O blondynce co prawdę powiedziała

Pani Dorota zbulwersowała i zagotowała „internety” niezwykle szokującym czynem – powiedziała głośno to, o czym dzień w dzień marzą miliardy kobiet. Ludziom zabrakło tchu, czas się zatrzymał a świat już nigdy nie będzie taki jak przedtem. KLIK oraz KLIK

9 życzeń

Po uważnym obejrzeniu i wysłuchaniu filmu Pani Doroty, wyszczególniłem jej dziewięć pragnień odnośnie idealnego mężczyzny:

­
1. Facet musi być starszy, ponieważ jest o wiele bardziej doświadczony życiowo.­

2. Ma być ambitny i zorientowany na cel i sukces. Synkowie milionerów odpadają w przedbiegach, no chyba że rozwijają firmę rodziców własną wizją i pomysłami.­

3. Musi być przedsiębiorczy i mieć własną firmę; facet na etacie nie ma żadnych szans.­­

­
4. Facet musi zarabiać lepiej od niej, średnia krajowa odpada bo są to, cytuję: „nieudacznicy życiowi, koniec, kropka”.­

5. Ma wręczać kwiaty, otwierać drzwi, nosić ciężary; feminiści wierzący w równouprawnienie i chamy pierdzące przy kobiecie, niech nawet nie spoglądają w jej kierunku.­

­
6. Musi być inteligentny, znacznie mądrzejszy od Pani Doroty, by mogła się dzięki niemu rozwijać.

­
7. Nie może się obrażać gdy go nazwie „głupkiem”, musi umieć przywalić innemu facetowi i postawić na swoim – Pani Dorota słabszego nie będzie szanować, bo ma silny charakter który poskromi tylko znacznie od niej silniejsza osobowość, tak więc pantoflarze są z góry przegrani w walce o jej serce.

8. Najlepiej gdyby był bardzo przystojny, ale boi się że tacy są głupi i zepsuci, więc jest skazana na brzydszych – byle był męski i bez brody.­

­ 9. Musi wykazać się pełną akceptacją jej życia i osobowości, nie może pragnąć jej zmienić i przerobić na kurę domową.

Kamieniowanie za prawdę

Złośliwościom i pogardzie nie ma końca – „śmieją” się i faceci, i kobiety. Cóż takiego strasznego zrobiła Pani Dorota, że walczące ze sobą na śmierć i życie płcie zawarły chwilowy rozejm?

­
1. Miażdżąca większość mężczyzn w Polsce, nie ma najmniejszych szans z nią być. Części z nas by się zapewne nie spodobała (mi np. się nie podoba, dla mnie kobieta musi mieć czym oddychać), ale świadomość że się dla niej nie istnieje, że byłoby się odrzuconym jako nieudacznik i frajer jest bolesna. Wyobrażamy to sobie plastycznie, by na gruncie powstałego ukłucia bólu i frustracji, zareagować dziecinnym atakiem wyrażanym śmiechem, szyderstwem, pogardliwymi uwagami i docinkami o jej rzekomej głupocie. Za tym wszystkim stoi ugryziona realiami życia wizja własnej męskości, oraz cierpienie wynikające z faktu, że inni mężczyźni są od nas lepsi w dostępie do najatrakcyjniejszych samic. Czyli w taki właśnie sposób się bronimy przed uczuciem bycia przegranymi.­

­
Uważamy że na pewno by nas zraniła, więc się mścimy za to co sobie wyobraziliśmy. Ale czy my byśmy chcieli być z brzydką, nieudaczną, bezrobotną, grubą kobietą która nie umie gotować i tylko leży, je ciastka i ogląda seriale? Nie wiem jak wy, ale ja na pewno nie. W takim razie jak byście się czuli, gdyby ona was lżyła dokładnie z tego powodu, dla którego wy lżycie Panią Dorotę? Kobieta ma prawo mieć swój typ faceta i to jest jej wybór – tak samo my mamy prawo mieć swój typ kobiety, oraz go poszukiwać i pragnąć, a odrzucać nieprzystajace do niego kobiety, które chciały by wejść w rolę naszych partnerek życiowych. To jest nasze prawo, podobnie jak musimy sami ponieść konsekwencje własnego wyboru. Celujemy za wysoko, to zostaniemy z niczym; za nisko – to będziemy jeść śledzia w puszce pod bramą, zamiast łososia w dobrej restauracji. Pani Dorota też ponosi ryzyko złego wyboru, niedostatecznego oszacowania rynku matrymonialnego i swoich możliwości – ale to jej życie i jej sprawa.

­
2. Panie bardzo dbają o to, by kłamstwo o dobrych kobietach które „lecą” na duszę i wnętrze faceta, było numerem jeden w świadomości mężczyzn – to ich dopinguje do szukania aniołów, które nie istnieją. Źle trafiłeś? To zła kobieta była, szukaj tej dobrej; w bibliotece, klatce obok, spożywczaku. Szczęście jest tuż obok, nie szukaj gwiazdy na niebie! Szepczą Panie, które tę wiedzę zaczerpnęły z seriali, książek i od nieszczęśliwej w miłości matki i babki. Dzięki temu kłamstwu faceta można oszukać, wprawdzie tylko na jakiś czas (hormony zakochania utrzymują się do dwóch lat), ale to wystarczy by się hajtnąć (umowa prawna wiążąca finansowo faceta) i spłodzić potomstwo. Później można cierpieć, ale to już nikogo nie interesuje.

­
Panie od milionów lat lecą dokładnie na to, co Pani Dorota wymieniła w swoim filmie – inaczej byśmy jako ludzkość nie przetrwali. Wrażliwi, nieudaczni i słabi psychicznie faceci są super w komediach romantycznych, ale przez miliony lat brutalnej egzystencji bez antybiotyków, pojazdów mechanicznych, lodówek i technologii, po prostu wymierali i ciągnęli za sobą w otchłań swoją kobietę z dziećmi. Pani Dorota zrywa więc zasłonę kobiecych kłamstw, czego Panie jej darować nie mogą – no i jest przy okazji zadbana, więc jest dodatkowy powód do wylewania pomyj. Kobiety wiecznie ze sobą konkurują wyglądem, bo wygląd daje zamożniejszego samca, a ten przyjemniejsze życie i większe szanse dla potomstwa. Jeśli Pani Dorota wygląda lepiej od innych Pań, większość instynktownie obrzuca ją błotem, by zepsuć jej wizerunek w oczach potencjalnych samców. Tylko nieliczne i cwańsze chcą z nią przyjaźni, by w jej blasku samej wyładnieć, skorzystać na jej pozycji w znacznie zamożniejszym środowisku, gdzie łatwiej o zamożniejszego samca.

Czuję się zażenowany

Nie ukrywam, że zniesmaczyło mnie to wszystko. Faceci głośno krzyczą o hipokryzji kobiet, a gdy jedna mówi jak jest naprawdę, to i ją lżą. Jak można szanować takich „facetów”? To czego wy właściwie chcecie? Kłamie – źle. Mówi prawdę? Też źle. Moim zdaniem za to co powiedziała, męskie środowisko powinno ją szanować – mówię tu o mądrych facetach, a nie plebsie co brodzi po szyję we własnej ślinie – ja ją szanuję za prawdę, akurat w tej sprawie.

­
Niech każdy z nas wyobrazi sobie, że byłby kobietą. Chcielibyście nieudacznika? Pijusa? Kolesia co jeździ fabią i siedzi cały dzień przy komputerze? Ja bym nie chciał. Chciałbym jako kobieta podróżować, bawić się życiem i żyć na poziomie, odgrodzony od biedy, nienawiści i ciemnoty. To jest naturalne marzenie zdrowego, rozsądnego człowieka niezależnie od płci, wbudowany w nas instynkt rozwoju. Mamy jedno życie, szkoda go na gnieżdżenie się w klitce, słuchanie jak sąsiad się wypróżnia i wąchanie zupy cebulowej. Oczywiście gdybym był grubaską bądź pasztetem, musiałbym iść na konieczną ugodę – czyli wziąć byle co, byle chłop miał jakąś robotę i stałą pensję, oraz siedział z dzieciakami a nie szlajał się z kolegami. Czy my, faceci, nie marzymy o swoich ideałach? Właśnie przez takie gnojenie ludzi mówiących o czym marzą, boimy się sami wyrażać tego, czego pragniemy od życia. Hejtując innych, hejtujemy i ograniczamy sami siebie. Po zbluzganiu osoby mówiącej o swoich pragnieniach, sto razy się zastanowimy zanim powiemy co sami czujemy – bo doskonale wiemy co otoczenie z nami zrobi. To co z siebie wyplujesz, zawsze spadnie Ci na twarz.

Inteligentna kobieta musi ukrywać intelekt

Inną sprawą jest to, że Pani Dorota ma już prawie trzydzieści lat, więc szanse na spotkanie ideału maleją drastycznie. Po co bogatemu, zaradnemu i przystojnemu facetowi bez kompleksów trzydziestka twardo żądająca ślubu (o intercyzie i rozdzielności nie ma mowy, czyli w razie rozwodu zrujnuje go), skoro może mieć idealną osiemnastkę? Dla wyszukanych rozmów? To kompletny nonsens, rozmawiać można za darmo z przyjaciółmi – zamożny, elegancki mężczyzna bierze kobietę by rozkoszować się jej ciałem, oraz słuchać jej komplementów, doświadczać akceptacji i ciepła z jej strony. Inteligentna kobieta która by wytykała błędy facetowi, szybko by wyleciała z jego życia – nie po to płaci się fortunę za utrzymanie atrakcyjnej partnerki, by mówiła nam jakimi jesteśmy hipokrytami. Naprawdę inteligentna kobieta, musi udawać głupią jeśli chce trafić dobrą partię. Dlatego tylko głupie kobiety podkreślają swoją inteligencję, która jest dla mężczyzny utrapieniem i w wcześniej czy później poważnym, bywa że śmiertelnym zagrożeniem.

­Faceci chcą przyjemności – i jeśli nie zakochają się, potrafią obliczyć ile taka przyjemność kosztuje, włączając w to utratę wartości (wiek, zmarszczki, coraz większe roszczenia i załamanie psychiczne wynikające z utraty atrakcyjności). Dlatego Paniom tak zależy na tej „miłości” – otumaniony hormonami zakochania mężczyzna podpisze każdy papierek, a później płacze i płaci do końca życia. Właśnie dlatego Panie tak gloryfikują i stawiają na piedestale zakochanych mężczyzn, nazywając ich prawdziwymi i spełnionymi. Wędkarz podobnie zachęca rybę do skosztowania pysznego robaczka, chwali za dobry gust, komplementuje. Znowu mężczyźni kalkulujący, liczący zyski i koszty, rozsądni, są nazywani pustymi i płytkimi gnojkami bez uczuć i emocji. Dlaczego? Ponieważ taki facet nie da się naciągnąć na oddanie mieszkania, wpisania dziewczyny jako współwłaściciela swego auta (z miłości) i innych szaleństw, kończących się latami przepychanek i dramatów w sądach.

