny, albo w pierdlu.

    1. Z mężczyzną który poznał kobiece manipulacje, różnie bywa. Mam za mało informacji zwrotnych, żeby stworzyć jakąś teorię na ten temat. Z tych opowieści które znam, a przecież prowadzę zawsze kilku ludzi przez koszmary ich związków – faktycznie, kobiety odchodzą. Ale faceci nie są lepsi – po prostu człowiek nie po to wyrzuca z siebie fakty na rzecz kłamstwa, by później to znowu u siebie zobaczyć, i jeszcze ktoś inny to wskazuje. To są bardzo delikatne sprawy.

      Ludzie wypierający, dość mocno cierpią – ale nie widzą że sami te cierpienie kreują. Dlatego cierpienie ich w pewien sposób ratuje, bo w końcu zmusza do znalezienia przyczyn. Nie ma innej opcji.

      Myślę że relacja gdzie kobieta faktycznie mocno kocha faceta, ten jest dominujący, uprzejmy, trzyma żelazną ręką porządek – wtedy kobieta mogłaby coś zmienić, albo co jest najczęstsze – udać że zmienia. Ja kiedyś swojej znajomej, gdzie mocno dominowałem w tej znajomości, mówiłem tylko że ma trzy sekundy na wyrzucenie papierosa albo wychodzę. Raz, drugi nie wyrzuciła, wychodziłem mimo próśb, nalegań i odsłanianej nóżki. Za trzecim razem wyrzuciła.

      1. Dodam jeszcze jedno, patrząc po sobie. Zawsze miałem jakiś wianuszek kobiet wokół swojej pisaniny – ale zauważyłem coś ciekawego. Rozmawiam z pannami, jakaś mi się spodobała, więc skype – i co słyszę? Że ja chyba tak żartuję na tych stronach? Normalnie zaniemówiłem. Inna mówi „ale Ty chyba nie tak na poważnie?”.

        Ja mam już całą teorię – przedstawiać się jako pisarz, podając „Stosunkowo dobry”. Tę rozumieją nieliczne, ale rozumieją. Innych książek podawać nie mogę. To co piszę, działa na kobiety jak wrzątek, więc traktują mnie trochę jak taką anomalię seksowną, coś z kosmosu – i próbują to przyciąć do swoich wyobrażeń.

    2. dobry art i wpis. Przerażające, jak się odniesie to do własnego życia, że to wszystko zgadza się w 100%-tach. Jest cudnie w pierwszej fazie, potem zaczyna się podporządkowanie. Jak ulegniesz zostając czułum, dobrym misiaczkiem, lub otwierając serce i pokazując swoje słabości, to nagle tracisz szacunek i pożądanie. A potem zachodzenie w głowę „co się stało? Czemu myszkę boli głowa? Czemu myszka taka smutna? Co mogę zrobić?”. I pogrążanie się w upodleniu i usługiwaniu. Prosta droga do piekła, a myszka pogardza coraz bardziej.

      Czy miłość w ogóle istnieje? Czy można tak szczerze otworzyć się przed kobietą? Wątpię. I raczej nie warto. Każda słabość i błąd zostanie zarejestrowana i wypomniana w stosownym czasie. Kobiety mają kurewsko dobrą pamięć i są zwyczajnie podłe, pozbawione honoru.

      1. Można się otworzyć, ale majątek trzymasz mocno przy sobie. Wtedy można liczyć na zachwycanie się Twoją głębią i wrażliwością.

      1. Tzn jeśli chodzi o Korwina to on mówi wprost, że ludzkie życie nie jest dla niego największą wartością. Daje receptę na silne i bogate PAŃSTWO. Mówi wprost, że żołnierzyk ma być zabijaką, który da się pokroić, a pracownik ma całować klienta po stopach… itd.

        1. Już się zaczyna pisanie o ekonomii przez pryzmat emocji a nie ukonkretyzowanej argumentacji …nie będę w takim razie kontynuował dyskusji, bo socjalizm to jak widać obiekt kultu religiknego. Odeślę tylko do mojego najnowszego artykułu na braciasamcy.pl

          Nie, nie jestem zwolennikiem JKM. Popieram tylko Austriacką Szkołę Ekonomii, a JKM w swoich poglądach nawiązuje do Szkoły Chicagowskiej, z którą nie we wszystkim się zgadzam. Poza tym chciał sprzedać Lasy Państwowe, a na to zgody nie ma i nie będzie nigdy.

