Zasada drugiej strony lustra – Rozdział I

Zasada drugiej strony lustra - Rozdział I

Artykuł użytkownika forum (braciasamcy.pl) Subiektywnego, dziękuję serdecznie.

Pewne rzeczy w życiu można tylko dostać.

O większości rzeczy wydarzających się w związku damsko-męskim decyduje, czy tego chcesz czy nie, kobieta. Zaraz, zaraz, ale jak to? Bo pewnie, niejako z automatu nasuwa Ci się Drogi Czytelniku taka myśl będąca niczym innym jak sprzeciwem. Bo przecież to Ty działasz, Ty inicjujesz, Ty się starasz… I tak dalej, i tak dalej. Owszem, kto jednak daje ostateczne przyzwolenie na stworzenie związku? Kto daje zielone światło do otwarcia sypialni? No właśnie, Drogi Czytelniku – kobieta. Cała sztuka po Twojej stronie polega na tym, abyś tak umiejętnie postępował by decyzje podejmowane przez kobietę były zgodne z Twoimi oczekiwaniami. Wpływ ten jest wielotorowy i obejmuje całe spektrum Twojego działania, słów, zachowań niewerbalnych oraz, co często umyka, odpowiedniej postawy która daje kobiecie sygnały do podjęcia działania na Twoją korzyść, postawy zarówno pozytywnej jak i, co było dla mnie największym zaskoczeniem i odkryciem – negatywnej. Rozwinięcie tej fundamentalnej zasady postaram się zamieścić w pozostałych punktach. Tym niemniej bądź świadomy, że nie o wszystkim decydujesz bezpośrednio Ty.

Nie Ty wybierasz kobietę. Sprawiasz, że zostajesz przez nią wybrany.

Zdziwiony? Pewnie zdziwienie tym większe im mniej wiosen liczy sobie Twoja egzystencja na tym łez padole. Żadna tajemnica – możesz stawać na uszach i wyśpiewywać włoskie, romantyczne serenady pod oknem wybranki. Bombardować koszami róż i pudełkami szwajcarskich czekoladek, rujnować budżet kolacjami w najdroższych restauracjach i … nic. Bo to nie Ty wybierasz! Możesz co najwyżej sprawić, byś został wybrany. Decyzja, ponownie, leży w rękach kobiety. I tylko kobiety! I tu również cała sztuka polega na umiejętnym zaprezentowaniu się, swoich możliwości obecnych (oraz co niezwykle istotne – potencjalnie przyszłych), oczarować charakterem, obyciem i setką innych, branych przez kobietę czynników. Paradoksalnie wysokie wynagrodzenie, odpowiednie stanowisko i drogi samochód nie działają na długą metę – ba, stawiając wyłącznie na kwestie materialne – kopiesz sobie męski grób nieświadomie przyciągając materialistki o mentalności pasożyta. Nie mówię, że zasoby te się nie liczą, bo mają swoją wagę ale przy stworzeniu zdrowej, zbilansowanej i harmonicznej więzi z kobietą – są zaledwie jednym z wielu czynników. I co najzabawniejsze – nie najważniejszym.

Świat należy do Wyjątkowych eksponujących Wartość, czy też taki jesteś?

A jakże! Jestem wyjątkowy! Cóż to za pytanie…? Jasne…taaak… Fakt, że należysz do gatunku homo sapiens, masz dwie ręce, dwie nogi, głowę a wypełniają Cię dobre intencje i poczciwe myśli – nie są niczym wyjątkowym, nie stanowią żadnej wartości samej w sobie! Zdziwiony? O własnej wyjątkowości i oryginalności jest głęboko przeświadczona cała reszta wielomiliardowej populacji Ziemi. O zaletach charakteru, o ostrości osądu i głębi umysłu tudzież wyjątkowo solidnych fundamentach moralnych i światopoglądowych. Bycie takim jak inni – to żadna wyjątkowość. Masz w sobie coś cennego dla innych ludzi? Coś czego poszukują? Coś unikalnego? Co sprawie, że jesteś cenny i chcą z Tobą przebywać? Że przyciągasz wręcz jak magnez? Jeśli w ciągu 3-4 sekund nie potrafisz podać klarownej odpowiedzi, wybacz, prawdopodobnie nie jesteś. Cechy wyjątkowości, o której piszę mają być cenne społecznie, towarzysko, charakterologicznie.