­

Tylko głupiec traci bezcenny czas za darmo

Sporo ludzi śmieje się (przez ściśnięte gardło zapewne), że nietrudno być od niej mądrzejszym. Tylko że szydercy nabijają jej przez oglądanie filmu oglądalność, oraz robią swoim kosztem reklamę. Mało tego – ten świat jest tak dziwnie zbudowany, że im więcej ludzi kogoś hejtuje, tym więcej się pojawia w ramach równowagi obrońców. Oglądałem profil Pani Doroty na fejsie, gdzie są bogate Damy które się z nią identyfikują. Teraz widząc wściekłość motłochu, poczują do niej jeszcze większą sympatię, bo same gardzą motłochem z którego zapewne się wywodzą.

­
A bogate Matrony to znajomości, możliwości zarabiania pieniędzy i wejścia w różne, bardzo zyskowne układy. Więc wątpię by szydercy mogli się czuć od Pani Doroty mądrzejsi – powiedzmy sobie wprost, są głupsi. Inwestują swoją energię i bezcenny czas, nic z tego nie mając. Pani Dorota ma natomiast pieniądze, znajomości i coraz większe możliwości. I to wszystko dzięki oburzeniu pożytecznych idiotów, którym wystarcza powiedzieć kilka słów by zareagowali jak Pies Pawłowa. Niestety, ten świat jest tak skonstruowany, że najlepiej zarabia się na kompleksach naiwniaków. Mnie to co Pani Dorota mówi, wcale nie obraziło – bo ja uznaję jej prawo do własnych marzeń. Pragnie mieć miliardera? Jej sprawa. Pragnie codziennie kąpać się w najdroższym szampanie? Jej sprawa – i jej konsekwencje oczywiście.­

Prawda zła, kłamstwo złe

Ale to nie koniec zysków z hejtowania dla Pani Doroty – im bardziej będzie znana, tym więcej ją zobaczy zamożnych facetów, a im więcej zobaczy, tym większa szansa że któremuś się spodoba. Może być też tak, że już znalazła takiego faceta który zapłacił by zrobić jej taką właśnie reklamę. Najwyższa pora by ludzie się obudzili z tego bajkowego snu o tym, że kobiety kochają nas za wnętrze. Oczywiście kobiety tak mówią, no a co mają mówić? Że dokładnie kalkulują ile jesteś wart, i czy może nie znajdzie się lepszy?

­Nie mogą, bo uznasz je za dziwki. Kobiety są karane za prawdę, więc żyją w kłamstwie za które je krytykujemy. Ten świat jest drapieżny i liczy się głównie przetrwanie, przyjemność i unikanie cierpienia – a to wszystko ułatwiają pieniądze, im więcej tym lepiej. Nawet dążenia duchowe w biedzie są stłumione, bo jak medytować w zagrzybionym mieszkaniu, gdy nad Tobą trwa libacja alkoholowa? Za ten film (nie wypowiadam się o innych jej pomysłach), ma u mnie szacunek.

 

http://newsy.braciasamcy.pl/   nowy portal dla nas.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!

——————–

Setki moich felietonów KLIK

Zapraszam do kupna moich e książek „Stosunkowo dobry”, oraz „Wyprawa po samcze runo” w E wersji, KLIK.  Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to coztymikobietami@onet.pl

136 thoughts on “O blondynce co prawdę powiedziała

  1. Fragment z 7 części „Diagnostyki Karmy: Przezwyciężenie zmysłowego szczęścia” Siergieja Łazariewa (oryginał z 2001 roku):
    „Pewnego razu w męskim gronie podczas rozmowy wypłynął kobiety temat.
    – Powiedz mi, czy powinna być równość pomiędzy mężczyzną a kobietą? – zostałem zapytany.
    – Oczywiście, że powinna. Właśnie dlatego jest niemożliwa – odpowiedziałem.
    Przyjaciele już przyzwyczaili się do moich wypowiedzi, dlatego odpowiedź ich nie zdziwiła.
    – Wyjaśnij proszę, o co chodzi – zażądał jeden z nich.
    – Gdy mówimy o całkowitej równości pomiędzy mężczyzną a kobietą, zakładamy równość na wszystkim poziomach. Logiczne? Logiczne. Na subtelnym poziomie energetyczno-informacyjnym kobieta wpływa na mężczyznę w 60-70%, a mężczyzna na nią w 30-40%, czyli, mówiąc prostym językiem, zależność mężczyzny od kobiety jest dwukrotnie większa. Dlatego gdy kobieta żąda całkowitej równości to nierówność. Gwałtownie wzrasta znaczenie pierwiastka kobiecego, koncentracja na życiu, jego kontynuacji i pragnieniach. Ta tendencja jest wyraźnie widoczna w zachodnim społeczeństwie. A dalej następuje utrata pragnień i życia, czyli homoseksualizm, rozpad rodzin, bezpłodność itp.”

    1. Mam wszystkie tomy diagnostyki, znam to – ale najbardziej zabawna była reakcja kobiet ezoteryczek, nie pamiętam niestety nazw ich blogów. – straszny bunt, nienawiść do Łazariewa, który przecież przyznał że kobieta jest SILNIEJSZA :)

    1. Żaden z Ciebie facet skoro tak brzydko piszesz o kobietach.

      to jest podsumowanie ktore zostaje rzucone w każdego który który wygarnie kobiecie prawde

      1. Bo wiecie, dla kobiet to jest proste. One nigdy w sobie winy nie widzą.

        Piszesz cokolwiek o kobiecych wadach – nie jestes prawdziwym mezczyzna, bo nie umiesz sobie z tymi wadami poradzic.
        Zdradziła cie? Nie dałeś rady.
        Okłamała? Miała powód.
        Unika seksu? Za słaby w te klocki jesteś.
        Odmawia randki zanim cie poznała? Magicznymi zdolnosciami przewidziała, ze jestes frajerem ktory nie ma tzw „intelektualnych zasobów” by ją przy sobie zatrzymać.

        I tak dalej i tak dalej. Kobieta w zyciu sie nad sobą nie zastanowi, czy gdzies jest jej błąd, bo jakby sie zastanawiała, to by juz dawno jako płeć wyginęła.

    1. Kasa za seks. Seks za kasę. Taką mamy miłość. Kobiety wierzą że są inteligentne, a my że jesteśmy kochani za dobre serce. Tylko nie miej kasy to zobaczysz ile kobiet będzie chętnych. Na wygląd patrzą też wszyscy.

      1. a Ty jakbys robil walek w skali cywilizacji? emitujesz kase z powietrza oraz robisz pulapke na frajera w formie cyckow i makijazu. Leszcz to lyka jak Pelikan i zasuwa potem 35 lat a Ty sie bawisz na jachcie. proste jak szpadel.

  2. Wracam do tego artykułu i tej wyrachowanej księżniczki z jutjuba i wracam. Napoce sie i opisze całokształt, ponieważ dla mnie 9 na 10 wydaje się taka jak ona. Tyle że niektóre udają skromniejsze i wartościowsze, wiedzą że wcale nie są szczególne i z jakiej racji mają mieć takie wymagania? Czym sie różni od tej drugiej? Przeświadczeniem o swojej zajebistości? Uznaniem mnie za nieudacznika, gdy coś stracę? Gdy mi sie nie powiedzie? Ja mam jej płacić i imponować ,by łaskawie ze mną była, a jej uroda już jest dość marna? Mnie przykładowo nic a nic nie kręci, a nie spełniam ani połowy z jej wymagań. Z resztą sądze że mało który spełnia i jak pisze vs – to są depopulistki, ale na tyle głupie, by nie zauważyć jakie są głupie. I jak nielogiczne. Jeśli chcesz rozmawiać i słuchać ich wydumanych historyjek na temat mężczyzn, relacji z nimi, to sie okaże że wszyscy są idiotami, albo draniami, a prawdziwych to już nie ma. Szkoda tylko, że nie wie, że ten prawdziwy to ją ominie szerokim łukiem i nawet nie da szansy by dłużej ze 2 błędy popełniła w jego towarzystwie. Szanse to jej da własnie takie wg niej nieudacznik, który bedzie dawał serducho i pracę, a ona bedzie narzekała i obwiniała go za jej wybór. Taka niedługo babcia (bo 30stka to stara panna, sorry) będzie ci wyrzucać każdy błąd, a jej nie można nic a nic powiedzieć. Jej egocentryzm i roszczeniowość jest wielka i dumna. Przy niej każdy będzie malutki, jeśli jest naprawdę silną osobowością (lub na tyle głupią). Jeśli udaje, to jest kolejną obłudną babą, która nie ma prawa o niczym decydować, bo nie jest prawdziwa. To jest kurwa głębsza rozkmina.

    Te kobiety przyczyniają się – jak większość, do niszczenia. Instytucji rodziny na początek, a głębiej oczywiście definicji miłości. Bo jej za chiny nie dają, ale wymagają wyłącznie dla siebie. Tyle rozstań jest dzisiaj inicjowanych przez kobiety, tylu mężczyzn nie szanują, że nie sposób tworzyć z nimi ciepła domowego i rozwijać społeczeństwo. Nie mówie że skrajnie z jakimś menelem, ale zwykłym chłopakiem z nieopodal który ma serce na dłoni, a który przecież może być lepszy niż jest w przyszłości. Do tego jak opisał Rafał. Dla nich wygląd to jeden z kluczów do sukcesu. Zupełnie inaczej sie zachowują, są skromniutkie i bojaźliwe jak jesteś przystojny, duży i z kasą. Wtedy te roszczenia są głęboko schowane bo kobieta boi się przy tym kimś je powiedzieć. Mówi tylko to co chce jej pan, sponsor i dzikus usłyszeć. Jeśli któraś płeć jest niedojrzała i prymitywna to jest to kobieta. A że pragmatyczna i wyrachowana, umie ładnie mówić i obracać kota ogonem, manipulować psychicznie, preparować dowody jak największa oszustka to uważa siebie za inteligentną.

    Teraz kobiet ysą ciągle kuszenie większymi zasobami, zdobywaniem przyjemności, zanikiem tych prawdziwych wartości. A może nawet nigdy ich nie było, tyle że kobiety wcześniej nie mogły tak przebierać, całkiem same decydować i stąd te sławetne „kiedyś to sie naprawiało, a nie wyrzucało”? Romantyzm to bajka. Kiedyś miłość była aranżowana i ciężko było odejść. Dziś widać, jak niełatwo ją otrzymać, ale i jak łatwo się „psuje” (tylko na dobre, a nie na dobre i na złe).

    My, mezczyzni tez często nie przyczyniamy sie do tego. Wybaczamy kobietom, przyznajemy sie że jedyne co mogą nam dać to jest seks i dobre słowo w zamian za pieniądze i bezpieczenstwo zyciowe (mimo tej całej chęci niezależności, to jednak noszenie spodni jest wymagane przez mężczyzne i nijak ma się to do równości w tych względach). Jako mezczyzni tez sie nie wspieramy, bo wyzywamy od bab gdy nam coś nie wyjdzie, albo każemy zostawić taką panne, albo przymknąć oko i niech sie dzieje, albo zostajemy dla dzieci.

    To kobiety szufladkują mężczyzn od najmłodszych lat, dając często też złudne nadzieje, czekając na księcia i wychowując się na roszczeniowe, egoistyczne, niewidzące w sobie błędów księżniczki. Z reszta definicja ksiezniczki jest duzo bardziej rozległa, ale teraz mozna ją przypisac wiekszosci kobiet i nie zobaczysz różnicy.

    Tkwią te kobiety w związkach z poczucia wygody, lenistwa, by coś zmienić, o coś sie postarać (mężczyzna ma to robić), bezpieczeństwa finansowego, życiowego, ale jak mają realną okazję to czmychają.