          1. Ależ ja wyłączając emocje, doceniam otwartość poglądów tego faceta, to jest uczciwe z jego strony… ale faktycznie nie róbmy tutaj offtopu

        2. Korwin wiele rzeczy mówi. Już kilkanaście lat temu, mój wujek który za darmo harował dla niego, mówił że coś z nim jest nie tak – mieli wygrane wybory samorządowe bodajże, wujek je wygrał, a ci zapomnieli jakichś druków załatwić, nie pamiętam co to było. Cała praca w dupę, wujek radnym nie został – no ale uścisnął dłoń Korwina. Jakim cudem brydżysta, człowiek nadprzeciętnie inteligentny od dwudziestu lat może wszystko tak psuć? I jak może rządzić państwem ktoś, kto takich pierdół nie umie dopilnować? Albo nie chce… bo zadaniem jego jest przekonywanie gojów do pracy za miskę ryżu, a nie do władzy.

          1. Psuje i brak mu konsekwencji w działaniu, bo to jest agent służb. Nie mam co do tego wątpliwości, podobnie jak Zbigniew Stonoga. Podstawiony człowiek, którego rola została określona przy Okrągłym Stole, jako tego rzekomo Liberała od Wolnego Rynku, podobnie jak PiS miał pełnić rolę „prawicowej” opozycji, podczas gdy jest to czysta kato-lewica i wyjątkowo wybitni socjaliści w sferze gospodarki. Gdyby JKM rzeczywiście wygłaszał niewygodne i kłopotliwe dla establishmentu tezy, dawno by już leżał w grobie…z kulą we łbie. Jak chociażby Ś.P Michał Falzmann który na początku lat 90-tych wykrył aferę FOZZ. Zmarł na rzekomy, nagły zawał serca.

          2. Z lasami Korwin mówił, że miliarder kupi i nie zniszczy, bo jest bogaty i mu na kasie nie zależy. Nie wiem jak trzeba być nierozgarniętym, żeby w takie coś uwierzyć. Korwin jest milionerem, a i tak na posadkę pospać do europarlamentu poszedł. Agent na 100%, nacji wiadomej co widać po twarzy.

            Brat – można się popłakać ze śmiechu :)

          3. Kolejny raz czytelnicy proszą o przeczytanie: „ludzkie działanie – Misses”. Tam jest wyjaśnione dlaczego ideologia wolnorynkowa ma przewagę nad socjalistyczną.
            Wtrącenie o JKM bezsensu, ujmują całości.
            Zamiast najeżdżania na realną opozycję proponuję zmiany w tekście o Kaczyński i Millerze jak po „burzliwej” debacie idą sobie na wódeczkę.

          4. Autor bloga powinien przeczytać Twój artykuł Vincent, bo wzmiankami o JKM denerwuje wielu czytelników.
            JKM to też człowiek, popełnia błędy.
            Jeszcze raz apeluję: Kaczyński zamiast JKM we wpisach o polityce.

          5. Klasyka. Zadaniem Korwina w systemie jest kanalizowanie energii ludzi chcących zmian i spuszczanie jej w kiblu. I z tego zadania wywiązuje się świetnie od ponad 20 lat. Polecam tekst „Największy polski ubek”. Nie rozumiem, jak dość inteligentni ludzie, np. z Forum Libertarian nie mogą tego prostego faktu dostrzec.

          6. „kanalizowanie energii ludzi chcących zmian” – raczej PO i PiS mieliły miliony podpisów zbieranych przez wolontariuszy (lasy, emerytury itp.).

            Jeszcze raz apeluję: Kaczyński zamiast JKM.

  10. Świetny wpis. Warto przypomnieć o jednym punkcie, który nie wymieniłeś. Kobiety automatycznie zniszczą cię gdy wyczujesz ich podstępy, ściemy, manipulacje, albo będą zaprzeczać do utraty tchu aż sam w to uwierzysz. To podobny punkt do tego, gdy nazywają Cię niedojrzałym, ponieważ (i tu spis głupot).

    1. Czytałem Jarku ten artykuł, skala ataku na autora – bezcenna. Ludziom trudno uwierzyć, że zostali po prostu nabici w butelkę i desperacko wierzą w Korwina, tłumacząc jego kolejne szaleństwa i wygłupy.

      1. Zaraz chwila – ktoś mnie rzekomo Marek atakował? Nie przypominam sobie. Pijesz do mojego tekstu w tym komentarzu?

Dodaj komentarz