Zdradzę Ci tajemnicę, tak naprawdę nie musisz być „naj” – wystarczy umiejętnie sprawiać takie pozory, przy czym nie warto ‚udawać’ kogoś, kim się nie jest naprawdę – zapamiętaj. To sztuczne, wymaga olbrzymiego nakładu sił i skupienia woli, ponadto prawie zawsze sypie się po jakimś czasie jak domek z kart. Wyolbrzymiaj to, co w Tobie cenne, wyjątkowe. Eksponuj, nadawaj temu Wartość poprzez podkreślanie w y j ą t k o w o ś c i. Bądź sam dla siebie najskuteczniejszym pijarowcem. Kobieta, paradoksalnie, nie ceni Cię takim jakim jesteś naprawdę, ceni i pożąda swoje własne wyobrażenie o Tobie!. Spraw więc umiejętnie, by to kobiece wyobrażenie było jak najatrakcyjniejsze. Świat należy do Wyjątkowych prezentujących sobą Wartość. Poczciwych Sympatycznych Przeciętniaków (PSP) jest na pęczki. A to, czego jest w nadmiarze i jest dostępne, ot tak, na wyciągnięcie ręki – nigdy nie jest w cenie. Tak było, tak jest i tak będzie. Zawsze. Na wieki wieków, amen. Przepraszam? Coś mówiłeś? Że cisi i pokorni? Że dla nich Królestwo Niebieskie? Że im pisana niebiańska przyszłość? Przyjacielu, zejdź na ziemię. Tu, na tym uroczym łez padole wartość mają inne waluty, o których napiszę poniżej. Cisza i pokora, jakkolwiek mające swoje plusy od czasu do czasu, do nich akurat nie należą.

O najwartościowszej i najbardziej śmieciowej walucie świata

Dolary? Może euro albo funty szterlingi? Franki? Czy błyszczące niczym zachodzące słońce w sierpniu złote krugerandy? Nie, Drogi Czytelniku, nie będziemy tu roztrząsać wzajemnych kursów walut i tego, co sobie możemy dzięki nim zakupić a czego nie. Skupimy się na czymś, paradoksalnie, cenniejszych. Czymś co napędza ludzi, motywuje ich do działania i sprawia, że chcą być dla Ciebie tacy, jakimi chcesz ich widzieć Ty. Waluta ta jest niematerialna, nie dotkniesz jej. Nie powąchasz. Nie schowasz do portfela ani nie wpłacisz na konto bankowe, pewnie i tak licho oprocentowane. To waluta, zapamiętaj to bardzo dobrze – wręcz wkuj w swoją pamięć, niezwykle cenna dla kobiety. Zawsze mile widziana. Zawsze wartościowa. Zawsze wzbudzająca chęć bycia miłą i czynienia dobrze osobie, która ją ofiarowuje. O czym przebąkujesz? Śmiało, nie szepcz – powiedz głośno… Że miłość? Och, do rozdziału ‚Nieracjonalne zachowania i przemijające w czasie uniesienia’ dojdziemy we właściwym czasie. Teraz jednak pozwól, Drogi Czytelniku, że przedstawię Ci to co ma najwyższą wartość.

To Nadzieja.

Ona motywuje. Ona sprawia, że się nam chce. Napędza niczym wysokooktanowe paliwo. Mężczyzna potrafiący umiejętnie racjonować kobiecie Nadzieję jest panem sytuacji. Rozdaje karty, przywiązuje do sobie. W magiczny sposób sprawie, że kobieta jest skłonna dać z siebie znacznie więcej niż w normalnej sytuacji. Tak Przyjacielu, Nadzieja jest najlepszą walutą w relacjach międzyludzkich. Szczególnie dla kobiet. Pamiętaj o tym zawsze i wszędzie.

Teraz pozwól, że przedstawię Ci lustrzane odbicie Nadziei. Instrument który paradoksalnie zubaża zarówno dającego jak i biorącego, co już samo w sobie jest logiczną sprzecznością. Tym instrumentem, jakże często branym zbyt poważnie przez ludzi jest…

Wdzięczność.

Skoro coś z siebie dałeś, liczysz na przejaw wdzięczności. Nie otrzymując tego – czujesz się zawiedziony i sfrustrowany. Osoba, która coś od ciebie dostała również czuje się źle, bowiem podświadomie czuje że ciąży na niej obowiązek zrewanżowania się. Ty sfrustrowany, ona niezadowolona. Drogi Czytelniku, w układach z ludźmi, a z kobietami w szczególności, nigdy ale to przenigdy nie licz na Wdzięczność. Nigdy! W ten prosty sposób oszczędzisz sobie wielu nieprzyjemności. Sam zachodzę w głowę jak wiele osób inwestuje we wdzięczność i dziwi się, że ta inwestycja przynosi wyłącznie straty. Zapamiętaj dobrze te dwie waluty i naucz się, jak je wykorzystywać.