    To kobiety wybierają z zainteresowanych, którzy podchodzą (niby kulturowo), odrzucają w życiu masę chłopa, kobietom łatwo o seks (a więc by mężczyzna go miał musi sobie „zapracować”, lub „być kimś” = seks jest łączony z miłością, więc to pasuje dobrze do doboru w kategorii związku) itd choć fakt faktem dziś coraz więcej kobiet nie ukrywa liczby partnerów, a seks jako ich najwyzsza i często jedyna wartość jest bardzo tani.

    Nasza głupia kultura zachodnia i równouprawnienie zepsuły rodziny. Zepsuły wychowanie. To wlasnie pozwolenie kobietom na wszystko, na decydowanie co do tego ja kto ma wyglądać, a co jest jedną wielką mistyfikacją.

    To kobiety niejako „dyktują” czy mężczyzna sie „nadaje” (i do której szufladki go wrzucić) i to one pozwalają sobie na przebieranie, a więc o decydowaniu o końcu związku. Kwestii biologicznych, uwarunkowań psychiki (wyrachowanie, kalkulacja, interesowność, brak skrupułów, przebiegłość) chyba nie trzeba tłumaczyć? Kobiety nie mają żadnego problemu, jeśli chodzi o zmianę faceta, rozstanie.
    Jeśli inicjującym jest mężczyzna, to zgadzającym się (ewentualnie) i wybierającym kobieta. Jeśli dającym mężczyzna (petent), to kobieta biorącym. Nie ma innych zależności, więc sami zgodzilismy sie iles lat temu na taki stan, by kobiety były wymagającymi dziecmi pasożytami, a mężczyzni dawcami. I nikt nie protestuje głosno.

    Trzeba jednak pamiętać, że kobiety specjalizują się w manipulacjach, fochach, robieniu emocjonalnych scen, prowokowaniu, sprawowaniu przemocy psychicznej, odwracaniu kota ogonem, więc orzeczony winny mężczyzna nie zawsze jest winny. Ślepa wiara w to co kobieta mówi „jak na spowiedzi” jest zaprzeczeniem inteligencji mężczyzny.

    Odkad wprowadzono rownouprawnienie mamy bardzo duzy zjazd liczby malzenstw i wysoki odsetek rozwodow.

    Ta statystyka (kobiety po 30 roku zycia rozwodzą się tylko w 8%) potwierdza, że nie rozwodzą się ponieważ nie są już tak atrakcyjne i nie mają WYBORU. Ale gdyby miały… można sie domyślać. I tak, owszem, to one by rzucały, gdyby spotkały zasobniejszego, oferującego lepsze życie.

    Plus dzieci trzymają ich w tych związkach, co nie znaczy że „miłość”.

    W niektorych panstwach statystyka rozwodów siega 70% (np Hiszpania gdzie mamy bodaj darmowe rozwody, czyli brak wpływu ekonomii – pieniądza, w przybliżeniu do związków nieformalnych), ale wiekszosc oscyluje wokół 50%. Dla mnie to są wielkie liczby, jeśli chodzi o trwanie „uczucia”. Małżeństwo to nadal nieudana instytucja próbująca pogwałcić naszą nature, ale dająca zarabiać na niej, a romantyczność to tylko chwile przyjemności.

    Warto posłuchać mężczyzn, którzy byli już w wieloletnich związkach małżeńskich, po rozwodach, którzy stracili dorobek życia, zachorowali, ale też którzy kobietę musieli sobie „wybiegać” (łaska, litość, przywiązanie, przyjaźń, a nie miłość). O takich Marcinkiewiczach, których żony doją z kasy + alimenty to nawet nie ma co wspominać. Kobiety szeroko opisują swoje historie gdzie męża nie kochają jak mężczyzne, seks tam zanika, brak pożądania, a wybrały go bo nie miały innych opcji, czy wydawał się dobrym materiałem na męża na całe życie, czy też opiekuna dla dzieci. Bały się że zostaną same, ale mąż był przeświadczany że jest tym kochanym, najlepszym. Budowały swoje uczucie na kłamstwie, bo taki Marek też im przytakuje. Niech w koncu zmierzą się z prawdą, będą odpowiedzialne i dojrzałe jak SĄDZĄ ŻE SĄ.

    Ludzie rozwijają się, gdy z reguły są kuszeni czymś. Z kolei kobiety nadal nie próbują oferować tyle samo ile wymagają (zaradność, bezpieczeństwo, siła, przewaga w wielu aspektach m.in ekonomicznym, czy liczbą zainteresowań, ciągłe usługiwanie kobiecie, by nie miała choć jednego złego dnia w roku, brak wymagań co do jej czynów wobec nas), więc to równouprawnienie i wyzwolenie jest tylko teoretyczne. Większość nadal chce patriarchalnej inicjatywy od mężczyzny przy zachowaniu „równouprawnienia”. Bardzo wybiórcze obowiązki, a praw więcej. Nie żebym wyciągał wniosek, że prowadzi to do niedojrzałych, dziecinnych, roszczeniowych postaw, po raz kolejny.

    Inna sprawa, że łatwiejszy seks być może jest, ale dla osobników, którzy już mieli łatwy seks, czyli tylko dla najatrakcyjniejszych. Bogaci sie bogacą, biedni biednieją, bo ci bogaci w czas ‚konsumpcji’ zabierają kobiety tym drugim. Stąd jeden facet może mieć kilka kochanek, a one nie chcąc być „rozwiązłe”, trzymają się tego jednego ,by brakło 9 nastepnym. Co innego związki, bo tutaj już RACZEJ ludzie sie nie dzielą innymi sobą i nie mówię o tych, którzy są w związkach bo są, ale zdradzają. To prowadzi kolejny raz do tego, że kobiety przyzwyczajone do adoracji tylko od najprzystojneijszych, z największym statusem, bardzo szybko staja sie wybredne, nieszczęśliwe i zaczynają widziec ze nie mają wyboru. Zdradzają, albo uwikłują się w jakieś relacje gdzie ich wymagania ani w 5% nie są spełnione ale te powierzchowne – kasa i wygląd, owszem. I bajer, gdzie obieca się im ze sie odejdzie od żony. Tyle kobietom tym wyzwolonym starczy. Nie miłość, tylko złudzenie. Jak mozna powaznie traktować tą płeć i próbować coś z nią budować? Budujesz sam, ona bierze. Nie ma innych opcji.

    Czy kobiety zabiegają o mężczyzn samych w sobie, gdy nie wyczują interesu? Albo czy znasz przypadek gdzie?
    – zasobny, dominujący mężczyzna dobrze czułby sie w takiej podległej roli (moim zdaniem niemożliwe)
    – kobieta chciała to robić w dłuższej perspektywie niż do „usidlenia” – i potem nie wracałaby do swojej biernej roli

    Zdecydowanie jednak widzę jak kobieta nie szanuje uległego, biernego mężczyzne ponieważ kojarzy się z mało pewnym siebie, a posłuchaj kobiet – każda zdrowa jednostka chce męskiego, dominującego, pewnego siebie. U tych niepewnych wchodzi na głowę, testuje, sprawdza, oczekuje coraz więcej i dzięki temu bardzo szybko następują kłótnie, od kłótni bliska droga do rozpadu. Z resztą brak szacunku = brak miłości. I jeśli jest więcej dziś męskich kobiet (dzięki równouprawnieniu i zmianie sposobu zachowania kobiet), to siłą rzeczy natura bilansuje ją zniewieściałymi facetami. Czy to dobre dla społeczenstwa? Nie, tylko do jego kontroli. Tak jak slub i związek w otoczeniu kobiety, a nie własnym, kontroluje nawet najbardziej męskiego.

    Pamiętajmy jeszcze że u kobiet w okolicach 30
    – zegar biologiczny tyka
    – wiele z nich bardzo przejmuje sie opinią społeczną (stara panna, nikt jej nie chce) więc biorą kogo popadnie i trzymają się go mocniej z desperacji, nierzadko omijając wartościowszych. Lenistwo mentalne kobiet (lub powiem wprost: niska inteligencja) jest zarazą.

    Także to że te kobiety są jeszcze w miare ładne i JACYS mężczyźni sie nimi JAKOŚ interesują (nie zawsze związek), ma już małe znaczenie, bo seksu i jakieś szybkiej relacji na seks to nawet i gruba flondra będzie miała. Przecietne dziewczyny z kolei szczycą się bo tam dziesięciu jest zainteresowanym. A wystaw sie kobieto nago to zobaczysz ze i 500 będzie. Twoje ciało to jest nic, bajer ze jesteś wyjątkowa to jest nic, bo i tak chodzi tylko o majtki. Ale dzis wiele kobiet lubi szmacic i byc szmaconymi, wiec mają co chca mieć.

    Powiedzmy taka 30 latka. Po usidleniu mija jakiś czas, w net pojawia się dziecko, lub dwa i w ten sposób mijają co najmniej 4-5 lat. Nie opłaca się już rozstać, dlatego po 30 i dodatkowo z bagażem dzieci nie ma już tylu rozstań. Ale szczyt atrakcyjności i dowolności wyboru (swoich księciów z bajki, a nie tylko pozostałych, rozwiedzionych) kobiety mają w młodszym wieku i tutaj rozstania są bardzo częste. W moim otoczeniu (być może to tylko szukanie potwierdzeń własnych tez) także częściej kobiety są inicjującymi rozstania, oraz odrzucającymi „zalotników”. Aż ciężko mi sobie przypomnieć czy znam choć jeden przypadek gdzie zerwał mężczyzna. Kobieta musiałaby być bardzo fatalna i popełnić coś naprawde złego, by się tak stało. Oni juz jak wybiorą sobie kobietę (i to o jaką sie sporo czasu starali) to nie rezygnują. A kobieta jak to kobieta. Zmienną jest i ma zawsze powód, by czegoś dobrego i sama nie zrobić.

    Dlatego smieszne są te twarde racjonalizacje gdzie kobieta tkwi w zwiazku i mowi ze to milosc zycia, a są tak naprawde tylko z poczucia bezpieczenstwa, rozsądku, bo nikt inny sie nie napatoczył a tu juz zycie niezle ułożone i boi się zmian.

    U nas to to kobiety decydują o seksie. Mozna sie oszukiwać, że my, że równouprawnienie, ale one decydują. Jeśli o seksie, to i o miłości. Jeśli o miłości, to i o rozstaniach, a ich wielka liczba mówi wiele. Islam naprawde dobrze robi z kobietami. Blokuje ich szatanskie zapędy, niszczycielskie i mącenie.

    Upokarzają się też, bo mają wpojoną mentalność bezradnej ofiary. Wmawia się dziś kobietom, że są nie wiadomo kim, mogą być męskie, a jednocześnie „boginiami” kobiecości, a później lądują u psychiatry. Ale gdyby nie wpajano im tego, tylko wiedziałyby kim są, to i by sie nie porównywały z tymi ideałami z gazet, koleżankami które kłamią co do stanu faktycznego, a w miłości nie żyłyby bajkami i komediami romantycznymi. O Greyach nie wspomnę, ktory sprzedał się w milionach egzemplarzy. Kasa i władza, dominacja, perwersja, zboczenie, upokorzenie. To kobiety kręci i to jest tego dowód. Nie „miła miłość”. To jest fajne, ale na koncu. Albo tylko chwile. Problemy przychodza, zycie, rozsądek i milosc sie konczy, czyli zwykła chwilowa chęć na seks z odpowiednim materiałem genetycznym do poczęcia dziecka.

    Bardzo łatwo więc wyciagnać wniosek, ze jasz masz dużą oferte, to i masz fałszywą milosc dziesiątek kobiet. Do kasy przykładowo, ale oczywiscie będą w imie poprawnosci politycznej mowic ze to prawdziwa milosc. Do charakteru i czlowieka. Ale kobieta zmianną jest, wiec za chwile to co mowila nie ma zadnego znaczenia.

    Nie zrozumiecie tego póki nie bedziecie wiedzieli ze zawsze jak rozmawiacie z kobieta, nawet jak was prosi o rady, komplementuje, to zawsze cos za tym stoi. I jej aktorstwo przejmie tutaj całkowitą władze nad wami. Nad tym ze tylko będzie grała rolę i manipulowała twoimi uczuciami, po to bys sie z nią zgodził, by uzyskała potwierdzenie że jest wartościowa i nie miała wyrzutów sumienia (gdy prosi o rade i tez przyznasz jej racje). Historie opisze z wylacznie wlasnej, egocentrycznej perspektywy, wiec wina z góry jest przypisana mezczyznie. Ona doskonale o tym wie, ale robi z ciebie idiotę.

    Jak ktoś ma dobrze,ma te kobiety i one choćby udają zaangażowanie (bo np zwietrzyły interes, lub po prostu pragną być „kochane” przez byle kogo, choćby bił i pił byle był…) to nie zastanawia się nad tym. Ale jak sie obserwuje te wszystkie kobiece zachowania, ich historyjki, a juz nie wspominając jak sie zachowują i okręcają kota ogonem w związkach (by sie starać jeszcze mocniej i narzucać bezpodstawne poczucie winy, dokładnie tak jak robią to religie) to dochodzi sie do nieciekawych wniosków nt „miłości”. Zwykle przychodzi to po 30-40stce, po ślubie, a nie w takim luznym związku, albo wcześniej jak się ma jakieś problemy, choroby, nie jest się jakimś przystojniakiem, albo jeszcze gorzej – jest sie romantykiem idealistą(czy tam wrażliwym typem), bo wpojono od dziecka że kobiety to są takie „dobre” i nie mozna ich nawet kwiatkiem. Kamuflują to wszystko, zwalają za swoje zachowanie winę na innych i sie człowiek zastanawia what the fuck? Na poczatku jeszcze sie pociesza, ze „nie wszystkie są takie same”, ale pozniej sie wyciaga wnioski. Mamy ten analityczny mozg, to widzimy co sie dzieje i w jakich warunkach kobieta jest zakochana i ktory typ i posiadacz czego przyciaga najwiecej kobiet.

    Jakby seks dzis był bardzo tani, taki ze kazdy by miał to sądze że kobiety nie miałyby juz kompletnie nic do zaoferowania, bo miłe słówka czy akceptacje męskiej oferty to jest nic. Wymagac jak roszczeniowe dzieci to po primo, a po drugo wmawia sie im to że sie im to wszystko należy i moga sie sądzić, oczekiwac, jak ksiezniczki na tronie. I dziwi mnie, ze mamy tylu psów na posyłki pani, białych rycerzy i ktorzy nie widza nic w tym złego – dopoki ksiezna nie odwali czegos co prostolinijny chłopak zauważy (czyli dopiero zdrada, odejscie, zabranie czegos, plotki ploteczki, lub robienie z siebie ofiary co one uwielbiają i koloryzować).

    Takze to tak wyglada – petent, prosi o seks/miłość, a kobieta to ta nagroda = decydująca. Dlatego taka Malvina Pe czy inne kobiety ktore narzekają mają sporo odwiedzin. Od kobiet (bo tez są wychowane na ofiary i są niedojrzałe), ale i od rycerzy. Jak mezczyzna pisze jak jest to mamy Marka ktorego jacys ludzie wyśmieją, a wcale nie mają racji.

    Honor nie istnieje w kobiecej psychice, bo ta nieustannie myśli i analizuje, przekręca, znajduje wymówki, racjonalizuje w sposób bardzo skomplikowany i zawiły (często nielogiczny – to nie jest stereotyp). Chyba bede musial tez znalezc ten film gdzie kobieta dostaje mandat i jak wykrzykuje na policjanta, ze to nie jej wina, ze ona rozbiła samochód przez kogoś i sie wykłóca, ale wlasnie racji zadnej nie ma. Popelnila blad, ale zawsze zrzuca wine na innych i sie nie POCZUWA. Skrupolow zero, a zaczyna sie to od braku lojalnośći w plotkowaniu co jest jednym z głowniejszych zajęć kobiet. W ich ‚milosci’ jest to samo. Duzo teatru, a prawda to co najwyzej w oczy kole. O honorze nawet nie ma co mowic, bo duzo predzej kolega z ktorym jestes skazany bedzie siedział cicho, a kobieta wypapla ile moze i tak okręci historię, żeby poniesc jak najnizsze koszty. Drugi człowiek nie bedzie ją obchodził. Od mlodosci obserwuje sie tez kto ma najwieksze powodzenie, pozniej sie to troche zmienia (bardziej wyrachowane pod kątem bezpieczenstwa finansowego) ale historyjki kobiet i mawianie „na co lecą” są wciąż takie same. Wielka milosc. Tak, do pieniedzy i zysku.

    W życiu widzimy takie, albo te inteligentniejsze, które ładniej mówią, dostosowując argumenty do sytuacji, by nie wyjść w opinii społecznej na taką płytką jak ta blondynka. Mimo że te same mechanizmy biologiczne, psychologiczne nimi rządzą. Ale przynajmniej wiedzą by nie mówić prawdy, bo za prawde dostają lincz. Najbardziej jakie opinie bolą kobiety? Ze nie są ładne, oraz zeby nie były nazwane łatwymi/dziwkami (wysoka liczba partnerów, szybki seks), oraz że nie są interesowne/lecą na kasę. Czyli głównie płytkość, powierzchowność lub jak to nazwac? Pragmatyczność? O kwestiach charakteru tez nie warto wspominac bo kazda w swoich oczach jest wyjątkowa i zasługuje na adoracje, choc niczym sie nie różnią.

    Spotykałem powiedzmy kobiety, które wściekłe były na taką blondyne, że obraża ród kobiecy, bo one takie nie są. Gdy mówiły też, że trafiam na złe, złe wybieram (standardowa śpiewka). Te same kobiety, gdy się z nimi związałem (ubodły mnie mówieniem że są inne i tak nigdy nie postępują jak te „złe”), okazywały się z zachowania i czynów takie same jak te poprzednie, mimo uważania się za inne, lepsze. Mimo ładniejszej mowy, że liczą się wartości, dobre serce, takie frazesy do książek romantycznych. Dokładnie – do marketingu i sprzedaży. To kobieta potrafi i dlatego często widzimy w tych specjalizacjach kobiety. Plus tam gdzie sprzedają ciało, ale tu juz manipulują wyglądem – photoshop, makijaż. Wychodził więc wyłącznie narcyzm i wybujałe przeświadczenie o swojej wyjątkowości. Czy to zarzut? Absolutnie nie. Tylko prawda, że nieodłączną cechą osobowości kobiety jest zaburzenie narcystyczne, które jest wpajane kulturowo – adoruj kobietę, masz ją zdobyć, masz zasłuzyć na jej „miłość” i coś sobą reprezentować.

    Tylko kto nie sprawdza kobiety, ten nie wie że najczęściej jedno mówi, drugie robi. Musiałby sam coś stracić czego kobieta naprawdę chce i zobaczyć jak sie wtedy zachowuje (np kasę). Jak łatwo jej odejść, czy kłamać, a jest tak w tym mistrzowska, że ciężko szybko sie kapnąć. Jak pisałem, szczególnie po ślubie, gdy się słucha mężów którzy sie nie wstydzą mówić i okazywac jak jest, by nie zostali ocenieni przez otoczenie jak frajerów, że to zawsze ich wina itd. A jak sie przywiąże taka kobieta „wyzwolona”, to jakos ciezko jej odejsc bo boi sie zmian. W ogole przez strach kobiety tez wiele razy nie mówią prawdy. Kobieta to taki żywioł. Zmienia zdanie co chwile, a powód sobie wymyśli choćby nieistniejący. Do tego jest naiwna, łasa na przyjemności, zysk na który nie trzeba pracować tylko się go dostaje. Jak mozna ufać? Znienawidzone feministki to samo. Nie lubi się ich, ponieważ praw chcą, ale obowiązków nie. Zgrywają ofiary, kogoś kto nic nie musi, ale wydaje polecenia co mężczyzna musi, a nie może. Wyłącznie obracają kota ogonem. O wadach kobiet nie mozna mowic, a o męskich trzeba (wg nich dla naszego dobra bysmy bardziej harowali na nich, albo zyli na tyle osobno, indywidualnie egoistycznie, ze nie razem).

    Kobiety przez swoją psychikę mają naprawde duże możliwości teatralne, udawania, manipulowania, okręcania kota ogonem, a więc i fałszywości. Mają też głębszy odsetek chorób emocjonalnych np depresji czy nerwicy, a to też jedne ze skutków egocentryzmu (fochy, obrażanie się przy byle zwróceniu uwagi), odbierania bodźców w dużo silniejszy, wyłącznie centralny sposób. Nie patrzy kobieta więc na innych dobro, a na siebie i swoje głównie. I dzieki temu kazda przyjemnosc jest tez dla nich silniejsza i w sumie najwazniejsze jest dla nich by czuc sie dobrze. Najlepiej dzięki komuś. Wtedy ja jestem spychany w daleką kolejność, moje potrzeby. Ja musze sam sobie zapewnić i to jest to całe równouprawnienie wg feministek. Oczywiscie bardzo dobrze rozwija mężczyzne, by był niezależny, ale jest to nadal zakłamane jeśli chodzi o równość jakąkolwiek i w poczuciu miłości/związku także. Jako dostarczyciel jest traktowany. Dla mnie frajerstwo, ale wielu lubi dawać, lub nawet więcej – być wykorzystywanymi. Facet tez nigdy nie moze przyznawac sie ze ma zle, nawet jak kobieta cos zlego zrobi, wytworzy nowe problemy zamiast ich ująć. Ile mamy instytucji do pomocy ojcom dzieci, albo gdy kobiety stosuja przemoc? O tym sie bardzo malo mowi. Ilu zostaje wkręconych w gwałty, ile przegrywa sprawy sądowe z kobietami mimo ze są niewinni. Jak maja problemy emocjonalne, popełniaja samobójstwa i to z powodu kobiet, to tez tematy tabu. Jedni powiedzą – słabi byli, to zdechli, a drudzy powiedza – sorry, ale równość miała być, niby to kobiety cierpią wiecznie, a to jakaś gówno prawda jest?