 

C.D.N.

5 thoughts on “Zasada drugiej strony lustra – Rozdział I

  1. nadzieja jako waluta jest bardzo dobra. urabia umysł kobiety i człowieka. sprawa jest jednak krótkoterminowa. kobieta i człowiek mówi kiedyś – sprawdzam i już nie ma nadzieji. meżczyzna w oczach kobiety zamienia się w stracony czas, o którym przypominają jej jej własne zmarchy na twarzy. uniwersalną walutą dla kobiet jest BLICHTR. blichtr w postaci wina, w postaci egzotycznej wycieczki, blichtr w postaci prezentu z kosmetycznego, blichtr w postaci podziwu koleżanek, blichtr w postaci udawania milionera.

  2. Szanowny blogerze 😉 Wdzięczność to jest oprocentowana waluta, a nie Nadzieja. Nadzieja jest złotem dla głupców. Pieniądze szczęścia nie dają, poczucie szczęścia daje ich wydawanie, jak mawiała pewna Blondynka. Właśnie dlatego, że dajesz nadzieję kobiecie lub wszystkim innym, to wręczasz im tombak! Czek bez pokrycia, amber gold. Wdzięczność jest naturalnym oprocentowaniem wkładu jaki dajesz. Nie ma tu nic w tym złego, pod warunkiem że potrafisz inwestować i rozmnażać kapitał. Paradoks polega na tym jednak, że musisz się liczyć z ryzykiem bo jak tego nie umiesz robić to już na starcie jesteś przegrany. Musisz mieć też najważniejszą cechę! Dawanie musi tobie dawać przyjemność, bo od tego trzeba zacząć. Jak dajesz, oczekując już upatrzonych korzyści to dostajesz rozczarowanie. Dojdziesz do momentu kiedy nie będziesz miał się z kim dzielić chociaż będziesz miał czym. Największym magnesem na kobiety jest, że nie dajesz jej nadziei, niczego nie obiecujesz, jesteś skromny, nie skąpy ale nie rozrzutny, masz być roztropny. Wartość o której piszesz to jest POTENCJAŁ. Potencjał to jest to co widzi kobieta i jej wyobraźnia niczym demiurg podnieca się na ideę stania się Pierwszym Poruszycielem. Nadmuchana inna ”wartość” jest bańką, którą proponujesz dmuchać. Kobieta wartość widzi w potencjale ”szaleństwa” i poczucia bezpieczeństwa, ale takiego które ma pokrycie a nie obiecanki. Owszem jest typ kobiet z syndromem opiekuńczym, biorą sobie trolla i go karmią. Robią to jednak z bardzo wyrachowanych pobudek. Trollem można psychicznie pomiatać, chociaż dostanie klapsa też mogą otrzymać w pakiecie. Troll to taka sierotka Marysia w wersji dla kobiet. Nie stresują się, nie muszą być zazdrosne, mają swoją strefę komfortu. Amanciki, biznesmeni, gwiazdorzy to wrzód na dupie żon i partnerek. Wiecznie w gotowości, ciągle barwy wojenne, stres za każdy wyjazdem służbowym. Ucieczka od Wolności…. za tym idzie odpowiedzialność. Pozdrawiam pantoflarzy, chociaż mam szacunek do każdego, kto potrafi tylko samym sobą utrzymać partnera/partnerkę. Nie nam oceniać metody, ważne są skutki.

  3. Z jednej strony wymagania co do kobiety i podział fifty- fifty a z drugiej wdzięczność , ktora promujesz ma sie nijak do tego wszystkiego. Miałeś dobry dzień i polot do pisania ale nie oczekiwanie co do kobiety jesli wkładasz coś w relacje i nie oczekujesz niczego to zwykle frajerstwo moim zdaniem. Kładź , nadskakuj, podlizuj i nie oczekuj niczego. Jestes wyjątkowy to fakt , bo kazdy z nas jest, jesli poświeci na to „odkrywanie” siebie trochę czasu. . I dopisze , ze to moje odczucie na temat. Pozdrawiam

Dodaj komentarz