    Milosc kobiety jest i bedzie interesowna, za coś, jednoczesnie wymagająca od innych duzo więcej niz od siebie – zwykle pelnej akceptacji. Pozwoleniu jej na wszystko, a odebraniu wladzy mezczyznie ktory wladze jakas ma (bo nie odbierzesz mu czegos czego nie ma, chyba ze GODNOSC). Jesli 9 na 10 kobiet poznam (dogłębnie) w „warunkach bojowych” (czyny, słowa) i beda to manipulatorki, to zaufania sie nie wykształci. Z reszta nic dziwnego, ze od dawna promowane jest „miej wyje*ane a bedzie ci dane” i szczegolnie z kobietami sie to sprawdza. Tyle ze z mlodymi, gdy nie ma odpowiedzialnosci. A gdy juz masz slub, dzieci i kobieta umie sobie otoczenie nastawic pod siebie, przedstawic jako wiecznie dyskriminowaną i ofiarę, a teściowa swoje doda… to juz nie jest tak prosto i człowiek kładzie lagę, ale na tą całą „miłość”. I zeby nie było, to tez jest głęboko toksyczne, bo z początku żona tresuje męża że musi „zasłuzyć”, a pozniej matka uczy tak dzieci. Dzieci przez zależność od humorków drugiej osoby, czy też tego że muszą błagać o innych o akceptacje – stają sie niewolnikami innych. Ludzmi słabymi psychicznie, zależnymi. Ludzmi strachliwymi którzy nie będą chcieli zmierzyc sie z prawdą, bo przyjmowanie jej dawac bedzie karę. Tak jak żona/matka karała manipulacjami.

    Praca w grupie kobiet tez potrafi byc destrukcyjna. Ciagle intrygi, niesnaski, zazdrosc, sztuczność, chęć bycia kazdej W CENTRUM, wygadywanie tajemnic oraz wciskanie nosa w nieswoje sprawy. Istny rozpierdziel i wysysanie całej energii z człowieka. Uroda to o wiele za mało by wzbudzic zainteresowanie, a te wady ktore wymieniam niesamowicie rujnują cały szacunek do kobiety.

    Ciezko jest sie teraz zakochać przez to, a kobiety wręcz przeciwnie się zakochują. Ale jak zakochały tak im to szybko mija gdy egzekwuje ich słowa i wynikają z tego kłótnie. Bo panna nie raczy zrobić to czego mówiła, być taka jak mówiła, tylko wymaga ode mnie. Czy gdy nie jestem właśnie jak pies na posyłki. I na koncu wychodzi tak, ze kobieta manipulacjami odwraca kota ogonem i gdy jest winna, robi winnego ze mnie. Gdybym jednak nie tworzył tej relacji, to by po jednych-dwóch występkach kobiety bez upominania konczyły się po tygodniu. Cos za cos. Klamiesz, udajesz, jestes fałszywy jak baba, to i masz seks z tymi najlepszymi i najladniejszymi. Bo to one z reguły są najmniej skromne, a najbardziej puste. I nie obchodzi mnie ze ktos mowi ze to stereotypy i generalizacja, bo to jest tylko tez taka obrona ego przed zobaczeniem jak swiat wyglada, a nie wyjątki od reguły.

    Milosc kobiety to milosc niedojrzała, egoistyczna, ale i doskonale wykalkulowana. Wie jak sie zachowac przy kims przy kim ma interes. Przy kim nie – jest prawdziwa. I wtedy wychodzi cały wredny charakter. Po co przeczyc faktom? Tak sie opisuje glownie kobiety. Jak mam kase, jestem przystojny, mam status, jestem sławny, to kobieta jest miła, a jak pokaze slabosci poza tym, strace ktores z tych atrybytow, to kobieta staje sie nieznosna i sama prowokuje nawet do konca zwiazku. I mimo ze facet go konczy, to dlatego ze juz nie umial wytrzymac jej prowokacji. Manipulacje sprytne i przebiegłe. Dlatego taka „gleboka” milosc to nie jest milosc do człowieka, a do interesu, do tego co daje, do władzy. Wiekszosc mezczyzn dla kobiet jest tylko opcją, kims od wypełniania zadan w zyciu, od „imponowania” takiej. A mezczyzna niech nie wymaga, bo taka księżna poleci do tego co nie wymaga, a daje tyle samo lub więcej. Byłem wychowany całkiem inaczej, więc mi to nie pasuje. Bajki to są dla dzieci, a nie starych chłopów ktorzy nie jedno juz przezyli.

    A jak sie poslucha jak nagadała na mnie moja była w otoczeniu to strach sie bać. Nazmyślała jak tylko sie dało, by jej otoczenie współczuło. UFAĆ babom? Wcale.

    Medialne kobiety, czy historyczne tez nie sa dla mnie jakkolwiek atrakcyjne psychicznie. Prowokatorki w wiekszosci, rozchwiane, inne polują na kasę. Wszystkie artystki zmieniajace facetow co chwile itd. Obraz kobiety tam prezentowany do mnie nie przamawia a przewija sie dzien w dzien. Prezenterki TV podobnie. Z reszta wystarczy poczytac komnetarze pod ich debatami, czy programami. Tez przychylnosci nie ma.
    Merytorycznosc tych kobiet jest zadna. Wykuwaja na pamięć i powtarzają jak takie kury.

    I tak właśnie spotykam duze grono artystek, co to o milosci wiersze mogłyby pisac, są właściwie bardzo kobiece (choc dzis bym powiedział – dziecinne), ale to wlasnie one okazują się tym najgorszym typem kobiety. Najbardziej przebiegłym, cwanym, wyrachowanym, manipulującym. Wpojono mi ze romantym jest najlepszy ale w wykonaniu kobiecości to największe zło. Pani z youtube’a nie kreuje sie na romantyczke, ale taka jest, bo nie raz pisała o swojej wrazliwosci i załamywaniu się częstym. Teraz tylko zbudowała mur wokół siebie głupimi manipulacjami i oszukiwaniem samej siebie. To kobietom wychodzi PERFECT.

    Zmieniaj sie w kogos atrakcyjniejszego powiedza. Ok, miej wiecej kasy, lepiej sie ubieraj, czytaj ksiazki, miej pasje. Wszystko to jest fajne, ale wtedy bede miał poczucie ze kobieta kocha mnie za te wszystkie atrybuty, a nie za to jakim jestem człowiekiem. A to sie nie zmieni, tego nie rozwine w „atrakcyjnosci”. Takie puste, płytkie właśnie. Takie wykalkulowane, lub zwierzęce. Tak kobieta mowi o milosci głębszej, wartościach wyższych, a kieruje sie totalnei czymś innym. I gdyby kobiety były takie „głębokie” jak mówią, to by mogły kochać od razu kogoś kto nie ma, kto wpadł pod samochod tracąc obie nogi, a takich jest naprawdę mało. Trzeba mieć materiał i zasoby, bo jak nie bedziesz miał to nawet nie bedzie szanować. Taka rola to troche jak niewolnik. Dopóki wydajny to trzymasz i nazywasz to miłością. Nazywajmy rzeczy po imieniu.

    1. sluchaj R (ja tez jestem R-adek). masz Jakis postraumatyczny zespol menstruacyjno-roszeniowy. wyluzuj. Carl von Clausewitz – wibytny teoretyk wojny – twierdzil, ze winna wojnie jest zawsze strona zaatakowana bo swa slaboscia sprowokowala agresora do najazdu. faken Bambus z Somalii rozumie wiecej niz niejeden polak a Fatima ssie i lyka. zwal konia, jebnij brwoca i sie usmiechnij .-)

      1. To raczej filozoficzna i bolesna refleksja.
        Bolesna bo chcemy widzieć w samicach nie tylko kobiety ale wręcz anioły, szczodrobliwe i bezwarunkowo kochające.
        Chcemy z nimi wzlatywać a nie upadać.
        Życie burzy bezlitośnie te marzenia, które najczęściej okazują się iluzją naiwnych, zranionych samców.
        Przyczynę zła odkryli już starożytni, doskonale opisując problem mitem Adama I Ewy. Wszelkie zło, wygnanie z Raju, przez chciwość niewieścią się wywodzi…
        Miała Ewa wszystko a mimo to dała się skusić, czyż to nie doskonały opis współczesnych kobiet ?
        Dlaczegóż to mnisi, pustelnicy, fakirzy, wszelcy asceci, wszelcy mistrzowie duchowi, wszelkich kultur i religii, to prawie zawsze i wszędzie, tylko samcy i nie ma między nimi samic ?
        Bo jak się jakaś w mitach odnajdzie, to dostrzeżemy ją w chatce na kurzej stópce, z długim krzywym nosem, szyderczym, złośliwym grymasem, szczęką mocno wysuniętą do przodu (cecha samcza), i okaże się wiedźmą, złą czarownicą zwaną…

        1. bo Problem tkwi w matkach, ktore zamiast mowic nam o tym, ze maja analno oralne fantazje strugaja antygrejowki i potem jest faken ambaras. jakby moj tato nie byl wyskoim, przstojnym prawnikiem to jestem ciekaw czy moja Mama by na niego poleciala… a Fatima rodzi bo nie sciemnia sama siebie. kazda samiczka w ramach infragromady sskaow lozyskowych jest kurewka. basta.

          1. Błędem nie są matki tylko kobiety, które nie są takie dobre i kochające na jakie sie kreują. To może być matka która to samo wpaja, ale ta sama kobieta jest przecież żoną i ona swojemu mężowie też nawciskała bzdur. Czy zwraca uwage na to czy nie, to juz inna sprawa…

      2. Knur wymagać uczciwości i jakiegokolwiek lojalności to nie powiedzieć nic w tej sprawie. Czy matka powiedziałaby że nie słuchaj kobiety, bo jej słowa nie są prawdziwe? Bierz kobiete i sie nią nie przejmuj, ale jednocześnie okazuj jak bardzo ją kochasz? W tym stylu? Jak już matki zaczną głosić synom że kobiety są „be”, to zobaczymy dopiero ewolucję.

        1. Jeśli problem jest w matkach, to problem jest w kobietach. Większość kobiet zostaje matkami, a matki wychowują swoje córki. Następne są teściowymi, które też nie są zjadalne.

          Dziś kobiety najczęściej dzielą się na femme fatale i księżniczki.

          Sporo się szczyci ile serc facetom złamało. ZłA MA ŁO.

          1. dokladnie BolO. pseudosatysfakcja frustratki. 40-ka na karku, masa grzybic i nadrzerek na koncie i foch pod niebiosa. a Fatima rodzi .-)
            zabrnelismy w ewolucyjna pulapke i tyle. ilez ras, gatunkow itp. juz wymarlo na ziemi, tej ziemi .-)
            dlatego apeluje: kazde uderzenia serca jest bezcenne, kazde.

          2. Dla mnie dużo cenniejsze jest to co sam wytworzę, bo to mam i mieć będe. Bicie serca to chwila przyjemnego uczucia (jak sie nażresz to jest to samo), które na dodatek możemy stracić, bez żadnego naszego wpływu. Nic dziwnego, że wymyślono mechanizmy kontroli nad ludźmi, by jedni robili na drugich i nie mogli żyć po swojemu.

  3. z innej beczki. raz na jakis czas wpadam na ecoego. no i jakos mnie zanioslo na prawa strone a tam stare felietony Marka. zaczalem czytac. jazda max .-) niektore lekko nieopierzone ale to jak sluchanie kawalkow sprzed lat, ktore uruchamiaja zapisana frajde na pozakorowych osrodkach. wczoraj usmialem sie po pachy jak czytalem o alfasamcu ciskajacym kalem w jaskini .-))) tym co maja efekty odstawieniowe – z racji braku felietonow – polecam!

  4. Wyczailiśmy ją z kolegą na FB już dość dawno, no i zaczęliśmy troszkę inteligentnie wskazywać jej poziom. Skończyło się banem dla nas obu, bo ludzie zaczęli trzymać naszą stronę 😉 Sporo fajnych lasek przypłynęło na mój profil od niej. To jest ekstremum głupoty niestety 😉

  5. kobiety pociaga wylacznie wyglad i status
    tzw LMS (looks money status)

    nie ma czegos takiego jak natural, jest tylko „przystojny facet”
    nie mam nawet sily nad tym sie rozwodzic, jesli ktos chce moge podeslac setki badan i eksperymentow oraz doswiadczen moich i nie tylko, oraz tego co one same mowia

    brak swiadomosci tego w spoleczenstwie to dla mnie zart, KAZDY z moich przystojnych kolegow to wie, BARDZO WIELU nieprzystojnych oszukuje sie ze to nie takie wazne i ze oni sa ladni i ze osobowosc cos daje

    wyglad ponad wszystkim
    a co najwazniejsze – wiekszosci facetow wydaje sie ze sa 7/10, przykro mi ale to nieprawda
    niewielu jest 7/10
    wiekszosc jest oblesna
    a na pewno faceci sa brzydsi od kobiet

    laska 6-7/10 jest traktowana tak samo przez facetow jak facet 10/10 doslownie

    porownajcie sobie ile/10 ma laska ktora dostaje podobne traktowanie do was od plci przeciwnej

    i macie wynik ile jestescie na obiektywnej skali
    na szczesci skala subiektywna jest taka ze faceci sa srednio 2-3 punkty brzydsi od kobiet

    i tak, te najpiekniejsze tez sie zmieniaja w male dziewczynki z zimnych kurew i chichotaja jakby je ktos po stopce glaskal, tylko potrzeba do tego naprawde, naprawde przystojnego faceta
    nigdy tego nie widzieliscie, bo ni jestescie takimi facetami

    widzialem laski 9.5/10 podniecajace sie jak dziecko gdy mialy sie spotkac ze swoim przystojnym wybrankiem, ZADEN, powtarzam, ZADEN inny facet nie wzbudzal takiej reakcji u nich.

    nie mialem wielu podbojow ale swoje przezylem i nie jestem w stanie dalej sie bawic w to zeby byc jakims psem dla kobiet

    doszedlem do momentu w ktorym naprawde mam wyjebane czy jej sprawie jakakolwiek przyjemnosc i mam w dupie czy jej sie cokolwiek podoba, i jestem z tego dumny

    nie potrzebuje kobiet poza fizycznym kontaktem
    i to tylko czasem

    i jest to cos z czego naprawde sie ciesze

    kobiety sa zajebiste, ich ciala i energia jest zajebista, tyle rzeczy odnosnie ich jest zajebiste

    ale brak pielegnowania idealow kobiety w spoleczenstwie, kurestwo, i obnizenie estrogenu spowodowalo ze w zdecydowanej wiekszosci obrzydzaja mnie „posiadacze” cial kobiecych, bo nie wiem jak to inaczej nazwac

    to wszstko to jakis absurd, wkurwiaja mnie mezczzni ktorzy uganiaja sie za laskami, albo inaczej – gloryfikuja je. bo podrywanie zawsze wspieralem i bede wspierac.

    tyle ode mnie.

    1. I do tego trzeba dodać wpływ feminazizmu i już widać gołym okiem, że ta „kultura” skazuje nas na zagładę w każdym aspekcie, wspólnotowym (chciwość, korupcja, degeneracja struktur), demograficznym, moralnym, cywilizacyjnym.
      Dopóki panie nie dojrzeją to niestety należy je traktować tak samo jak islamscy barbarzyńcy. Muszą po prostu znać swoje miejsce rodzone księżniczki. Jeśli nie dojrzeją to albo przeminą razem z gatunkiem albo w końcu wpadną w łapska barbarzyńców.

  6. Marku, czy jestes w stanie podac termin kiedy zaszczycisz nas swoim kolejnym artykulem albo ksiazka ktora piszesz ? – stesknieni wiedzy czytelnicy :) pozdrawiam

    1. Przysięgałem że artykuły będę pisał dopiero po książce – a tę skończę na pewno w tym roku. Muszę zarobić na następny rok. Pozdrówki.

  7. Przepraszam wszystkich za brak komentarzy, ale piszę nową książkę i wszystkie siły idą tylko w nią i forum.

    34 mam pytanie do Ciebie, pamiętasz na moim starym blogu czas i miejsce kiedy naszedł nas Sławek? Nie mogę tego znaleźć, i byłbym Ci wdzięczny za jakieś info.

    1. To było jeszcze na onecie. Ja pojawiłem się u Ciebie gdzieś pod koniec 2007r. (chyba).
      I niedługo po tym broniłem Cię przed Sławkiem.
      Musiałbyś Marek przywołać Ona, z tego co wiem to Ona notowała wiele komci i najlepiej powinna pamiętać, taki blogowy „policjant” 😉

      1. Byłeś już wtedy jak przyszedł Sławek, zresztą jak teraz patrzę, zacząłem pisać w lutym 2007 roku. Nie wiem jak jej szukać :(

          1. Nigdy nie pisałem jako Ambroży ! :)
            Na forum nie piszę. Żal mi ecoego.pl bo tam było wiele meritum. Nowi nie chcą się tam zarejestrować, aktywność przeszła na samcze.

          2. Vał esie, Turkuć Podjadek to owszem ona, lecz nie ta Ona. ( Wafla żona ;)).

            co do konfliktu M-S, jest szansa na pobicie netowego rekordu Guinessa …tyle lat, rany

            „Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
            W myśli twojego odnowić obrazu;
            Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
            Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
            I znowu sobie zadaję pytanie:
            Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie? „

          3. Na EE zainstalował mi Artur moduł komentarzy, gdzie trzeba założyć konto – no i nikt nie chciał go zakładać, co położyło kompletnie komentarze. Niestety, zwykłe komcie były ciągle spamowane.

            Turkuć – ja tego rekordu nie chcę, chętnie go oddam i nawet dopłacę.

          4. Ależ z waćpanny przechera !
            Toż Turkuć Podjadek dla płci brzydkiej bardzo niebezpieczny bywa, korzonki snadnie podgryza, soków żywotnych pozbawiając, spustoszenie czyniąc, a drzewo żywota suchym i złamanym zostawiając…

          5. przechera nie z tej ziemi ! Vał esie

            istne Zło.

            czekam tylko, kiedy fala islamskich uchodźców zdewastuje moje ciało i psyche wypolerowaną bronią , tym samym wskazując mi moje miejsce w społeczeństwie, nie , nie zbuntuję się, przecież jestem tylko kobietą…

            pokornie pozdrawiam . Wafelek

            https://www.youtube.com/watch?v=DF3XjEhJ40Y

          6. istne-zło-to-istne-zło-to-istne-zło-to-istne-zło-to …

            zło czy złoto ?

            (nie mam wpływu na Twoją percepcję, tam gdzie jedni ” widzą ” aligatora inni postrzegają bezbronną kijankę, różnice som fajne :))

            Stado pędzących imadeł , specially for You baby

            https://www.youtube.com/watch?v=JeqOnSFrmD4

        1. Milczenie bywa złotem, bo złotem z pewnością nie jest to akustyczne i mentalne g**no w którym uwielbia taplać się niejaki vincent.
          Najwyraźniej uwielbia analne… klimaty.

          1. Czy ja skrytykowałem muzykę jaką słucha wafelek? Nawet z jeden kawałek był dla mnie akceptowalny

            Nie wiem w jakiej Ty gustujesz, ale prosiłbym jednak o więcej wyrozumiałości, albo idąc tropem Twojego motta, milcz jak nie masz w temacie brutalnego stuffu nic do powiedzenia.

          2. Zero tolerancji do takiego g**na ! To g**no skaża mentalnie, tworzy ci, czy tego chcesz czy nie, demonicznego „asystenta”. To twoja własna, psychopatyczna, nieuświadamiana cząstka, która jest poza twoją kontrolą. Może więc nabrać swoistej „autonomii”, co wynika bezpośrednio z właściwości relatywistycznej części jaźni.
            Tworzysz destruktora. Co siejesz to zbierasz…
            Jeśli uczucia pozytywne lub negatywne mają swój spójny, właściwy (budujący) cel to jest OK.
            To co proponujesz to chaos dla chaosu, czyli aplikujesz sobie kolejną dawkę autodestrukcji.

          3. Warto dobrze zrozumieć ten mechanizm. Psychika kreuje coś co jest poza naszą świadomością. To ciągły nieuświadamiany proces „wychowania”. Jeśli nasz konstrukt wewnętrzny jest w miarę OK to mamy stale przy sobie „pomocnika”, „Anioła Stróża”, kontakt z „Bogiem”, z „boską sferą”, itp. Słowem możemy wtedy liczyć na wsparcie, czasem wręcz na jawny i silny fenomen łamiący znane nam prawa fizyki. A to wszystko pochodzi od nas samych, ale tylko wtedy gdy owoc naszego wychowania, ów wewnętrzny konstrukt, jest dobry, przyjazny, akceptujący, tzn. jest pozytywnie nastawiony do nas i do wszystkiego co dobre.
            Jeśli wewnętrzny konstrukt budujemy na negatywnych energiach, chaosie, wrogości, mrocznej atmosferze, PASKUDNEJ MUZIE, itp. to sami sobie hodujemy marnego asystenta – potwora, który będzie niszczył nas i wszystko wokół nas.
            Prostota….

          4. Nigdy nie sądziłem, że spotkam kogoś kto będzie rozbierał tą muzykę na takie czynniki pierwsze.

            Stary, ja się na tym wychowałem, to są moje korzenie, moja młodość, kiedyś to był cały mój świat, planuje wydać książkę o fińskim death metalu. Nigdy nie przestane słuchać grindcoru, a dorabianie ideologii do dźwięków podziemia jak robi to Adaś Darski mija się z celem.

            Więc kurwa – shut the fuck up and enjoy the music!

  8. A tak poza tym to u naszej bohaterki ” clock is tikking „, tik,tak tik,tak i latka lecą 😉
    Niedługo powinna sie cieszyś, jak uda jej się złapać kogoś w miarę rozsądnego, nawet jak mieszka z rodzicami :)

  9. Kobieca logika i „działanie” dotyczy nawet tych stosunkowo światłych niewiast. :)
    Niedawno odkryłem ciekawą stronkę http://www.ciemnanoc.pl, w której autorka dosyć osobliwie i ciekawie przedstawia swoje duchowe koncepcje (na dzień dzisiejszy to w dużym zakresie do mnie przemawia).Jeden z ostatnich wpisów na stronie facebookowej jej strony:
    Bierzcie i pijcie z tego wszyscy…. ; )
    (tu zdjęcie z fiolką, na której metka z napisem „Bezwarunkowa miłość”).

    https://www.facebook.com/1384021295160270/photos/a.1568052213423843.1073741829.1384021295160270/1717570051805391/?type=3&theater

    Pod wpisem autorka przywrócona do pionu przez inną niewiastę poprzez podanie linku do forum z wpisem autorki dwa dni przed opublikowaniem demotka:
    „Osobiście nie wierzę w dosłownie pojmowaną bezwarunkową miłość… Mam dziecko i wymagam od niego wiele. Tak samo Bóg ode mnie wymaga, a ja wymagam od Niego. Czyli nie ma dosłownej bezwarunkowości, tylko jest wiecznie rozwijająca się relacja, która wymaga pracy obu stron…”:)
    http://forum.ciemnanoc.pl/post/13371/#p13371

    Odpowiedź autorki:
    „I właśnie dzis od rana się przekonuję, że mój brak wiary w to, jest własnie tym cieniem Emotikon smile co za synchroniczności dzisiaj.” :)

        1. Nie zgodzę się, pewnie jest w przedziale 150 -200 :)
          No chyba ,ze dla stałych klientów – no to stówka 😉
          Choc Ja miałem o wiele ładniejsze za te same pieniądze, a jako stały klient u jednej DIVY miałem kiedyś tylko 500 za nockę + opłaty w dzień powszedni.
          Żadnych zobowiązań i dzwonienia, full servise. A DIVA jest naprawdę z wyższej półki.
          To właśnie z powodu takich „płytkich” bab jak ona, wolę życ sam i kupować sobie extra sex, na który MNIE stać bo nie mam takiej wywłoki na utrzymaniu !!!!!!!
          Miałbym swoje ciężko zacharowane pieniądze wydawać na jej waciki i operacje plastyczne. :(
          Dlatego mam Kasę, ponieważ dawno pozbyłem sie takich „rozczeniowych księzniczek”.
          W dodatku zupełnie przeciętne jest ta nasza głowna bohaterka, jak make-up spłynie, to pewnie naturalnym instynktem bedzie ucieczka :)

          1. Już kilka razy wcześniej ci odpisywałem ale komcie nie wchodziły (czyżby znowu ban ?).
            Nie pisz bezmyślnie bez zajrzenia w linki, bez sprawdzenia, bo możesz kogoś mocno skrzywdzić.
            Pani o egzotycznym pseudonimie i wyglądzie (pochodzenie arabskie, żydowskie, ormiańskie ?) udziela konsultacji przez komunikator za 100 zł/h. I to tylko stwierdziłem licząc na to, że zainteresowani zajrzeli na Jej bloga. Najwyraźniej przeceniłem „moc” tutejszych lemingów…
            Trzeba przeprosić bo ją mocno skrzywdziłeś Money.
            Ps. Pani pisze doskonałą polszczyzną, choć co do meritum to się z nią nie zgadzam. Kolejne „dziecię” new age, zbyt pewne swego własnego, osobowego źródła….

  10. a ludzie to chyba nie sa do knca poukladani. zamiast sie cieszyc zyciem to sobie naczelnego mapeta zmyslili

  11. Ja mam do was tylko jeden apel Panowie, jeżeli spotykacie się z tego rodzaju postawą u kobiety to sami wymagajcie równie wiele. Niech wkład do związku będzie proporcjonalny po obu stronach, bo filmik można uprościć do jednego zdania, które ta Pani mogłaby wypowiedzieć: „Wymagam faceta, który ma wszystko lepsze i potrafi wszystko lepiej ode mnie”. Jeszcze jedna ciekawa kwestia. Pani na początku konstatuje, że: „Skoro wymagam dużo od siebie to wymagam równie wiele od faceta.” To brzmi tak, jakby samo wymaganie od siebie( niezależnie od efektów tegoż) było jakimś wymiernym atutem i podstawą do roszczeń. Może bezrobotny pijak spod sklepu też wymaga wiele od siebie, ale mu nie wychodzi i ciekawe, czy ta Pani by się nim zainteresowała. Na pocieszenie powiem wam tyle. Ja sam nie spełniam pewnie z połowy tego co ta Pani wymienia na filmiku, a jakoś udało mi się zdobyć dużo lepszą, atrakcyjniejszą, bardziej interesującą dziewczynę niż ta Pani, więc to się trochę nie kalkuluje, a kobiecina się nieźle zagalopowała, bo skoro ja mogłem to i inni mogą, nie musząc narażać się na aż tyle roszczeń( bo nie każdy to wytrzyma). Ta kobieta nigdy nie znajdzie tego czego oczekuje, ponieważ jeśli facet z jej opisu, by się nią zainteresował i powziął za żonę to znaczy, że miałby w rzeczywistości niskie poczucie własnej wartości, a to szybko wywołałoby u niej biologiczną frustrację, bo sama jest dużo gorszym towarem na rynku niż opisany przez nią man, wartość się nie pokrywa, więc byłaby skazana na faceta, który jest „niemęski”, a taką ewentualność wykluczyła w opisie.

  12. Taaaa…. już to widze, kobietą wystarczy dużo uczucia, a w zwiazku potrzebne są kompromisy a nie kolejne spełnione podpunkty. A cóż pomażyć dobra rzecz, gość tego typu znajdzie kobiete na pozomie a nie jakąś przemądrzałą blondyne która myśli, że zjadła wszystkie rozumy świata, jakby sama cokolwiek reprezentowała ze sobą.

  13. Odniosę się do dwóch punktów:
    „3. Musi być przedsiębiorczy i mieć własną firmę; facet na etacie nie ma żadnych szans.

    4. Facet musi zarabiać lepiej od niej, średnia krajowa odpada bo są to, cytuję: „nieudacznicy życiowi, koniec, kropka”.”

    Od kiedy to facet musi zarabiać znacznie więcej niż średnia krajowa ?
    Po co niezależnej finansowo (od mężczyzn) kobiecie facet, który dużo zarabia ?

      1. po to by na powrót stać się zależną od silnego mężczyzny 😉 po to by na powrót stać się wrażliwą, wyrozumiałą,posłuszną i kochającą kobietą.

        po to by zrzucić z siebie kask niezależnej blondi. po to by odzyskać naturalny blask . proste

        znam wielu fajnych chłopaków , są, na wyciągnięcie serca :)))

        https://www.youtube.com/watch?v=v9MTGNaEXGM

  14. Racja, szacunek dla pani należy się za to, że otwarcie powiedziała czego chce i to trzeba oddać, z drugiej jednak strony( przynajmniej w mojej opinii) zupełnie nie ma podstaw do takich wymagań, bo ja gdybym był facetem z opisu( a nie jestem) to nie zadowoliłbym się taką kobietą, gdyż wymaga zdecydowanie za dużo w stosunku do tego co sama sobą reprezentuje. To się nijak nie kalkuluje, ale jest często spotykane u kobiet.

      1. Przecież napisałem wyraźnie, że uważam, iż nie istnieją. Oczywiście kobieta może mieć prawo do tego typu roszczeń, ale nie akurat ten konkretny przypadek. Filmik pokazuje ni mniej ni więcej tyle, jak nieproporcjonalne kobiety potrafią mieć wymagania w stosunku do tego co mają same do zaoferowania, a że w filmiku Pani mówi to co myśli większość kobiet to konkluzja jest oczywista.

  15. Tylko który z nas nie chciałby być jak ten wymarzony koleś tej lali? Jutro golę brodę 😉 Pozostanie jeszcze zarobić miliony…

  16. Prawda zaiste wyzwala. dlaczego facet ma np. kopulowac z osoba, ktorej scianki pochwy traca elastycznosc. waginoplastyka daje tylko czesciowa odpowiedz na ten Problem. jesli mam papier z napisem 500 jewro moge sie wsunac w mlodziutka wenezuelke zamiast ruchac stara babe. to dziewcze ma zaiste racje. to nie zart. zuch dziewczyna!

  17. bzdura! ta kobieta ma 2 koty i 29 lat. dziewczyna ze wsi która przyjechała do warszawy. przecież te „cechy” to są powody dla których jest singielką. bo dzisiaj nie ma przecież samotnych kobiet, są tylko singielki i one wszystkie są singielki z wyboru przecież 😀 ideały nie istnieją a to co ta kobietka tam wygaduje to nic innego jak UTOPIA. lasce tyka zegar, za 2-3 lata będzie się żalić na blogu, że już nie ma facetów fajnych albo są ale żonaci. pozatym ona ma ewidentnie wybujałe ego bo zarobi kilka złotych reklamując kosmetyki.

    1. ona się nadaje na celebrytke, ponieważ nic sobą nie reprezentuje a myśli, że jest niewiadomo kim. przypomnijcie sobie akcje z modelkami gównorzercami. one też w mediach miały sie za niewiadomo kogo. pozatym po co tej „pani Dorocie” faceci skoro ma kota 😀

  18. No „miszczu” w końcu pojechałeś i po facetach :D. Ale to co piszesz to 300% prawdy. Sam już dawno zauważyłem jakim hipokrytami potrafią być przedstawiciele mej własnej płci. Przykład, okazuje się że pewna aktorka, grająca w teledyskach była niegdyś gwiazdą porno (jak np. ta dziewczyna co grała w teledyskach Basshuntera). Co robią młodzi, zakochani wcześniej w jej „pięknym wnętrzu”? Zaczynają hejtować, na forach jaka to z niej dziwka, ku.rwa, szmata, a myśleli że to taka wartościowa dziewczyna. I takie wszystkie żale wylewają młodziaki, co walą konia 3 razy dziennie przed pornosami. Oczywiście jak ktoś napisze: „ooo chyba widziałem ją na redtubie” zaraz odzew od wcześniej oburzonych: „a podasz linka na priv?” 😀

    1. Jakie perspektywy ma „związek” dwóch wyrachowanych istot jak ta blondynka ?
      Połączą ich różne pasje ? Wolne żarty.
      Tyle w temacie…

        1. ” ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie ?
          nie antycypujmy”.
          Pełna zgoda, antycypacja to podejście subiektywne, proponuje ekstrapolację, czyli podejście obiektywne, naukowe.
          A co nam mówi ekstrapolacja ? Mówi nam, że idąc droga kolorowych pisemek, droga feminazizmu i poprawności politycznej za kilka dekad w Europie będzie kalifat a po rdzennych narodach Europy pozostanie tylko ulotne wspomnienie…
          Prawda jest taka, że narody Europy były zdolne reprodukować się tylko w czasach patriarchatu, w czasach gdy staropanieństwo było przekleństwem a nie byciem singlem, w czasach gdy europejskie panie modliły się do Boga o męża:
          „niechby bił, niechby pił, byleby był”.
          Panie swoim wyrachowaniem, absolutnie nieekologicznym egoizmem, za pomocą takich „apostołów” jak Marek Kotoński, szykują narodom Europy demograficzną zagładę. W tą narastającą pustkę wcisną się średniowieczni, fanatyczni, zdegenerowani genetycznie, muzułmańscy troglodyci.
          Wyrachowane paniusie mają czelność bredzić o miłości. Miłość prawdziwa to obopólna fascynacja wynikająca z wzajemnej bliskości, empatycznej więzi człowieczej, niewiele mająca wspólnego z konkursem urody i statusu materialnego.
          Prawdziwa miłość zdolna jest do wyrzeczeń, cierpień, poświęcenia własnego życia.
          Blondynka z artu, tak promowana przez Marka, jest kwintesencją współczesnego upadku ludzkości.
          MARNOŚĆ NAD MARNOŚCIAMI.

          1. naprawdę uważasz panie Vs , że Marek promuje postawę pani poruszonej w arcie ?, wydaje mi się ,że to zaledwie pretekst do refleksji, kilka procent wypowie się publicznie.
            Ludzie zdolni są do refleksji ! :) zatem nie wszystko stracone.

            coś z muzycznej teki moich starszych, hehe

            http://www.youtube.com/watch?v=olkNnmhMj7Y

          2. Zawsze mnie poraża babskie zaślepienie.
            Przecież ten cały art to hymn pochwalny wobec tej wyrachowanej, tlenionej barbie.
            Marek propaguje takie postawy od lat, jeszcze od czasu „ecoego.pl” czyli konceptu „ekologicznego egoizmu”.
            To ślepa uliczka. Tyle w temacie….

          3. panie Vs , Marek propaguje prawdę, Prawdę według Marka.
            pani Dorota zaś jest świetnym przykładem osoby wymagającej przede wszystkim od siebie ( czego nie dowiemy się z wybiórczego artu pt. o blondynce co prawdę powiedziała ).

            Panu zdaję się wystarczy ” mięcho ” podane na tacy z samczego runa i już można strzelać pociskami -ślepakami. Trza siem troszku wysilić by móc samemu zweryfikować prawdziwość, motywacje i intencje naszej bohaterki, poczytać jej bloga, poczytać o miłości do siebie, która zdolna jest do wyrzeczeń,posłuchać cierpliwie, poświęcić kawałek swojego życia- czasu. miłość cierpliwa jest :)

            no to lecim…
            http://www.youtube.com/watch?v=3BVncXMZQVA

          4. Pani Dorota jest świetnym przykładem broni masowej eksterminacji narodów. Ta broń jest gorsza, bo bardziej podstępna, od głowic jądrowych i innych broni masowego rażenia.
            To broń fartuszkowo – depopulacyjna, sprowadzająca na ludzkość pandemię katastrofy demograficznej.
            Jaki odsetek polskiej populacji zarabia powyżej średniej krajowej ? Większość Polaków może tylko pomarzyć o średniej krajowej.
            Jeśli przyjmiemy że pani Dorota, sorry, pani depopulatorka, zarazi inne samice swoim podejściem do życia (wyrachowaniem, kalkulowaniem do bólu) to w Polsce dzieci praktycznie przestaną się rodzić.
            No zawsze w odwodzie pozostaną książęta z orientu, jak o swoich muslimskich faworytach pisze jedna presstytutka z krytyki politycznej.
            Ci nie będą się pytać o zdanie, i pod byle pretekstem (bo kiecka za krótka, bo szła pijana a więc zgłaszała pełną dostępność, itp.) zgwałcą, a pani Dorota czy inna feministka nawet gwałtu nie zgłosi bo to przecież …niepoprawne politycznie.
            Takie jak pani Dorota trzeba leczyć, a chyba najlepszym lekarstwem byłoby zafundowanie tej pani skrajnej nędzy, po to by swoje wymagania sprowadziła do parteru.
            A ten obecny świat, pełny takich Dorotek, właśnie przez te Dorotki w tym kierunku zmierza…

          5. Drogi Vs, czyś pan oszalał ?, nie mam pod ręką słownika wyrazów obcych, bliskoznacznych oraz za tru dnych .
            nie rozumiem o czym pan mówi.

            czy sugeruje pan,że Marki, Dorotki,Sławki,Malwiny (niełatwe jest życie blogiera :) ) drwią z wolnej woli czytelnika, obserwatora ?
            .
            czy sugeruje pan popełnianie gwałtu zbiorowego przez wielkich internetu na umysłach i sercach ludzi wychowanych w sieci ?

            http://www.youtube.com/watch?v=KiuW2oSZpOQ

  19. Ja bym tej Pani tak nie bronil i nie wybielal jak Marek. Owszem, powiedziala prawde, tylko umowmy sie, ze prawdy o milosci nikt nie chce sluchac i nie nalezy sie z tym obnosic publicznie, tylko zachowac dla siebie.
    Byla kiedys taka anegdota (nie wiem czy prawdziwa) o Paniusi szukajacej milionera i milionerowi ktory jej odpowiedzial, tutaj link
    http://joemonster.org/art/20133
    Pani Dorocie latwo przychodzi ocenianie innych, pytanie czy bylaby w stanie zaakceptowac faceta, ktory twierdzi ze kobieta tylko jest inwestycja, w dodatku kiepska,bo traci na wartosci, i ze zamiast malzenstwa lepszy jest leasing….

  20. PRAWDA jest fantastyczna. przenika jestestwo jak neutrino, ktore podobno nie maja masy ale „som”. Prawda nie potrzebuje adwokatow. stoi samotnie naga i uniwersalna. tylko ten kto poczul jej seksualny Aromat wie czym jest zycie. warto cierpiec „katujac” cialo i dusze aby poczuc smak zwyciestwa. ta chwila euforii bez cytrynowki, narkotykow, ejakulacji w jakiejs kretynce albo otwierania pudelka z topowym obuwiem. nawet jesli to tylko kilka sekund. warto.

  21. Nie jest ważne panowie czy powiedziala to ona, 70 letnia krysia czy inna 18 czy 23 letnia sexy laska. Tak jak Marek pisze taki jest ich ideal faceta, jesli ktos z tym sie nie zgadza strzela sobie samoboja, bo jesli dazysz do tych wymagan o ktorych ona mowi, to kazdej babce miekna nozki na mysl o Tobie. Niestety musimy miec Status, bo zadna nie chce zula spod sklepu czy kogos przecietnego. Panowie wiemy na czym stoimy a to wazne, oczywiscie jesli ktos to wlasciwie rozumie. I na koniec najlepsze, dla mężczyzn jest raczej nieatrakcyjna wizualnie usta ma rozlazłe jak gasienice T-34, zakola na glowie jak u lysiejacego informatyka, wlosy farbowane, styl wypowiedzi zaborczy jak szefowa kuchni. Jesli chodzi o wymagania szacun mowi prawde. Jesli o jej wyglad chodzi ktos ze specyficznym gustem moze kiedys bedzie za nia latał.
    Amen.

  22. Marek ty naprawdę wierzysz w to, że wyszliśmy z jaskini i stąpamy tutaj od milionów lat? Stwierdzam tak po przeczytaniu wielu Twoich tekstów w których w kółko to powtarzasz… bo to jedyna droga żeby pasowało do Twojej ideologii człowieka, a co jeżeli faktycznie było ciut inaczej? Wszystko runie co? 😉

  23. A nie sądzisz drogi autorze, że zamiast uzależniać swoje osiągnięcia w życiu od kogoś innego warto samemu sobie zagwarantować dostęp do pożądanych produktów/usług? nie zgadzam się z Twoją opinią na temat tej Pani, nie chciałbym mieć tak pokręconej kobiety w zasięgu nawet wzroku.

  24. Na tym blogu autorka opisuje swoją pracę jako kelnerka.
    I zaloty bardzo bogatych mężczyzn podczas takiej pracy.
    Powiedzmy, że 1% to mężczyźni idealni, a co ma zrobić reszta?

  25. Zapomniała co da wzamian prócz swojej dupy (tajemniczego kształtu) i charakteru królowej anglii 😀 chyba nic sama jej obecność jest już dostatecznym „zaszczytem” 😀 ech ktoś chowa takie księżniczki raczej nie arab tylko Polski samiec omega zdominowany i pod kapciem żonki – nie widze tego inaczej

  26. Ta pani, tak jak napisał Marek zrobiła sobie [ lub ktoś jej zrobił] świetną reklamę praktycznie za darmo, to że teraz o niej piszemy jest zyskiem tylko i wyłącznie dla niej, no i oczywiście dla tych którzy czytają ten właśnie felieton. Ma kobieta w życiu cel, pewnie jej się uda bo jest zdeterminowana, pytanie tylko jak długo ten cel z nią wytrzyma?

    1. Duża szansa, że jej się uda. Taki facet poza wymienionymi przez nią kryteriami musi mieć silną potrzebę związku, domku, rodziny. To chyba jedyne co może przeważyć podczas jego kalkulacji, bo faktycznie: jeśli on tej potrzeby miał nie będzie, to po co mu ona?
      PS mi akurat jej sylwetka się podoba, ale nie podobają mi się takie rozlazłe usta – I to jest dopiero dramatycznie płytki i żałosny argument dyskwalifikujący! Jej wymagania to przy tym himalaje racjonalności.

  27. Uwielbiam jak kobiety podkreślają swój silny charakter. Ktoś kto naprawdę się nim cechuje nie rozpowiada tego na lewo i prawo tylko udowadnia go czynami.

    Kobiety są na tyle silne, na ile im mężczyźni pozwolą. Znałem ja takie niezależne i mocne babki. Przyszło co do czego, jak nikt nie widział, to płacz i przerażająca bezradność, zagubienie i zwyczajna słabość połączona z okropnymi wadami..

  28. Ta pani rzuciła ciekawe wyzwanie dla mężczyzn. Po przesłuchaniu jej wypowiedzi nawet bym się nią zainteresował (Gdybym spełniał jakiekolwiek wymagania). Rzuciła wyzwanie. Moja natura karze zdobywać a wiek przypomina, że cel uświęca środki.
    Koledzy wystarczają mi do spełnienia się społecznie. Niestety moje potrzeby seksualne każą mi uganiać się za paniami. Struktura społeczna nakazuję się wiązać w dłuższe relacje w związki z jednym partnerem. Prawdę mówiąc gdy ktoś mówi, że jest z kimś w związku to dla mnie jakbym mówił „ja ją/jego pie*”. Wszystkie wspaniałości związku oprócz bliskości fizycznej może zapewnić dowolny człowiek. A skoro już muszę być komformistą i spędzić resztę swej egzystencji to chce aby była to jak najlepsza osoba. Przy opisywaniu jej wymienię każdą cechę którą w „swym” systemie wartości uznam za wartościową i wartościową dla mojej egzystencji.
    Czytałem gdzieś o sposobie na stanie się mądrzejszym w czyichś oczach. Wystarczy potwierdzić, że taka osoba ma racje, jest mądra i tak dalej. Jeśli się nie zgadzasz jesteś głupcem.
    Nie potrafimy uszanować innego zdania bo nie rozumiemy, że jest więcej dróg do osiągnięcia tego samego celu. Zawsze jest też tak, że korzystamy z innych warunków początkowych i przerabiamy inne operacje myślowe w celu osiągnięcia celu. Najprościej mówiąc nie rozumiemy czegoś a próbujemy o tym dyskutować i jeszcze pokazać swą wyższość.
    Jeśli ta pani jest we wszystkich tak szczera to z pewności będę wiernie ją obserwował.

  29. Wszystko pięknie u pani Doroty. Mam jedno tylko spostrzeżenie. Po co mi taka kobieta? Co ja z tego będę miał? Towarzystwo? Seks? Do czego ona jest mi potrzebna? Wszystko co można dostać od takiej kobiety, można dostać od każdej innej. Co więcej można wybrać podejście minimalistyczne i płacić kobiecie pieniędzmi, zamiast swoim życie.
    Tak! Kobiety kalkulują. Pytanie czy wszystkie w takim samym stopniu?:)

    1. Pięknie to ująłeś po chuj , takiemu facetowi o którym ona mówi , taka kobieta ?
      odpowiedz: tak wszystkie kalkulują to jest ich na natura, ale nie wszystkie w taki sposób.. chociaż myślę ze zdecydowana większość.
      Każdy człowiek jest wart bardzo dużo.. tylko musi to zrozumieć.. nie dać się temu systemowi który wpierdala do głowy jakieś gówno, że musisz , musisz , musisz – kurwa nic nie musisz. Ludzie się oburzają , ludzie się wkurzają , a przecież każdy z nas jest inny ma inny tor myślowy.. inne zadanie, inne możliwości.

Dodaj komentarz